Przeżyliście kiedyś wspólny orgazm, zupełnie przypadkiem, i chcielibyście aby się to powtórzyło, bo było wyjątkowo przyjemnie? Próbujecie i się frustrujecie, bo nic z tego. Być może wina leży w waszym usilnym dążeniu do tego? Nie uda wam się, jeśli będziecie dążyć do niego za wszelką cenę. Lepiej skupić się na przyjemności jaką daje wam zbliżenie, a wspólny finał będzie dla was nagrodą, która przyjdzie niespodziewanie.

Celem ma być rozkosz płynąca ze stosunku, a nie sam finał – wspólny czy osoby.

Jak osiągnąć jednoczesny orgazm?

Jak wiemy – mężczyźni to dżentelmeni. Przepuszczają kobiety przodem w drzwiach i w łóżku jest podobnie – najpierw kończysz ty, a później on. Ale co zrobić, żeby doświadczyć wspólnego orgazmu?

  • Przede wszystkim – warto skupić się na intymności, żeby czerpać przyjemność z seksu, a nie iść na skróty by osiągnąć orgazm. On trwa chwilę – a doznania czerpane podczas zbliżenia można przeciągać w czasie. Pieszczoty stref erogennych i wyłączenie myślenia o minionym dniu i orgazmie dają dobre rezultaty. Nadmierne myślenie o idealnym finale powoduje zły początek, który faktycznie psuje efekt końcowy.
  • Gra wstępna. To jest ważne – budowanie napięcia i namiętności. Zamiast poświęcać czas jednej czynności, lepiej przeplatać. Wspólne pieszczoty sprawią, że sam akt seksualny jest bardziej wyjątkowy i satysfakcjonujący. Namiętne pocałunki, szeptanie do ucha, klapsy, seks oralny czy petting – to czynności, dzięki którym temperatura sięga zenitu… Co więcej – dłuższa gra wstępna przybliża bardziej do jednoczesnego orgazmu niż wyłącznie usilne dążenie do niego na skróty.
  • Pozycja, która pozwoli osiągnąć wspólny orgazm. Czyli nie mam na myśli samych ruchów w przód – w tył, to zbyt mechaniczne. Może to być pozycja 69, w której para wspólnie pieści się oralnie lub taka, w której oboje kochanków może poruszać się w jednakowym rytmie, przykłady pozycji pozwalających na intensywną stymulację zobaczysz na grafikach poniżej. Różne modyfikacje wchodzą w grę, czasem wystarczy inne ułożenie nóg by odczuć więcej przyjemności. W jednej pozycji kobieta może sama pieścić łechtaczkę, a w innej mężczyzna może pieścić pośladki lub całować piersi. Kiedy w tym samym momencie poczujecie, że jesteście blisko wystarczy skupić się na tej rozkoszy, by w rezultacie cieszyć się wspólnym szczytowaniem.

  • Komunikacja. Wystarczy ćwiczyć i komunikować się ze sobą, żeby osiągnąć wspólny orgazm. Ciężko o jednoczesny orgazm bez jakiegokolwiek znaku. Jeśli jakiś sposób stymulacji lub kąt penetracji sprawia wielką przyjemność warto o tym powiedzieć.

Powyższe porady nie wzięły się znikąd. Razem z moim mężczyzną szukaliśmy odpowiedniego sposobu, by móc nauczyć się wspólnego orgazmu. Nie, nie dlatego, że jest to konieczne i niezbędne by seks był satysfakcjonujący – bo to po prostu przyjemne doświadczenie 😉 Nie jest też wyznacznikiem udanego zbliżenia, jest fajną odmianą dla orgazmu, którego oboje osiągamy w różnym czasie.

W skrócie: Najlepszą radą ze wszystkich jest próbowanie i eksperymentowanie z pozycjami, sposobami stymulacji, podczas których występuje komunikacja – czyli nakierowywanie i mówienie o tym co jest fajne, a co nie.

Wszystko jest możliwe – wystarczy tylko odpowiednio do tego podejść i skupić się na doznaniach niż na gonitwie za spełnieniem. Wspólny orgazm wynagrodzi wam ten czas i cierpliwość😉

Ulepszmy razem blog!

Wypełnij anonimową ankietę
Przeczytałaś? Oceń!
Autor

Napisz komentarz

%d bloggers like this: