Wygląda mi to na koniec. Na usta ciśnie mi się tekst popularnej niegdyś (a może nadal?) piosenki: Ostatni raz z moją klasą… bo nadszedł właśnie czas, w którym musimy pożegnać naszych bohaterów.

Przez cztery lata mogliśmy obserwować jak ekipa z Moordale mierzy się z całym przekrojem problemów związanych z dorastaniem i dojrzewaniem. W szczególności dotyczyły one miłości, przyjaźni, seksualności i innych tematów powszechnie uznawanych za tabu. Brytyjski serial postanowił pokazać, że o takich rzeczach można, a nawet trzeba rozmawiać. Takie podejście – czasem dosłownie – robi wszystkim dobrze. Czas zatem na kolejne lekcje o ludzkiej empatii.

Ten świat jest za mały dla ich dwojga

A przynajmniej ta uczelnia! Otis, po skończeniu nauki w Moordale wraz z kilkoma znajomymi (Eric, Ruby, Aimee) trafia na Cavendish College. Nikt nie spodziewał się, że już pierwszego dnia zostanie niemal wyzwany na pojedynek… Oczywiście nie na śmierć i życie, ale na szali znajduje się również coś ważnego – tytuł Seks Edukatora. Choć w poprzedniej szkole miał monopol na dawanie rad innym, tak tutaj posada terapeuty jest już zajęta przez niejaką Sarah Owen – nazywaną „O”. Czy ich rywalizacja nie wpłynie zbyt negatywnie na pozostałe osoby?

A osób na tej barwnej uczelni jest naprawdę sporo – tak samo jak problemów, z którymi muszą sobie poradzić. Akceptacja własnego ciała, strach przed zbliżeniem, zmierzenie się z grzechami przeszłości, brak umiejętności wyrażania uczuć, przemoc czy niepełnosprawność. Każda jedna postać to odrębna historia – i tutaj mogę powiedzieć, że jest chyba tego odrobinę za dużo, przez co ciężko skoncentrować się na jednym wątku, gdy już musimy przeskoczyć na inny. Ograniczony czas i skumulowanie wszystkiego w ostatnim sezonie jest dość odczuwalne.

Wątków jest wiele: związek na odległość Otisa i Mave, Eric i nowi koledzy oraz rozdarcie pomiędzy tym kim jest, a kim inni by chcieli żeby był. Mamy kontynuacje problemu z zmianą płci Cala, obserwujemy jak ciężkie jest życie dorosłej kobiety, która próbuje godzić obowiązki matki małego dziecka oraz rodzica dla nastolatka (dodając do tego chęć powrotu do pracy). W czwartym sezonie mamy o wiele więcej poważnych tematów (ale bez obaw – „kolorów” też nie zabraknie), które dotykają praktycznie każdego. Wiele z nich dotyczy relacji dziecko-rodzic oraz ich problemów z komunikacją. Adam, Mave, Otis, Cal, Jackson – w poprzednich sezonach nie było to chyba aż tak wyeksponowane. W pojedynczym odcinku potrafiono poruszyć więcej rzeczy dotyczących seksualności niż ja dostałam przez kilak godzin WDŻ.

Czas dorosnąć

Pierwszy sezon pokazywał życie nastolatków radzących sobie z nastoletnimi problemami – na przestrzeni kolejnych lat bohaterowie dojrzewali oraz dorastali (dla mnie są to dwa różna pojęcia) coraz bardziej. Czy na spotkanie z dorosłością można być gotowym? Nie sądzę. Życie pokazuje, że ciągle potrafi nas czymś zaskoczyć – niestety również czymś złym, negatywnym i krzywdzącym. Podstawą takich rzeczy jest umiejętność rozmawiania o swoich obawach – sama często mam z tym problem, ale staram się z tym walczyć.

Serial w kolorowych barwach i często w sposób przerysowany przedstawiał historię trapiące nastolatków – i to jest w porządku. Dzisiejsza młodzież wyraża się w zupełnie inny sposób co ich rodzice – inaczej się komunikują, rozumieją i postrzegają pewne reguły i zasady. Sex Education pokazuję, że nie każdy problem można pokonać od razu – najlepszym przykładem jest tutaj postać Aimee. Pamiętacie scenę napastowania w autobusie? Było to na początku drugiego sezonu – przez cały trzeci oraz czwarty widzimy jej zmagania, aby sobie z tym poradzić. Według mnie jest to doskonały przykład, że pewne rzeczy wymagają znacznie więcej czasu żeby je przepracować. Drugim, podobnym przykładem, jest sprawa związana z siostrą dr Jean Milburn – Joanną, ale tutaj nie będę wchodziła w szczegóły prócz tego, że swoją walkę toczy od lat nastoletnich aż po wiek dojrzałej kobiety.

Kończymy razem

Plakat, wraz z oryginalnym podpisem finish together, promujący ostatni sezon zawiera masę postaci w pozach symbolizujących… dochodzenie (i nie chodzi mi tutaj o termin z kryminologii!). To prawda, pewne rzeczy należało po prostu dokończyć i w tym sezonie się to udało. Sex Education w kolorowych barwach i często w sposób przerysowany przedstawiał przygody nastolatków – i to jest okej. Dzisiejsza młodzież, jak wspomniałam akapit wcześniej, wyraża się w znacznie inny sposób. Jedno jest jednak wspólne – każdy z nas zmagał się z jakimś problemem, o którym nie chciał, bądź wstydził się porozmawiać. Być może po przez właśnie takie ”Netflixowe twory” coś się zmieni – choć wiem, że do tego potrzeba czasu.

Podsumowując

Oficjalnie jest to ostatni sezon, w którym przyszło nam obserwować przygody ekipy z Moordale. Czego spodziewałam się na początku mojej przygody z Otisem i spółką? Na pewno nie tego co dostałam. Czy jestem zatem rozczarowana? W żadnym wypadku. Choć nie jestem już nastolatką to serial do mnie trafił – nigdy wcześniej nie dostałam takiej porcji nauki empatii jak na przestrzeni tych kilkunastu odcinków. Choć sytuacje i postacie są często przekoloryzowane, to rozumiem w zupełności co miały symbolizować i przekazać. Tyle wam mogę zdradzić: zakończenie nie jest słodkie – jest jak nasze życie: słodko-gorzkie.

Ulepszmy razem blog!

Wypełnij anonimową ankietę
Przeczytałaś? Oceń!

Napisz komentarz