Czasem potrzeba czegoś więcej. Dodatkowego bodźca, dodatkowego nawilżenia bądź czegoś co po prostu urozmaici stosunek. Tym, co pomaga nam to uzyskać jest lubrykant, a dokładniej cała ich różnorodność. Czym w ogóle są te wynalazki? Jakie są ich rodzaje, wady i zalety oraz jak ich używać? Wszystkiego dowiecie się czytając poniższy wpis 🙂

Lubrykanty można dostać w markecie, drogerii, aptece lub… butiku erotycznym. Spośród tylu rodzajów można wybrać najbardziej odpowiedni dla siebie – można przebierać do wyboru, do koloru i do smaku. Do czego służą? Oczywiście mają na celu ułatwić stosunek dając odpowiedni poślizg, ale to nie jest ich jedyne zadanie.

Prócz wcześniejszego przykładu o małej pomocy kobietom, którym brakuje naturalnego nawilżenia idealne wykorzystanie lubrykantów znajdziecie w grze wstępnej. Seks oralny o smaku truskawek, słonego karmelu bądź arbuza? Jak dla mnie bomba 🙂 To teraz przejdźmy do szczegółów.

Jak wybierać lubrykanty?

W zależności od tego, do czego ich potrzebujesz możesz wybierać pomiędzy wodnymi, hybrydowymi, silikonowymi, smakowymi, hipoalergicznymi oraz stymulującymi i tymi, które wspomagają zapłodnienie. Więc odpowiedź nasuwa się sama – jeśli chcesz urozmaicić fellatio wybierzesz smakowy lubrykant, który sprawi, że seks oralny będzie jeszcze przyjemniejszy (i smaczniejszy!).

Jeśli w twojej kolekcji znajduje się dużo gadżetów erotycznych – w tym silikonowych – sięgniesz po lubrykant na bazie wody, ze względu na fakt, że jest w pełni bezpieczny w kontakcie z silikonem medycznym i go nie uszkodzi. Zdecydowaliście z partnerem, że spróbujecie seksu analnego? Jak najbardziej sprawdzi się więc lubrykant silikonowy, który jest długotrwały i zapewni dobry poślizg, aczkolwiek warto pamiętać, by razem z nim używać prezerwatyw nie wykonanych z lateksu.

Rodzaje lubrykantów

  • Na bazie wody – świetne do gadżetów erotycznych

To bardzo przyjazne lubrykanty dla skóry – rzadko kiedy mogą wywołać reakcje alergiczne. Dużym plusem jest ich zmywanie, które jest szybkie i łatwe. Spokojnie można używać je z prezerwatywami, ponieważ nie uszkadzają lateksu. W dodatku są bezpieczne dla gadżetów erotycznych wykonanych z większości materiałów. Osobiście polecam System JO H2O, używam go dość długo i nie mogę narzekać.

  • Na bazie silikonu – rekomendowane podczas seksu analnego

Te żele mają dużo lepsze właściwości nawilżające, dzięki czemu można używać ich w wodzie. Trudniej się zmywają (dla niektórych, w tym i dla mnie, to jest spory minus). Ponadto częściej stosowane są do seksu analnego ze względu na długotrwały efekt nawilżenia bez konieczności częstego ‘’dolewania’’. Nie zaleca się stosowania ich razem z gadżetami z silikonu, ponieważ mogą spowodować ich trwałe uszkodzenie.

Godny polecenia jest także lubrykant Pjur Analyse me! – niebawem będziecie mogli przeczytać jego recenzję na blogu.

  • Hipoalergiczne – dla wrażliwych osób

Przeznaczone są dla osób, które są bardzo wrażliwe i nie mogą stosować innych lubrykantów. Produkowane głównie na bazie wody, nie mają zapachu ani smaku, a także pozbawione są barwników oraz konserwantów. Ich główny plus: mogą być wzbogacone o składniki przeciwzapalne jak np. Aloes. Żele z takim składnikiem zmniejszają ryzyko alergii.

  • Smakowe – dla urozmaicenia oralnego menu

Ochota na smaki lata? Jeśli jesteśmy już przy smakowych lubrykantach to polecam spojrzeć i zapoznać się z ofertą System JO, który nie dość, że ma świetnie odwzorowane smaki to są słodkie mimo braku cukru w składzie. Najczęściej spotykane o smaku truskawkowym lub wiśniowym. Seria Gelato od wyżej wspomnianego System JO może być spożywana w niewielkich ilościach z lodami lub… dodawana do drinków 😉 Przyznam szczerze, że próbując pierwszego smakowego lubrykantu tej marki stwierdzam, że to całkiem niezły patent… nie tylko do wykorzystania w łóżku.

Słony karmel to zdecydowanie mój faworyt! Aczkolwiek truskawka smakuje równie dobrze 🙂

  • Stymulujące – dla łatwiejszego szczytowania i przyjemnych doznań

Coś dla osób, którym trudniej dojść na szczyt podczas masturbacji lub seksu. Żele te są produkowane o właściwościach chłodzących, rozgrzewających a także o przyjemnym mrowieniu skóry. Użycie takiego lubrykantu sprawia, że miejsca intymne są bardziej wrażliwe na bodźce, przez co łatwiej można osiągnąć orgazm i przeżyć go znacznie intensywniej.

  • Wspomagające zapłodnienie – pomoce podczas starania się o dziecko

Owszem, takie też są dostępne na rynku. Ich produkcja jest nieco inna, ponieważ zawierają specjalne składniki, dzięki którym zwiększa się ruchliwość, a także żywotność plemników. Dzięki temu pary starające się o dziecko mają zwiększone szanse na poczęcie.

Jaki lubrykant wybrać, a jakiego unikać?

Przyjazne żele to takie, które zawierają w swoim składzie aloes, rumianek, len, pantenol. Te składniki pomagają w stanach zapalnych, łagodzą podrażnienia, nawilża śluzówkę oraz mają właściwości regenerujące i łagodzące.

Natomiast składniki, których należy się wystrzegać i dokładnie czytać etykiety przed zakupem, żeby uniknąć nieprzyjemnych niespodzianek:

  • Nonoxynol-9 (N-9) – to składnik, który może podrażnić ścianki zarówno pochwy jak i odbytu. Uszkodzenia, które powstaną w wyniku podrażnienia mogą przyczynić się a tym samym zwiększyć ryzyko zakażenia chorobami przenoszonymi drogą płciową.
  • Cukier – Jego należy się wystrzegać, do masażu jak najbardziej, ale kiedy dostanie się do pochwy tworzy idealne środowisko, w którym szybko rozwijają się bakterie i grzyby. Zanim kupisz smakowy lubrykant sprawdź etykietkę i upewnij się, że zawiera sztuczne słodziki.
  • Składniki oleiste – Składniki, które uszkadzają lateks, obniżając jego skuteczność. Często przyczyniają się do uczuleń oraz infekcji nie tylko miejsc intymnych ale i pęcherza.
  • Gliceryna – Ten składnik może przyczynić się do powstania infekcji pęcherza lub drożdżycy.

Nie kupuj żelu, który jest w dużym opakowaniu, lecz postaw na ten, którego jest mniej i którego użyjesz w ciągu 3 miesięcy (mniej więcej tyle trwa jego termin ważności po otwarciu).

Wybieraj także te, które mają pompkę, ponieważ ich użytkowanie jest o wiele bardziej higieniczne. Warto poświęcić więcej czasu na zapoznanie się z ulotką bądź etykietą, aby zaoszczędzić późniejsze leczenie podrażnień lub uczuleń. W każdym razie jest w czym wybierać więc na pewno znajdziesz coś dla siebie, bądź dla was 🙂

Ulepszmy razem blog!

Wypełnij anonimową ankietę
Przeczytałaś? Oceń!
Autor

3 komentarze

  1. A znasz coś co może zastąpić lubrykant w sytuacji ekhm… awaryjnej gdy nie ma czasu wyjść do sklepu?

     
    • Paulina Reply

      Jeśli chodzi o zabawy w duecie to można lubrykant zastąpić śliną (jednak nie na każdego to działa) lub oliwki – pod warunkiem, że bez prezerwatywy bo może ją uszkodzić.

      Natomiast jeśli chodzi o „działanie na własną rękę” 😉 to może być to balsam do ciała, oliwka oraz jak wyżej wspominałam, ślina.

      Aczkolwiek polecam zakupić na wszelki wypadek. Nie musisz kupować dużego, możesz zakupić taki w saszetkach – w sam raz na raz. 😉

       

Napisz komentarz

%d bloggers like this: