Czynność nazywana squirtem jest zupełnie normalnym zjawiskiem, którego może doświadczyć większość kobiet. I cholera jasna – naprawdę może dostarczyć prawdziwej przyjemności…
Co to jest squirt? Przez pryzmat filmów porno (też pierwszy raz właśnie tam się z tym spotkałam) dla „zwykłego” człowieka może wydawać się czymś irracjonalnym, niemożliwym. Ale to nieprawda! Jeśli nie mamy oporów i blokad związanych ze wstydem i chcemy czerpać przyjemność na wiele sposobów to… to całkiem fajna zabawa w łóżku 😉
W dalszym ciągu jednak kobiecy wytrysk pozostaje dla wielu naukowców zagadką. Dlatego nie będę wychodziła przed szereg mądrzejszych ode mnie. W tym tekście nie dowiesz się niczego pod względem naukowym (poza ogólnikami). Postaram się przytoczyć własne doświadczenia i praktyki, które doprowadziły mnie do niejednej zmiany pościeli.
Jak wygląda kobiecy wytrysk?
Za kobiecy wytrysk odpowiedzialne są gruczoły Skenego (zwane także kobiecą prostatą), które znajdują się nieopodal cewki moczowej. Wytwarzają płyn podczas stymulacji punktu G, który znajduje się na przedniej ściance pochwy. Mówi się, że to uczucie tuż przed wytryskiem przypomina parcie na pęcherz – po części się z tym zgadzam, aczkolwiek to znacznie bardziej intensywne uczucie. Jeśli w pełni oddamy się przyjemności skupiając na doznaniach uda się go doświadczyć. Jeśli jednak w głowie pojawi się myśl, że ”może jednak chcę mi się siku” to po prostu zadziała blokująco i nic z tego. Warto przed taką zabawą opróżnić pęcherz, w pełni się rozluźnić i przygotować na ewentualność wytrysku (np. kładąc nieprzemakalny ochraniacz na materac lub zwyczajnie w świecie podłożyć ręcznik).
U każdej kobiety wygląda to inaczej
U jednej będzie mniej wydalanego płynu, przez co może nawet nie pomyśleć, że właśnie doszło u niej do tzw. wytrysku, a u drugiej może przypominać prawdziwą ‘’fontannę’’ czego już nie da się nie zauważyć. Będzie się to różniło przez czynniki takie jak wielkość gruczołu odpowiedzialnego za wytwarzanie płynu jak i wytwarzaną jego ilość. Jak najbardziej można doświadczyć wytrysku bez orgazmu – trzeba tylko odpowiednio trafić w punkt i go właściwie stymulować. Z własnych obserwacji mogę dodać, że po odpowiednich pieszczotach gadżetem (tudzież za sprawą zwinnych, męskich palców) doprowadzających do wytrysku można łatwiej osiągnąć orgazm, który jest bardziej intensywny i przyjemniejszy.
Początkowo kiedy „na własną rękę” zagłębialiśmy się w temat kobiecego wytrysku i zaczęliśmy uskuteczniać różne metody stymulacji też skupiałam na tym szczególną uwagę, co mnie oddalało od tego ‘’zjawiska’’. Dopiero gdy w pełni skupiłam się na przeżywaniu przyjemności pojawiło się to ‘’WOW!’’. Chociaż największe zasługi należą się dla mojego mężczyzny, który zna moje ciało na wylot i wie gdzie dotknąć, gdzie nacisnąć, żeby było fajnie. Złota rączka pod każdym względem 😉
Kobiecy wytrysk to nie mocz
Wiele różnych źródeł potwierdza, że kobiecy wytrysk to nie mocz. Różni się od niego kilkoma rzeczami: barwą i konsystencją, którą można porównać do wody (może być nieco mętna). Zapachem, również jest charakterystyczny i zupełnie nie przypominający woni moczu – niektórzy nawet uważają że jest bezwonny. Badania naukowe potwierdzają także, że w płynie uwalnianym podczas wytrysku u kobiety znajdują się związki PSA (białka występującego w męskiej prostacie). Jest jedna rzecz, która łączy kobiecy wytrysk z moczem – jest to tylko miejsce z którego pochodzi.
Squirting – czy można się go nauczyć?
W teorii można, trzeba tylko wiedzieć jak się do tego zabrać, jak i czym pieścić, w praktyce bywa różnie.
Po kolei:
- Na pewno nie należy do tego usilnie dążyć i na każdym kroku o tym myśleć.
Warto skupić się na przyjemności. Początkowo podczas zabaw z partnerem warto go nakierowywać i udzielać wskazówek odnoszących się do sposobu stymulacji i pieszczot. Dajcie sobie czasu i traktujcie to jako przyjemne lekcje umożliwiające bliższe poznanie kobiecego ciała i sposobu stymulacji. Warto poświęcać dużo czasu na grę wstępną, by odpowiednio się rozluźnić i odprężyć. Podczas zabaw solo po prostu wystarczy słuchać swojego ciała i nie spieszyć się. - Stymulacja i pieszczoty – czyli podstawa, bo to właśnie dzięki temu możemy doświadczyć wytrysku.
Do stymulacji mogą posłużyć palce lub gadżety erotyczne. Te pierwsze mamy zawsze ”pod ręką”, więc zacznijmy od nich. Swoje bądź partnera – bez znaczenia, ważne by wszystko robić z wyczuciem i podążać za instrukcjami jakie daje nasze ciało. Nie każdy gadżet sprawdzi się w tej roli – przede wszystkim liczy się tutaj kształt, który znacznie to ułatwi. Na poniższym zdjęciu przedstawiam gadżet, który udowodnił mi, że jest do tego lepszy niż klasyczny wibrator czy dildo. To wszystko dzięki odpowiedniemu zakrzywieniu umożliwiającemu precyzyjną stymulację strategicznego miejsca.
Przeczytaj recenzję: Dream Toys, Glamour Glass Curved Wand, dwustronne szklane dildo
- Jak stymulować?
Kreśląc kółeczka (palcem lub gadżetem) lub wykonywać ruch przód-tył. Oczywiście wszystko z wyczuciem i pod odpowiednim kątem. Ważną rzeczą jest też rytm, jeśli znajdzie się TEN punkt warto zachować równe tempo stymulacji, które doprowadzi do celu. Mi pomagają właśnie ruchy od głębi do przodu z dość mocnym naciskiem na przednią ścianę pochwy. Prędkość zależy tylko od tego co czujemy. Wolne pieszczoty mogą skutkować łagodnym wodospadem, a szybka stymulacja cóż… może zachlapać was oboje 😉
Najlepsze pozycje
Najlepsza pozycja to zawsze najwygodniejsza pozycja. Za najlepsze uważam dwie: na stojąco pod prysznicem (nie mam obaw przez zamoczeniem łóżka – komfort psychiczny ma tu wielkie znaczenie) oraz na łóżku w pozycji klasycznej podczas pettingu. Jak będzie u was? Może bardziej sprawdzi się pozycja na pieska lub coś innego? Warto spróbować wszystkiego 🙂
Mokre szczytowanie może, ale nie musi przypaść Ci do gustu. I nie ma w tym nic złego.
Sama przez pryzmat filmów porno postrzegałam to jak coś… nie dla mnie. Ale jak dobrze wiemy, tam bardzo wiele rzeczy ukazanych jest w sposób odbiegający od rzeczywistości. Gdy jednak partner doprowadził mnie do mokrego orgazmu po raz pierwszy, a później kolejny – uznaliśmy, że fajnie będzie się czasem tak zabawić;)
Tak jak anal, finały na różnych częściach ciała czy inne rzeczy, które mogą „przydarzyć się” podczas stosunku tak i squirt może być rzeczą impulsywną. To, czy będziecie go praktykować, zależy już tylko od was. U mnie klasyfikuje się to w pierwszej grupie rzeczy, które lubię robić w łóżku. Przeżywanie intensywne zbliżeń to dla mnie ogromna satysfakcja, która popycha mnie do próbowania nowych rzeczy w łóżku…
Ulepszmy razem blog!
Wypełnij anonimową ankietę






