W moje dłonie (a dosłownie na moje nadgarstki) trafił kolejny gadżet do krępowania. Tym razem są to typowe, stalowe kajdanki od Sex & Mischief. Jeśli pomyślimy o „kajdankach do łóżka” zapewne przed oczami zobaczymy standardowy policyjny przyrząd do zakuwania przestępców. Jak widać na poniższym zdjęciu, tak właśnie jest. Chłodna stal i nic poza tym.

Bransoletki dla niegrzecznych

Nigdy nie byłam zakuta z powodu stawiania czynnego oporu policjantowi. Oczywiście nie wliczam tutaj odgrywania roli nieposłusznej kobiety mojemu facetowi… Nie wiedziałam zatem jakich wrażeń się spodziewać – kupiłam je chyba tylko z czystej ciekawości. Jest to objaw typowego zbieractwa, z którym staram się walczyć, lecz przy zabawkach erotycznych jest to trudne. Ale jak zwykło się mówić – wolę coś sprawdzić i żałować, niż żałować, że nie spróbowałam… Zatem, czy żałuje?

Metalowe kajdanki, a komfort użytkowania

Niestety tak. Ten gadżet chyba nie był zaprojektowany z myślą o mnie (wiem, że brzmi to arogancko lecz tak właśnie jest). W użytkowaniu gadżetów, które mają krępować cenie sobie… wygodę. Jest to lekko sprzeczne – w końcu w krepowaniu chodzi o to, żeby oddać się przy pomocy wszelkich przyrządów drugiej osobie, prawda? Jednak jedno nie wyklucz drugiego. Przy moich wcześniejszych kajdankach od Fifty Shades of Grey dało się to pogodzić.

Metalowe kajdanki w moim przypadku się nie sprawdziły. W czasie zabawy jakikolwiek nacisk na gadżet powodował niekontrolowane zaciśniecie się. A to dość irytujące – ciężko skupić się na przyjemności gdy coś Ci ciągle przeszkadza. Zgadza się – nie kupowałam kota w worku. Aczkolwiek myślałam, że sprawdzą się lepiej. Jeśli dodalibyśmy do tych kajdanek kolorowe futerko, niczym nie różniłyby się one od typowych seks-gadżetów goszczących na wieczorach panieńskich.

Nie będę was zniechęcała – w życiu trzeba spróbować wszystkiego. Zastanówcie się jednak dobrze, czy nie lepiej dopłacić kilak złotych więcej i mieć produkt z wyższej półki – z o wiele lepszym komfortem użytkowania. Jeśli chcecie wkroczyć w świat BDSM, kajdanki zazwyczaj są pierwszy wyborem. Sugerowałbym zatem, żeby wybrać te, które zostawią po sobie dobre wrażenie.

Po Lewej kajdanki Sex&Mischief za 42 zł, a po prawo… kajdanki z bazarku za kilkanaście złotych.

Ulepszmy razem blog!

Wypełnij anonimową ankietę
Przeczytałaś? Oceń!
Autor

Napisz komentarz

%d bloggers like this: