Rozmiar nigdy nie miał dla mnie znaczenia, dlatego też z reguły sięgam po mniejsze zabawki. Głównie cenię sobie możliwość ich łatwiejszego przechowywania. Również podróżowanie z nimi, na wakacje czy krótki wypad za miasto, jest łatwiejszy.

Jednak ten gadżet erotyczny szczególnie przypadł mi do gustu – głównie ze względów wizualnych. Kendall od Maia Toys jest pokaźnych rozmiarów zabawką, która dzięki przyssawce jest w stanie dać coś więcej niż zwykłe dildo – wolne ręce, dosłownie i w przenośni 😉

Maia Toys Kendall – pierwsze wrażenie

„O cholera, ale on jest duży!” – dla niektórych mógłby być to komplement, na gadżecie jednak nie zrobił on wrażenia. Choć znałam jego wymiary z strony internetowej sklepu, to zrozumiałam dlaczego mówi się „W telewizji wydawał się mniejszy!„. Sami rozumiecie.

Gadżet, jaki jest, każdy widzi. Był zapakowany w zwykłe, przezroczyste plastikowe pudełko. Nic więcej. Kiedy przyszła pora wydobycia go z niego po cichu liczyłam, że gdzieś magicznie jest ukryty woreczek na jego przechowywanie. Niestety go nie ujrzałam. O to musiałam zatroszczyć się sama.

Przyjemny w dotyku sylikon medyczny oraz przyjemny dla oka niebieski kolor, wraz z przyjemną strukturą zrobił pozytywne pierwsze wrażenie. Trzeba jednak było sprawdzić jak to jest z jego przyczepnością. Przez jakąś chwilę po prostu się na niego patrzyłam i zastanawiałam co z nim zrobić (prócz rzeczy oczywistych).

Trzymaj się mocno!

Jako, że do kuchni blisko, lodówka była pierwszym celem, do którego Kendall został przytwierdzony. Pierwszy sukces, nie odpadł a i drzwi otwierałam z lekkością – czyli działa. Partnerowi sztuka udała się równie sprawnie.

Dalej, wiedząc już jak dobrze się przyssał z lekką obawą przyczepiłam go do płytek w kuchni (test dla fachowców, czy dobrze zostały położone) – nic nie odpadło i również się dobrze trzymał. Innymi słowy pierwszy test przeszedł pozytywnie. W sypialni mam łóżko z zagłówkiem – tam również Kendall „stał” na baczność mimo kilku mocniejszych pociągnięć 😉 Przejdźmy jednak do konkretów – jak wypadł w prawdziwej zabawie?

Kendall, dildo z przyssawką w praktyce

Czas na wrażenia z praktyki. Dobra przyssawka nie jest zła – tak się składa, że to dildo ma ją doskonałą. Będąc w sypialni do czego można go jeszcze przyczepić? Prócz wspomnianego wcześniej zagłówka możemy również wykorzystać samą ramę łóżka. Tak się składa, że ramy z Ikei są do tego stworzone 😛
Nie odkleił się, trzymał się solidnie, także i tu ma mojego plusa. Można rozłożyć dywan na podłodze i zejść niżej by móc cieszyć się przyjemnością. A jest ona nie mała.

Ja + On + Kendall = Namiętny trójkąt

Prosta matematyka. Dla mnie ten gadżet ma ciekawe zastosowanie. Dla kogoś komu chodzi po głowie trójkąt, ale nie chce przenosić fantazji do rzeczywistości w stosunku 1:1 (lub bardziej 2:1) to takie rozwiązanie będzie jak najbardziej odpowiednie 😉 On z przodu, dildo z tyłu (lub odwrotnie) – przyczepione do ramy łóżka, płytek w łazience (na ścianie czy podłodze) i możecie bawić się tak jak nigdy wcześniej. W zasadzie można go włączyć do zabawy gdziekolwiek da się go przymocować, wystarczy odrobina wyobraźni. Tylko z zachowaniem bezpieczeństwa! Żałuję, że nie mam prysznica, bo chętnie bym go pod nim wykorzystała, ale nic straconego, już wiemy jaki gadżet tym razem zabierzemy ze sobą na wakacje 😉

Często na filmach porno widać jak pary zabawiają się w ten sposób, wykorzystując również lustro… Z tym gadżetem bym tego nie próbowała, bo trzyma bardzo mocno, a potłuczone szkło to jednak kilka lat (a na pewno dni) nieszczęścia.

Jak zadbać o higienę gadżetu i odpowiednie przechowywanie?

Z higieną gadżetów erotycznych wykonanych z takich materiałów jak silikon medyczny jest bardzo łatwo. Mycie ciepłą wodą z mydłem antybakteryjnym lub zastosowanie specjalnego środka do czyszczenia gadżetów erotycznych – od ciebie zależy jaki sposób preferujesz, ja stosuje ten drugi. Przechowywanie jest o tyle trudniejsze, że trzeba samemu zatroszczyć się o woreczek na gadżet (można kupić lub zrobić samemu).

Proponuje również zaopatrzyć się w lubrykant na bazie wody (inny może uszkodzić materiał), który ułatwi samą penetrację i zdecydowanie polepszy doznania.

Gadżet, który daje wolną rękę

Dilda, które posiadają przyssawkę nie wykorzystasz jak te, które ich nie posiadają. Brzmi jak truzim ale tak właśnie jest. Możliwość przyczepienia gadżetu i wzięcie się samej, np. na pieska z wolnymi dłońmi (w które może wpaść inny gadżet, jak masażer łechtaczki czy różdżka) to coś czego czasem mi brakowało. Akurat wtedy, gdy partnera nie było pod ręką… Z Kendallem mam jednak ten problem z głowy. Jeśli szukacie czegoś nowego do waszych wspólnych, lub solo zabaw mogę go wam z czystym sumieniem polecić 🙂

Ulepszmy razem blog!

Wypełnij anonimową ankietę
Przeczytałaś? Oceń!
Autor

Napisz komentarz

%d bloggers like this: