W tym wpisie znajdziecie moje top of the top gadżetów erotycznych. Mimo pokaźnej ilości przyznaję szczerze, że na te poniżej wymienione kurz nie siada. Cała piątka sprawdza się zarówno solo jak i w duecie, chociaż ostatnimi czasy preferuję najczęściej wspólne zabawy, które z każdym razem stają się bardziej satysfakcjonujące…

Pragnę zaznaczyć, iż kolejność nie jest przypadkowa, każdy gadżet zasłużył na swoje miejsce.

1. miejsce: Power Wand, Nomi Tang

Kto śledzi ten blog od dłuższego czasu ten wie, że tego masażera nie przebił dotychczas żaden inny gadżet. Ciągle zajmuje swoje pierwsze miejsce ze względu na mocne wibracje i satysfakcjonujące doznania jakie potrafi dostarczyć. Po tak długim czasie użytkowania nigdy nas nie zawiódł – mówię nas, ponieważ w 95% zabaw czarujemy na zmianę. Z taką różdżką każdy może stać się czarodziejem i wyczarowywać kosmiczne orgazmy, dla siebie lub drugiej połówki 😉

Posiada 5 trybów, z czego z jednego korzystam najczęściej by dostać to czego akurat chcę, oraz 5 prędkości to zdecydowanie wystarczająco, by cieszyć się przyjemnością.

Link do recenzji

2. miejsce: Ukidama Hoshi, Iroha

Nie tylko ze względu na świetne wspomnienia, które wiążą się z wielokrotnym orgazmem ale także przez to, że ciepłą barwą rozświetla sypialnię i tworzy niesamowity nastrój. To pierwszy gadżet 2w1, który wywołał u mnie pozytywne zaskoczenie. Właśnie tym zdobył moje serce (i nie tylko), znalazł się na drugim miejscu. Dla mnie, dla nas, głównie sprawdza się podczas gry wstępnej, bo jego wibracje są mocne ale subtelne, powierzchnia do stymulacji przypomina główkę wyżej wspomnianego masażera, zatem już wiecie, skąd moja miłość do tego gadżetu 😉

Uważam, że ten mały lampionik jest gadżetem idealnym pod wieloma względami: kompaktowe wymiary, cicha praca silniczka, dyskretny design i moc… moc która zadowala.

Link do recenzji

3. miejsce: Lush 2, Lovense

Z racji tego, że nie mogę dać dwóch 2 miejsc, zatem na trzecim ląduje słynny Lush 2, który jest według mnie świetnym, wręcz idealnym, gadżetem do zabaw w duecie. Jego główną atrakcją jest możliwość sterowania na naprawdę dużą odległość, aczkolwiek nie musowo, by dzieliły setki tysięcy kilometrów, można być tuż obok i przeżyć wyjątkowe doznania. Czy to spacer w parku, w zatłoczonej galerii czy… będąc na drugim końcu łóżka. Wystarczy użyć wyobraźni, a sposobów na wykorzystania Lusha jest całkiem sporo, kto ma ten z pewnością o tym wie 😉

Nie znalazłam zbyt wiele wad podczas zabaw z tym jajeczkiem ani z kompatybilnością aplikacji. Wszystko działa jak trzeba. Zatem jak najbardziej zasługuje na wysoką ocenę.

Link do recenzji

4. miejsce: Geisha Plug, Dorcel

Na 4 miejscu znalazł się korek analny – nie taki zwykły, bo posiada w sobie kulkę, która porusza się podczas ruchów bioder. Ciekawe? A jakie przyjemne… Zarówno podczas spankingu można doświadczyć jego ‘’działania’’. Niby zwykły gadżet, a jakże potrafi zaskoczyć – kiedy kulka wprawiona w ruch odbija się o ścianki korka sprawia przyjemność.

Mimo, że jego rozmiar jest dość spory, nie powoduje dyskomfortu podczas klasycznego zbliżenia.

Link do recenzji

5. miejsce: Sensua, Lelo

Cóż. Ostatnie miejsce i najgorsze bicie się z myślami – packa czy pejcz? Ostatnio moje gusta się ciągle zmieniają więc postawiłam na pejcz, ze względu na zmysłowe smagnięcia. Delikatne droczenie się poprzez przesuwanie rzemyków po ciele zaczynając od piersi… i w końcu odgłos uderzenia w pośladek, który po chwili rumieni się od przyjemności. Och! Idealny gadżet do pikantnej gry wstępnej.

Lelo wie, jak zadowolić nie tylko kiedy chodzi o użycie gadżetu ale też wizualnie – pejczyk wygląda luksusowo. Poza tym… może robić za pejcz albo… dildo. Więc można uznać, że to kolejny gadżet, który jest 2w1 😉

Link do recenzji

Ulepszmy razem blog!

Wypełnij anonimową ankietę
Przeczytałaś? Oceń!
Autor

Napisz komentarz

%d bloggers like this: