Kilka tygodni temu na moim blogu pojawił się wpis poświęcony pieszczotom piersi oraz orgazmowi sutkowemu. Należę do osób, które jeśli zaczynają badać jakiś temat to starają się zagłębić w niego w 100%. Tak też właśnie zaczęłam szukać sposobu aby pobudzić moje piersi jeszcze bardziej. Same dłonie nie zawsze wystarczają. Zdecydowałam się na zaciski na sutki, które już dłuższy czas chodziły mi po głowie. Jak sprawują się w łóżkowej codzienności? Zapraszam do recenzji 🙂

Zaciski na sutki dla początkujących

Wpisując frazę „zaciski na sutki” możemy zostać przysypani różnego typu zabawkami. Wibrujące, pompujące, nawet takie, w których istnieje możliwość podpięcia elektrod! Ja, jako osoba początkująca, postawiłam na prostotę i zdecydowałam się na regulowane zaciski od Sex&Mischief. Dlaczego? Odpowiedź jest prosta – choć lubię kroczyć ku przyjemności wolę robić to krok za krokiem, a na to pozwala właśnie tego rodzaju gadżet.

Zaciski w praktyce

Zaciski o których dziś mówię mają regulację, dzięki czemu nawet „niechcący” nie przekroczysz swojego progu bólowego. Dodatkowo połączone są łańcuszkiem, który podczas zabaw odgrywa ciekawą rolę – można go delikatnie pociągać, co jest dość podniecającym doznaniem. Do tego bardzo ładnie wygląda!

Jak już pisałam ostatnio o pieszczotach piersi i orgazmie sutkowym, które naprawdę potrafią umilić pieszczoty czy sam wstęp do stosunku. Sutki można pieścić na wiele sposobów: całować, ssać, lizać, podgryzać, podszczypywać, można także jeszcze bardziej je uwrażliwić na dotyk za pomocą specjalnych kosmetyków. Ale można także użyć do stymulacji specjalnych gadżetów – właśnie zacisków.

Kilka słów od początkującej

Mój pierwszy kontakt z zaciskami był szczerze mówiąc średni. Zrozumiałam wtedy, że nie należy zaczynać z wysokiego C tylko robić wszystko po kolei. Kilka minut gry wstępnej oraz kieliszek wina (no może dwa) pozwoliły mi rozluźnić i rozgrzać się na tyle, że założenie zacisków było bardzo podniecające i bezbolesne. Przyjemność nie pojawia się od pstryknięcia palcami.

Ich regulacja jest bezproblemowa przez co sama będziesz wiedziała na którym momencie poprzestać – później zawsze możesz je dokręcić bardziej 😉 To jak „założysz” na siebie tego rodzaju zabawkę jest ważne. Pierwszą rzeczą jest oczywiście próg bólu, a następnie komfort – musisz zrobić to na tyle umiejętnie aby klamerki nie spadały co chwilę. Wierzę, że partner z radością Ci w tym pomoże.

Jeśli posiadasz kolczyki w sutkach nie musisz się również niczego obawiać. Jedyną różnicą będzie to, że zaciski będą „góra-dół” zamiast „lewo-prawo”. Pamiętaj również, aby kontrolować kolor swoich sutków i brodawek. Jeśli ich czerwony kolor zaczyna blednąć zdejmij je na chwilę i daj im… odetchnąć. Po 5-10 minutach krew powinna znowu do nich trafić i możesz kontynuować przyjemność.

Podsumowując

Tego typu gadżet figuruje w sklepach erotycznych w kategorii BDSM. BDSM kojarzy się przecież nam głównie z dominacją i różnego rodzaju przyjemnościom. Również tymi, które przyjemny ból zamieniają w słodką rozkosz. Jeśli jesteś zatem w grupie kobiet, na które faktycznie taka stymulacja działa – ten gadżet może być strzałem w 10. Polecam z czystym sumieniem 😉

Ulepszmy razem blog!

Wypełnij anonimową ankietę
Przeczytałaś? Oceń!
Autor

Napisz komentarz

%d bloggers like this: