-
Spa dla dwojga — masaże, jacuzzi i mokre sprawy
-
Apartament z jacuzzi czyli… domowe niegrzeczności ale na wyjeździe
-
Wyjazd w góry lub nad jezioro — natura rozbudza naturę
Czasem trzeba po prostu uciec. Od korków, ekranów, budzika i remontów w mieszkaniu nad wami. W górach czy nad jeziorem czas zwalnia – zamiast dźwięków powiadomień z telefonu, usłyszysz śpiew ptaków, szum drzew i własne myśli (a to czasem bywa bardzo intensywne). Brak Wi-Fi? Bez paniki – to nie koniec świata, to początek prawdziwego kontaktu. Z przyrodą, z partnerem… i z samym sobą. A gdy zachód słońca maluje niebo na różowo, jakoś tak łatwiej powiedzieć: “chodź, popatrzymy jak słońce zachodzi, odpocznijmy” i bez słów ustalić, że dziś nie wracacie wcześnie do domku, tylko chłoniecie naturę.
Spacer po lesie może skończyć się piknikiem, a piknik może skończyć się… brakiem pikniku, bo truskawki przestają być interesujące, gdy jest ktoś ciekawszy do podgryzania. W razie czego – kocyk zawsze warto mieć przy sobie. I coś na komary, tak od przypadku.

-
Luksusowy hotel w centrum miasta i gra w uwodzenie

-
Domki w lesie lub glamping — dziko i romantycznie, a może niegrzecznie?
A może domek w środku lasu, zero sąsiadów, zero zasięgu, tylko wy dwoje i jedna sarenka, która przypadkiem była świadkiem waszych czułości (przeproście ją potem)? Albo luksusowy namiot z wygodnym łóżkiem – bo dzikość dzikością, ale pamiętajmy o wygodzie dla pleców!
Cisza tak głęboka, że słychać motyla, jak spija nektar z kwiatka. Idealne warunki na nocne rozmowy, poranne lenistwo i odgłosy… no cóż, które raczej nie pochodzą z lasu. Gwiazdy nad głową, wino w dłoni, a ubrania gdzieś porzucone w kącie (lub na gałęzi – zależy, jak bardzo was poniosło). Śniadanie zjedzone nago na tarasie by odetchnąć pełną piersią? Proszę bardzo. A jeśli do jajecznicy wpadnie igła z sosny, to tylko doda klimatu.
To taki romantyzm z pazurem. Trochę survivalu, a trochę filmu, którego raczej nie puszcza się na Netflixie, tylko przeżywa w wersji live.
Weekend tylko we dwoje nie musi być nudny ani poważny. Czasem warto się powygłupiać, poudawać nieznajomych albo schować się w domku na końcu świata. Nieważne gdzie, ważne z kim — i co razem wymyślicie.
Ulepszmy razem blog!
Wypełnij anonimową ankietę




1 Comment
Kilka lat temu, moja koleżanka z pracy, powiedziała mi, że wyjeżdża co roku na weekend z mężem do Zakopanego. Zacząłem fantazjować na temat takiego wyjazdu z moją żoną. Na razie przeżyliśmy 4 takie weekendy. Pierwszy stresował lekko żonę, bo mimo iż mam już trochę lat na karku, to nie mam problemów z potencją. Żona obawiala się o wytrzymałość swojej muszelki. Fakt faktem była trochę obolała, ale zachwycona. Przydałby się poradnik przygotowania do takich „maratonów” i regeneracji po nich. Na platformie noclegowej wyszukuje najtańszych ofert wynajęcia całego domu, przeglądam zdjęcia, czy jest odpowiednio daleko od sąsiadujacych budynków, aby zapewnić dyskrecję. Najlepszy wyjazd był w okolice Fatry, gdzie stał domek w lesie. Odgłosy drewna spalajacego się w piecu kuchennym, deszcz stukający o dach. Super warunki, ale już tam chyba nie pojedziemy, bo multim pozytywnych opinii wywindowało cenę o ponad 100%, mimo iż warunki dosyć spartańskie, ale liczy się przecież intymność. Byłoby miło mieć bazę takich lokalizacji dla par.