Moje ostatnie teksty poświęcone kajdankom oraz zaciskom na sutki spowodowały, że zapragnęłam pociągnąć tematykę BDSM trochę bardziej. Tym razem padło na bondage – formę przyjemności, która przywędrowała do nas aż z Japonii. Nie będę wnikała tutaj w genezę tego zjawiska ani czym również jest kinbaku shibari samo w sobie. Być może w przyszłości przybliżę wam ten temat bliżej. Dziś zajmiemy się czystą zabawą i czerpaniem z niej jak największej frajdy.

Bondage to forma przyjemności, która polega na krępowaniu, po przez wiązanie czy zakuwanie, partnera.

W jakim celu? Pewnie się domyślacie, lecz dopowiem dla jasności – aby spełnić swoje seksualne fantazje o dominacji bądź byciu zdominowanym. A bycie unieruchomionym jest do tego idealną okazją. Sztuka ta ma swoje bardziej bądź mniej finezyjne odmiany – z podwieszaniem, kompletnym unieruchomieniem lub wersje, na której dziś się skupię – soft bondage. Dlaczego akurat ta? Bo ją praktykuję najczęściej, ale z czasem, kto wie… 😉

Należy pamiętać, że bondage ma tylko wtedy rację bytu gdy zdecydują się na niego dwie osoby, które są świadome na czym to polega i robią to z własnej, nieprzymuszonej woli. Zatem zanim zaczniesz cokolwiek planować lub przelewać fantazje w rzeczywistość upewnij się, że druga osoba, z którą chcesz to praktykować jest równie chętna jak i ty. Rozmowa zawsze jest najważniejsza.

Niezbędne gadżety do Bondage

Potrzebujemy dwóch rzeczy. Partnera (bądź partnerki) oraz przedmiotu do krępowania. Możliwości jest multum. Od specjalnych lin i sznurów czysto przeznaczonych do bongade, po przez specjalne wstęgi, taśmy, kończąc na zwykłym krawacie lub nawet pasku od spodni. Jeśli mamy od czegoś zacząć proponowałabym coś delikatnego. Zacznijmy od tego co macie pod ręką – jedwabnych chust, szali, apaszek czy satynowych szarf. Są one na tyle delikatne, że nie zostawią widocznych śladów na naszym ciele oraz dość łatwo się z nich wyswobodzić. Po przez takie „testowanie” możemy poczuć klimat i stwierdzić, czy dalsza zabawa będzie tym czego oczekujemy.

Kto kogo i w jaki sposób

Gdy mamy już wszystko gotowe musimy zdecydować kto kogo krępuje. Zabawa z bondage to nie tylko satysfakcja ze związania kogoś lecz również przyjemność z bycia osobą unieruchomioną. I tutaj jak wspominałam wcześniej, ważna jest rozmowa. Pragniesz zdominować swojego faceta i zadać mu przyjemność czy pragniesz oddać mu się bezgranicznie dla własnej satysfakcji? Podejście do tematu i rozważenie wszelkich opcji na pewno pozwoli wam dojść do konkretnego porozumienia. Przecież zawsze później możecie się zamienić 😉

Jeśli chodzi o miejsce. Powinno być jak najbardziej wygodne – materac, bądź dywan będzie idealny. W pozycji skrępowanej może w końcu przyjść spędzić nam nawet kilkadziesiąt minut. Owszem, bondage w idei zakłada skrępowanie całego ciała za pomocą lin, lecz seks to zabawa więc jeśli posiadacie łóżko z ramą, również je możecie wykorzystać.

Co dalej? To nie jest role-play, aby odgrywać jakieś konkretne scenariusze. Jeśli już zwiążesz/będziesz związana musisz zdać się na to czego od siebie oczekujecie. Przyjemne znęcanie się nad stroną uległą za pomocą piórka, pejcza, kostek lodu lub zmysłowy masaż dłońmi czy ustami. Warto przed całą zabawą ustalić na jaki rodzaj pieszczot się godzimy.

Bezpieczeństwo

Przejdźmy do kwestii bezpieczeństwa. Przyjemność przyjemnością, ale należy zadbać także o bezpieczeństwo.

  • Na początku, kiedy jeszcze nie jesteście wprawieni unikajcie węzłów, które są skomplikowane.
  • Osoba dominująca powinna obserwować reakcje partnera/partnerki.
  • Warto wybierać gadżety do krępowania, które nie są zbyt długie czy obszerne.
  • Podczas wiązania należy sprawdzać siłę ucisku węzła (nie może być ani słaby ani mocny) w tym pomoże nakierowanie osoby krępowanej.
  • Może jest to oczywiste ale unikajmy sytuacji gdy coś może obwiązać się nam wokół szyi.

Co z hasłami bezpieczeństwa? Jeśli nie macie zasłoniętych ust może to być cokolwiek, ważne żeby było nietypowe. Jeśli decydujecie się na zasłonięcie ust potrzebujecie wymownego gestu. Kilkukrotne pokazanie trzech palców u lewej dłoni? Na pewno wybierzecie coś odpowiedniego. Ważna jest także obserwacja ciała zniewolonego oraz to jakiego kolorytu nabiera. Nożyczki w pobliskim miejscu mogą być użyteczne 🙂

Po samej zabawie warto też, jeśli dojdzie do obtarć posmarować takie miejsca specjalnymi specyfikami, które spokojnie znajdziesz w sklepie erotycznym.

Stosunek bez stosunku

Sama przyjemność z powodu bycia związanym/ą to seksualne przeżycie, dla których jest to oderwanie od pewnego rodzaju rutyny. Taka zabawa nie musi zakładać w ogóle bycia dotykanym przez partnera. Brzmi interesująco? Takie też jest. Jasne – ja wole dodatkowe bodźce, ale właśnie przy byciu związaną stawiam na delikatność. Bycie zniewoloną, taktowaną z czułością i delikatnością… to jest to. Stosunek wolę przeżyć gdy moje pęta rozkoszy opadną na podłogę. Wy pewnie znajdziecie dla siebie najlepszy sposób aby wykorzystać ten temat w pełni.

Wybierajcie wygodne pozycje

Tak jak będziesz związana tak przyjdzie spędzić ci kilka najbliższych minut (bądź godzin) zatem wybierz coś odpowiedniego i wygodne. Przy pierwszych próbach pewnie będziecie szukać idealnej konfiguracji. Mi najbardziej spodobała się prosta pozycja – leżąc na boku z podkurczonymi nogami oraz dłońmi splątanymi z tyłu, lub przodu. Jeśli chodzi o wiązanie – to zależy co mamy pod ręką. W Internecie znajdziecie masę poradników jak wiązać w wygodny i prosty sposób. Jeśli macie pod ręką marynarza może z śmiałością poćwiczyć na Tobie swoje sprawne węzły 😀

Z dodatkowych pomysłów mogę polecić wam dwa, które dodają pikanterii do tego typu zabaw. Pierwsza to odcięcie się od wszystkich bodźców poza dotykiem. Zatyczki do uszu, opaska na oczy, knebel – jesteś tylko Ty i niepewność co się zaraz stanie. Czy partner zaraz da Ci pocałunek czy poczęstuje porządnym klapsem bądź wyleje na Ciebie ciepły wosk ze świecy od masażu? Na samą myśl robi się gorąco. Drugim pomysłem jest wykorzystanie gadżetu, którego partner może kontrolować na pewną odległość. Doskonałym wyborem jest Lush czy Flamingo. Leżąc tak na łóżku gotowa na rozkosz oddajesz się cała partnerowi, który siedzi kilka kroków dalej i za pomocą prostych gestów na telefonie przyprawia cię o zawrót głowy. Tutaj też możesz wykorzystać opaskę na oczy czy knebel.

Seks nie jedno ma imię. Eksperymentowanie z nim rozwija naszą seksualność i też związek.

Sądzę więc, że ma jak najbardziej pozytywny wpływ na nas samych. Bondage to kolejny pomysł na to aby spróbować czegoś nowego – nie obiecuję, że od razu powiecie „to jest to czego szukaliśmy!” ale zapewniam was, że będzie to coś zupełnie nowego. Jeśli stawiacie kolejne kroki w sztuce BDSM to jest to kolejny doskonały pomysł aby uczynić to za pomocą skrępowania.

Ulepszmy razem blog!

Wypełnij anonimową ankietę
Przeczytałaś? Oceń!
Autor

Napisz komentarz

%d bloggers like this: