W Internecie najpopularniejsze są podobno dwie rzeczy: małe, słodkie kotki i porno. Ciężko mi z tą tezą dyskutować, ponieważ większą część, którą sama w nim przeglądam zahacza właśnie o te dwa tematy. Ku podobnym wnioskom (z małą pomocą nauczyciela) dochodzi pewna dziewczyna. Czy jej pomysł na start-up zwojuje erotyczną branżę aplikacji na telefon?

Było ich trzech, w każdej z nich inna krew…

Poznajcie Natalie (Aleksanda Skraba) – studentkę informatyki, która swoim autorskim pomysłem chce podbić świat. Poznajcie również jej dwie koleżanki: Paulinę (Maria Sobocińska) – konserwatywną dziewczynę która boi się przyznać przed rodzicami, że mieszka z narzeczonym oraz Monikę (Sandra Drzymalska) – dziewczynę, której każdy facet chce jeść z ręki. Każda z nich ma odrębne zdanie i doświadczenie w TYCH sprawach. Ale gdy mowa o zaliczeniu semestru lub wygraniu nagrody nie ma czasu na kłótnie, trzeba połączyć siły i po prostu to… zaliczyć.

Witajcie w KOPULATORIUM

Badania nad snem można było prowadzić w spokojnym domowym zaciszu – taki był właśnie pierwotny projekt na zaliczenie Natalii. Nie ukrywam, sama przygarnęłabym apkę, która pozwalała by mi lepiej sypiać. Czy jednak pozwoliłoby to wygrać ministerialny konkurs? Raczej nie. Dlatego burza mózgów przynosi efekt w postaci aplikacji Sexify – programu, który ma pomóc kobietom osiągać orgazm. Każde wyniki muszą jednak być poparte badaniami, a do tych potrzebne są osoby… cała masa osób. Gdzie ich „przebadać” jak nie w pokojowym akademiku?

Czy ciężko w serialu rozmawiać o seksie? Nie powiedziałabym. Główne bohaterki nie mają z tym problemu. Mimo początkowego zawstydzenia. Potrzebują danych do analizy, a jak ich nie zdobyć nie będąc bezpośrednim? Jak działa wibrator? Trzeba go kupić i przetestować. Jakie są kinki w dzisiejszych czasach? Trzeba iść na imprezę okolicznościową z przewodnym tematem jakim jest seksualność i samemu się o tym przekonać…

Serial młodymi osobami stoi i to, w moim odczuciu, jest bardzo fajne! W realnym życiu w 90% to nie rodzice przekazują nam taką wiedzę. Czerpiemy ją skąd się da – a jeśli mówią o nich nasi rówieśnicy to fajnie ich posłuchać a już na pewno podyskutować. W serialu mamy właśnie takie skrzyżowanie PRL z czasami nowoczesnymi – zarówno pod względem wizualnym (akademik a miejsce seks jogi) oraz myśleniem (młodsi a starsi). Z obsady starszej moje serce na pewno skradła portierka z akademika (Ewa Szykulska), która mimo podeszłego wieku rozumie (lub chociaż się stara) młodsze pokolenie i daje cichą zgodę na trwanie całego tego Kopulatorium – zaraz pod okiem konserwatywnego rektora.

Polskie Sex Education?

Oglądając wcześniejszą produkcję traktującą o seksualności wśród nastolatków – czyli Sex Education – nie sposób nie nawiązać do niej w tej recenzji. W mojej opinii mają trochę wspólnego (i nie jest to coś złego): młode osoby chcą w jakiś sposób pomóc zgłębić tajemnice seksu i spraw z nim związanych. Nie ma uogólniania i podchodzenia do tematu po macoszemu. Oba seriale są przerysowane ale w smaczny sposób – nie brakuje tu humoru, ale również momentów uderzających w poważniejsze tony. Sama postać mamy Moniki (Małgorzata Foremniak) swoją aparycją przypomina pewną mamę seksuolożkę:)

Czy Sexify zatem to polskie Sex Education? I tak, i nie. To produkcja, którą można rozpatrywać osobno, bo choć widać podobieństwa to różnic jest o wiele więcej. Zresztą, jeśli się na kimś wzorować to na kim innym, jak nie na najlepszym?

Ulepszmy razem blog!

Wypełnij anonimową ankietę
Przeczytałaś? Oceń!

Napisz komentarz