Kilka tygodni temu miałam przyjemność wygrać pewien uroczy gadżet, w konkursie organizowanym na Twitterze, przez oficjalny profil Iroha. Odkąd weszłam w posiadanie gadżetu Zen Hanacha, wyjątkowo miękkiego wibratora, odtąd pokochałam tę markę za jej wyjątkowość. Zapraszam do recenzji masażera Ukidama Hoshi.

Świecący masażer łechtaczki

Już na początku mogę stwierdzić, że jest to gadżet, który nie dość że zadowoli to jeszcze dodatkowo zrobi nastrój. Muszę przyznać, że jego design zachwyca i przyciąga uwagę od razu. Góra gadżetu, ta odpowiadająca za stymulację, została wykonana z przyjemnego i jedwabistego silikonu medycznego. Dodatkowo posiada minimalistyczny wzór japońskich kryształków.

Jest to gadżet erotyczny służy do masażu łechtaczki jak i innych zewnętrznych stref erogennych. Cechuje go wodoodporność – może być zatem używany w wannie – chyba nawet został stworzony z tą myślą, ponieważ światło Ukidama Hoshi unosząc się na wodzie rozświetla wnętrze łazienki tworząc wyjątkowy klimat (bez obaw, że coś się podpali jak w przypadku świeczek ;)).

Iroha Ukidama Hoshi w praktyce

Lampionik jest wygodny w użytkowaniu – na obudowie posiada dwa przyciski, które ułatwiają zmianę trybów oraz intensywność lampki. Przyciskiem odpowiadającym za lampkę możemy ustawić 3 poziomy intensywności światła, które świeci w sposób ciągły oraz 1, który przyciemnia się i rozjaśnia, migocze. Światło ma barwę ciepłą, zatem w wannie taka pływająca lampeczka jest czymś cudownym, to jak romantyczne chwile solo, dodać do tego odpowiednio aromatyczny olejek, kieliszek wina i… sposób na chwile tylko dla siebie gotowy.

ALE! Może także zrobić nastrój w sypialni, dzięki temu, że posiada w zestawie małą podstawkę, można ją postawić w dowolnym miejscu. Nie jest to mocne światło – odradzałabym czytanie przy niej swoich ulubionych erotyków. Światło ma wprowadzać nastrój i robi to bardzo dobrze.

Ir(oh!)a

Jeśli chodzi o tryby „przyjemności”. Trybów wibrujących jest 4, na co składa się 1 rytm pulsujący oraz 3 ciągłe o różnej intensywności. Jak na niewielkich rozmiarów gadżet, jego wibracje są dość mocne ale subtelne. Duża powierzchnia wibrująca faktycznie potrafi doprowadzić do orgazmu poprzez stymulację łechtaczki, za co leci duży plus. Masaż innych stref to prawdziwie pozytywne wibracje, które relaksują. Kolejną zaletą jest dość cicha praca silniczka, co myślę, że zdecydowanie działa na jego korzyść 🙂

Ładowanie i higiena

W pudełku wraz z masażerem znajdował się magnetyczny kabel USB, którym w wygodny sposób można naładować gadżet. Cóż, tutaj pojawia się moje małe rozczarowanie, że czas ładowania wynosi aż ok. 4 godzin. Dlatego aż, ponieważ czas po pełnym naładowaniu wystarcza tylko na 45 minut zabawy. Trochę mało, aczkolwiek bardziej liczy się jego efektywność, a ta potrafi to wynagrodzić.

Jak zawsze wspominam także o higienie, która jest ważna bo ma wpływ na nasze zdrowie intymne, dlatego zaleca się mycie gadżetów za każdym razem zarówno przed jak i po użyciu. Standardowo dwie opcje – ciepła woda i mydło antybakteryjne lub użycie specjalnego środka do czyszczenia zabawek, które dostępne są na stronach z gadżetami erotycznymi lub w stacjonarnych butikach.

Podsumowując

Czy warty polecenia? Miałam kilka tygodni na jego dokładne przetestowanie i mogę śmiało stwierdzić, że to gadżet, który nadaje się do zabaw solo, podczas kąpieli czy gry wstępnej.

Dodam, że do urozmaicenia gry wstępnej sprawdza się idealnie – szczególnie, gdy lampionik podczas pieszczot zastępuje świeczki, lampkę czy inne oświetlenie, pieszczoty stają się bardziej zmysłowe, bo jego ciepła barwa wspaniale oświetla pieszczone miejsce.

Jeśli połączyć grę wstępną z użyciem podczas stosunku – wiadomo, nikt nie ustawia budzika na 45 minut żeby zdążyć osiągnąć orgazm tuż przed rozładowaniem gadżetu – przegrywa, warto wtedy mieć pod ręką inny gadżet wibrujący. Oczywiście to zależy też od tego jak długo lubicie się bawić. Mimo wszystko jest i tak warty polecenia, choćby ze względu na fakt, że naprawdę się wyróżnia na tle innych gadżetów 🙂 Jeśli zdecydujecie się go nabyć to mam nadzieję, że przyjemność rozświetli waszą sypialnię!

Ulepszmy razem blog!

Wypełnij anonimową ankietę
Przeczytałaś? Oceń!
Autor

Napisz komentarz

%d bloggers like this: