Życie to nieustanne pasmo wyborów. Nie raz są to wybory proste, innym razem takie, nad którymi musimy zastanowić się nieco dłużej. Do tych trudniejszych na pewno możemy zaliczyć: wybór wina na wieczór „czerwone czy białe?” lub zakup kolejnej pary butów „szpilki czy kozaki?„. Często w tych przypadkach kończy się tak, że wybieramy obie opcje na raz (co również jest wyborem! – czasem najlepszym!). Dziś postawię przed wami inny wybór – pomiędzy dwoma niezwykłymi gadżetami erotycznymi.

Dwa małe, różowe, wibrujące jajeczka. Lush 2 oraz Flamingo. Choć podobne to różne – i w tym wpisie przybliżę wam te różnice oraz podobieństwa. Poniższe porównanie, mam nadzieję, pomoże wam dokonać właściwego wyboru jednej z tych uroczych zabawek. Wiedzcie jednak jedno – oba gadżety zostały stworzone z myślą o jednym: aby dać wam rozkosz, na jaką niewątpliwie zasługujecie 😉

Lush 2 vs. Flamingo | Porównanie wibrujących jajeczek

Dwa gadżety – jeden cel

Może na początek zaczniemy od… początku. Lush 2 to produkt od firmy Lovense, zaś Flamingo to gadżet od Magic Motion. I szczerze przyznam, że gdy sama wkraczałam w świat gadżetów, to ten pierwszy pojawiał się na moim ekranie o wiele częściej niż ten drugi. Dlaczego? Prawdopodobnie dlatego, że Flamingo jest mniej znany – i najwyższy czas to zmienić. Będzie to jak porównanie osiągów Ferrari i Porsche. Gwarantuje jednak, że jazda próbna tymi dwoma modelami nie obejdzie się bez okrzyków radości 😉

Lush 2 vs. Flamingo

Przejdźmy do konkretów. Z pewnością najlepiej będzie zacząć od porównania parametrów technicznych obu gadżetów. Przedstawiłam je w poniższej tabeli tak aby łatwiej wychwycić różnice pomiędzy nimi.

Lush 2

Flamingo

Materiał:

Silikon Silikon

Wymiary:

7,6 cm x 3,47 cm x 3,7 cm 7,2 cm x 3 cm x 3 cm

Waga:

71 g 50 g

Czas ładowania:

ok. 70 minut ok. 60 minut

Czas użytkowania po pełnym naładowaniu:

2,5 godziny 2 godziny

Tryby wibracji

7 7

Sterowanie za pomocą aplikacji:

Lovense Wearables Magic Motion

Wodoodporność:

Tak Tak

 

Jak widać pomimo bardzo podobnych rozmiarów to waga przemawia na korzyść Flamingo. Aczkolwiek możliwość zabawy z nim  jest odrobinę krótsza przy praktycznie takim samym czasie ładowania. Ale jak same dobrze wiemy, czasem nie czas, a to w jaki sposób działa gadżet, jest dla nas ważniejsze.

A działać potrafią – każdy w 7 trybach, o różnej intensywności mocy pozytywnych wibracji. Z pewnością każdy znajdzie coś dla siebie – począwszy od zwykłych wibracji po przez sinusoidalne doznania kończąc na schodkowym dozowaniu przyjemności. To jak dane tryby „wyglądają” można zobaczyć w instrukcji dołączonej do każdej z zabawek.

Lush 2 vs. Flamingo | Porównanie wibrujących jajeczek

Przyznam szczerze, że w czasie użytkowania warto najpierw pobawić się różnymi trybami i trochę poeksperymentować. Ich zmiana jest banalnie prosta. Oba mają jeden przycisk, który służy za włączanie i wyłączanie oraz przeskakiwanie pomiędzy trybami. Następują one zawsze w takiej samej kolejności zatem łatwo się ich nauczyć na pamięć – i tutaj pojawia się pytanie: czy można wtedy nas jakoś zaskoczyć? Można – i zrobi to za nas partner 😉

Użytkowanie mobilne

Godnym uwagi jest fakt, że do obu gadżetów są dedykowane aplikacje mobilne  dostępne na smartfony, dzięki którym można poznać przyjemność na nowo. Co dzięki nim zyskujemy? Przede wszystkim tworzenie własnych kombinacji, możliwość reagowania zabawek na konkretny dźwięk oraz co najważniejsze – kontrola na odległość. Palce partnera pieszczące Cię z odległości nawet kilkuset kilometrów? Teraz jest to możliwe. Aplikacje są intuicyjne i bariera językowa nie powinna być żadnym problemem. Najlepiej uczyć się jej od razu na żywo 😉 Znajdziecie wtedy to co najbardziej was zadowala i zapewniam was, że dostarczy wam przy tym wiele radości i śmiechu.

Przykładowe screeny z interfejsu aplikacji pokazuje wam poniżej. Mogą one różnić się w zależności na jaki system operacyjny ją ściągniecie, ale na pewno nie będzie się różnić jedno – wszystko doprowadzi was do jednego (mam na myśli orgazm, rzecz jasna).

Lush 2 vs. Flamingo | Porównanie wibrujących jajeczek

U mnie, aplikacje tego typu sprawdzają się najlepiej w trzech przypadkach. Pierwszy z nich to oczywiście seks na odległość. Namiastka bliskości jest zawsze lepsza niż jej kompletny brak. Drugi to również seks na odległość – tyle że mniejszą. Gdy on siedzi ukryty w ciemniejszym kącie pokoju i bawi się telefonem, a ja reaguje na jego drobne gesty urządzając mu pokaz solo. Bycie seks marionetką w tym wydaniu przemawia do mnie naprawdę mocno. Trzeci sposób to spacer – do kina, restauracji czy pobliskiego parku. W tym przypadku ciężej dojść z powrotem do domu niż do wielkiego ‘’O’’ 😉 Tutaj uprzedzając wasze obawy – spokojnie. Zrobiłam test głośności urządzeń i nawet cicha restauracja zagłuszy gadżet – lecz czy zagłuszy Twoje mruczenie? Polecam sprawdzić 😉

Lush 2 vs. Flamingo | Porównanie wibrujących jajeczek

(pomiar z 1 m odległości)

Powiadomienie powodujące rozkosz

Jeśli kiedykolwiek znaleźliście się na kamerkach gdzie można pooglądać kobiece wdzięki w czasie rzeczywistym, być może rzucił wam się w oko różowy ogonek wystający z kobiecej cipki. Zgadza się – jest to antenka Lusha. Dlaczego o tym wspominam? Tak zwane wibracje za napiwki są coraz częściej spotykane na tego typu stronach, gdzie za kilkadziesiąt żetonów możecie w określonym przedziale czasu przejąć kontrolę nad taką zabawką. Do wszystkiego potrzebny jest oczywiście również komputer, który pozwoli połączyć Lush 2 z przychodzącymi donejtami. W Internecie znajdziecie krok po kroku jak do tego wszystkiego doprowadzić. Mówię o tym jako ciekawostka, która  być może zainspiruje was do czegoś więcej niż zabawa solo 😉

Nadeszła pora na podjęcie decyzji

Opowiedziałam o tym jak oba gadżety można użytkować i jak je wykorzystać. Pokazałam dostępne tryby, zdradziłam dodatkową opcje jaką serwuje Lush 2. I należałoby teraz wydać werdykt, który z nich jest lepszy. I szczerze? W przeciwieństwie do innych wyborów ten jest dla mnie cholernie trudny. Tak jak nawiązałam wyżej – jeżeli miałabym zdecydować się na jazdę próbną Ferrari albo Porsche najchętniej wybrałabym jedno po drugim. W takim zestawieniu ważne są niuanse. Trzeba przyznać, że tryby obu zabawek są podobne – choć uważam, że Lush 2 ma mocniejsze wibracje. Zarówno jeden jak i drugi potrafi trafić w czuły punkt. Ostatnim wyznacznikiem, który często za nas decyduje jest cena. Tutaj  góruje gadżet od Magic Motion, który jest znacznie tańszy niż jego konkurent.

Lush 2 vs. Flamingo | Porównanie wibrujących jajeczek

Na szczęście oba są uroczo różowe, przez co kolor nie gra takiej znaczącej roli.

Posiadasz któregoś z nich? Podziel się swoją opinią w komentarzu 😉

Ulepszmy razem blog!

Wypełnij anonimową ankietę
Przeczytałaś? Oceń!
Autor Paulina

Napisz komentarz

%d bloggers like this: