Nigdy nie przypuszczałam, że los posadzi mnie na fotelu, w kinie, by piąty raz móc spojrzeć na bohaterów, którzy irytowali mnie jak nikt inny przez te kilka lat.

Bo przecież moje poprzednie recenzje filmów z serii After nie ociekały zachwytami i pochwałami – było wręcz przeciwnie. Narzekałam na prostotę fabuły, na wkurzających bohaterów i masę innych rzeczy. Mimo to pewnego jesiennego wieczora wybrałam się do kina, by móc zobaczyć Tesse i Hardina na dużym ekranie po raz kolejny. Jakież było moje zaskoczenie, gdy okazało się, że jest to film głównie o Hardinie, i że film… nie jest najgorszy (ale nie przesadzajmy – nie jest też najlepszy).

Tak dobrze żarło i zdechło

Hardin zmaga się z syndromem drugiego tomu – ale z perspektywy pisarza. Poprzednia książka o jego, a w zasadzie ich życiu, okazała się bestsellerem. Niestety, nasz autor przypłacił za to najwyższą cenę. Stracił ukochaną, która nie potrafiła wybaczyć mu pokazania całemu światu ich związku od środka. Choć dla niego pisanie było terapią to dla Tessy, podzielenie się wszystkimi szczegółami, które ich dotyczyły – bez żadnej konsultacji czy pytania – było przysłowiowym gwoździem do trumny.

Nasz młodociany buntownik, robiący tatuaż za każdym razem jak coś go wkurzy, mający problem z alkoholem i radzeniem sobie z emocjami stara się zmienić po raz nie wiem który. Przestałam liczyć jakoś w połowie trzeciej części. Problemy rodzinne, brak kontaktu z eks i nadużywanie alkoholu na pewno mu w tym nie pomaga, a kontrakt na drugą książę jest już podpisany.

Staram się jak mogę – a że nie wiele mogę to nie za bardzo się staram” – to domena życiowa Hardina.

Gdy przeszłość spotyka się z teraźniejszością

Z mała pomocą przychodzi mama – wspomina mimochodem o pewnej dziewczynie, która wyleciała do pięknej i słonecznej Portugalii. Co robi Hardin? Za 5 minut ląduje na lotnisku w Lizbonie, by po kolejnych 5 minutach spotkać Natalie – dziewczynę, która tak jak my, nie ma ochoty na niego patrzeć. Dlaczego? Bez niepotrzebnych spoilerów mogę powiedzieć tyle, że chodzi o zakład (tak jak było to w przypadku Tessy). Niepotrzebnie wydane pieniądze na lot na zachód Europy? Nie do końca.

Zmierzenie się z błędami przeszłości w jakiś sposób pomaga chłopakowi. Widać było do tego potrzeba tylko kilku minut rozmów z „eks”, obicie twarzy przez jej kolegę, wizyta w więzieniu, rozmowa z ojcem i wypicie zielonego szejka proteinowego. Tak niewiele, a tak wiele. Niemoc pisarska idzie w niepamięć – klawisze klawiatury aż palą się pod palcami Hardina i tak w kilka godzin? dni? tygodni? kończy swoją drugą powieść – Before. Zanim jednak ją wyda pokazuje ją Natalie – nie chcę popełnić po raz kolejny tego samego błędu.

Czas to zakończyć

Film praktycznie nie pokazuje Tessy poza jednym momentem „z teraz” i kilkoma przebłyskami z przeszłości (co sztucznie wydłuża seans o te 10 minut). Czy jednak jest to minusem? Nie sądzę. Ale spokojnie, moment spotkania Romea i Julii w końcu nadchodzi przy okazji ślubu Landona, czyli przyszywanego brata Hardina. Czy wszystko przebiegnie w porządku czy raczej będzie miało to postać unikania siebie nawzajem? Tego musicie dowiedzieć się sami. O ile was to interesuje. Bo jeśli nie interesuje, to pewnie ta wiadomość nie jest wam do niczego potrzebna.

Nasze dziwne guilty pleasure

Pewnie znacie to pojęcie. Czynność, która daje nam, mimo tego, że na pierwszy rzut oka wydaje się dziwna bądź nie cieszy się zbytnią popularnością wśród innych, nieukrywaną przyjemność. Nie mogę powiedzieć, że seria After to wyżyny jakości przemysłu kinematograficznego – bo tak nie jest. To typowe romansidło dla nastolatek, które powstało na kanwie opowieści… dla nastolatek. To nie jest Pamiętnik, Zanim się pojawiłeś czy Titanic – ale chyba nigdy After nie chciało być takim filmem.

Obejrzałam (wraz z moim partnerem ♥) wszystkie poprzednie cztery części i postanowiliśmy pójść na ten ostatni seans. To jedyna seria, którą obejrzeliśmy w całości w kinie! Czy żałujemy? Nie. Jeśli jesteście fankami/fanami to podejrzewam, że będziecie bawić się dobrze. My fanami nie jesteśmy, ale nie żałujemy (aż tak), że obejrzeliśmy kolejny (i ostatni) etap przygód Tessy i Hardina.

Ulepszmy razem blog!

Wypełnij anonimową ankietę
Przeczytałaś? Oceń!

Napisz komentarz