Ostatnio na blogu pojawił się wpis poświęcony o tym, czego moim zdaniem brakuje w edukacji seksualnej wśród młodzieży. O czym nie rozmawiamy, a powinniśmy. Jeszcze wcześniej miałam przyjemność obejrzeć produkcję Netflixa o podobnym tytule – Sex Education, która miała swoją premierę 11 stycznia 2019r. I niech nie zmyli was nazwa – to nie seria nauk mądrych specjalistów na „te tematy”. To dość zabawna historia o młodzieży, która z pewnymi sprawami musi poradzić sobie sami… Zapraszam do recenzji! 🙂

Poznajcie Otisa

Otis Thompson (Asa Butterfield) to nastolatek w okresie dojrzewania. Swój pierwszy raz ma nadal przed sobą – mimo iż uparcie próbuje to zmienić, niestety z marnymi skutkami. Dodajmy do tego, że jego mama (Gillian Anderson) jest seksuolożką, która o seksualności wie dużo – mimo tego, że wiedza ta dociera do syna (zazwyczaj przez otwarte drzwi do gabinetu) on nie potrafi jej przekształcić na własne „doświadczenia”.   Natomiast Meave (Emma Mackey) – koleżanka ze szkoły Otisa, wie jak wykorzystać tę wiedzę i przy okazji na tym zarobić.

Sex Education. Recenzja serialu

Problemy dorastania

Jeżeli coś nam dolega – idziemy do specjalisty. Mówimy o swoim problemie, słuchamy diagnozy i tego co powinniśmy zrobić. Jeżeli jest to wizyta prywatna – płacimy. Takim „specjalistą” zostaje Otis. Pierwsza miłość, problemy z dziewczyną, z samoakceptacją – brzmi sztampowo? Być może, ale na pewno nie jest to przedstawione w nudny sposób. Tak jak w życiu realnym także tutaj wszystko może być rozwiązane za pomocą rozmowy – dość często z humorystycznymi akcentami. Serial nie jest sztywnym przedstawieniem problemów młodzieży, lecz podchodzi do tego z dużym dystansem. I to naprawdę mi się podobało.

Serial pomiędzy tym wszystkim niesie pewne przesłania. Według mnie najważniejsze to akceptacja samego siebie oraz innych. Homoseksualizm, aborcja, zdrady, ukrywanie przed samym sobą czego się pragnie, to tematy które też w pewnym aspekcie są poruszane… Pewnie ci, którzy suwaczkiem przesuwają bo LGBT, bo geje i lesbijki mogą nie czerpać pełni satysfakcji z tej 8-odcinkowej historii. A szkoda, bo podchodząc do tego serialu siadałam bez specjalnych oczekiwań, a zakończyłam z pełną satysfakcja 🙂 Love is love – niezależnie od tego kim jesteśmy.

Sex Education. Recenzja serialu

Aktorzy

Wspomniałam już na początku o Otisie, jego mamie oraz Meave. I choć nie jestem krytykiem filmowym, sądzę, że zagrali naprawdę dobrze. Nie dopatrzyłam się w nich sztuczności czy wymuszonej gry 🙂 Prócz tego mamy najlepszego przyjaciela głównego bohatera – Erica, który także przeżywa swoje problemy. Jest masa aktorów drugo czy nawet trzecio planowych. I o dziwo, każdego takiego bohatera zdążamy poznać. Dodajmy do tego klimat lat 80 i mamy naprawdę dobrą porcję kina.

Sex Education. Recenzja serialu

Podsumowując

Seks oraz seksualność to coś normalnego – nierozłączne aspekty naszego życia. Nie powinniśmy się wstydzić o tym rozmawiać. I w tym temacie serial radzi sobie naprawdę dobrze. Nie ma chyba lepszego serialu obecnie, który tak dobrze przedstawiałby (oczywiście, czasem w krzywym zwierciadle) nastolatków i ich problemów – i nie liczę tutaj Big Mouth, który także traktuje o dorastaniu ale już z większym poczuciem humoru.

Także… naprawdę polecam. 8 odcinków można spokojnie obejrzeć w jeden weekend i z oczekiwaniem wyczekiwać sezonu drugiego. Jeżeli już oglądaliście – podzielcie się  swoimi opiniami w komentarzu 😉

Przeczytałaś? Oceń!
Autor Paulina

Napisz komentarz

%d bloggers like this: