Kiedy tylko się dowiedziałam, że niedługo pojawi się czwarta część serii Camorra Chronicles od razu zrobiłam miejsce na moim regale. Nie mogłam doczekać się powrotu do tego mafijnego świata i poznać dalsze losy bohaterów. Poprzednie tomy wspominam dobrze, podejrzewałam więc, że i tym razem się nie zawiodę.

Na samym początku powtórzę tutaj to samo co autorka na pierwszej stronie książki: warto przed przeczytaniem 4 tomu zapoznać się z 2 i 3 częścią tej serii. Od siebie dodam, że dla tej serii tom 1 także warto przeczytać 😉

,,Złe rzeczy nie są dziełem przeznaczenia ani karą wymierzoną przez jakąś siłę wyższą. Złe rzeczy po prostu się zdarzają.”

Kiara i Nino Falcone

Złamane więzi to właśnie powrót do losów drugoplanowych bohaterów z drugiego i trzeciego tomu zatytułowanego Złamane emocje – jeśli go czytałaś to będą ci oni dobrze znani: Kiara i Nino. O tym, że ich ślub był koniecznością, by zapobiec rozlewowi krwi między rodzinami, już wiemy. O tym, że między nimi pojawiło się uczucie także – przecież nie sposób się tego nie domyślić. Nadszedł zatem czas, by poznać ich działania, których celem jest stworzenie nowej historii. Najważniejsze to pozostawienie przeszłości za sobą i skupienie się wyłącznie na tym, co będzie.

Czy uczucie między nimi oraz więź jaka ich łączy jest w stanie sprostać przeciwnościom losu i kłodom rzucanym przez życie? Nie jest to na pewno łatwe – Kiara i Nino wiedzą, że sami nie poradzili by sobie z problemami, które nadal odciskają piętno na ich psychice. Nawzajem się uczą, pomagają i w jakiś sposób leczą z tego wszystkiego.

Tom pełen emocji

„Maską Nino był brak emo­cji, Remo miał złość, na­to­miast Savio aro­gan­cję. Nie byłam do końca pewna, jaką maskę przy­wdzie­wa Adamo, ale on też z pew­no­ścią jakąś nosił.”

Poza historią głównych bohaterów mamy także do czynienia z resztą rodziny, braćmi Nino, których to Kiara stara się rozgryźć. Jak w każdej poprzedniej części tak i w tej można zauważyć jak bardzo cała rodzina jest ze sobą zżyta. Każdy dla każdego jest ważny – na tyle, by nawet oddać życie. Każdy jest także inny przez co autorka zyskuje ode mnie plusa, za stworzenie kilku postaci, która każda ma inny charakter. Spójrzmy na Remo – człowieka bezwzględnego, bezuczuciowego i zamkniętego w sobie. Mężczyzna który z pozoru nikogo do siebie nie dopuszcza zdaje się nie radzić sobie z emocjami i uczuciami jakie się w nim kotłują. I pomyśleć, że to wszystko za sprawą kobiety. Savio charakteryzował się arogancją i pewnością siebie. A Adamo? Mężczyzna zdawał się w ogóle nie pasować do mafijnej rodziny, jako jedyny z nich miał najwięcej uczuć. Wątek poświęcony jego osobie był dla mnie jedną z ciekawszych rzeczy w książce.

Oczywiście jak na mafijną serię przystało nie brakuje brutalnych scen, rozlewu krwi, niepewności i poświęceń.

Cały czas się coś dzieje, przez co książka nie jest nudna – nie ma czasu na ziewanie. Rozbiegane oczy po kartkach chłoną lekturę strona po stronie tworząc w głowie obraz wydarzeń. Uważam, że czas poświęcony nie tylko tej części ale i pozostałym nie był stracony. Moim zdaniem to dobra seria, przy której czas podczas czytania szybciej, wraca się do niej z chęcią i zaciekawieniem. Naprawdę polecam 🙂

Za egzemplarz recenzencki dziękuję
Wydawnictwu Niezwykłe ♥

Ulepszmy razem blog!

Wypełnij anonimową ankietę
Przeczytałaś? Oceń!
Autor

Napisz komentarz

%d bloggers like this: