Przy okazji tekstu o moich TOP 3 lubrykantach, które zawsze mam pod ręką wspominałam o produkcie marki Pjur – a przeglądając mojego bloga okazało się, że nigdy go dla was nie opisywałam! Zatem dziś, ten właśnie wpis poświęcony został recenzji tego lubrykantu. Jeśli lubisz/lubicie seks analny, to zachęcam do przeanalizowania tekstu 😉

Lubrykant analny, Pjur Analyse Me!

To dobry lubrykant, który zamknięty został w wygodnej buteleczce. Powstał na bazie silikonu, dzięki czemu ma zapewnić długotrwały efekt nawilżenia – bez przerywania zabawy, by zaaplikować dodatkowe ilości. Oprócz tego został wzbogacony o olejek jojoba, którego zadaniem jest „zrelaksować” i ułatwić zabawę z gadżetem lub penetrację. Jedynym minusem jest to, że nie można razem z nim używać silikonowych gadżetów, ponieważ mogą ulec uszkodzeniu. Nie obawiajcie się o prezerwatywy lateksowe – je można spokojnie wykorzystać.

Brak zapachu, wydajność i jedwabista konsystencja to jego niewątpliwe zalety. Niewielka ilość wystarczy, by zapewnić dobry poślizg i zminimalizować ryzyko otarć. Odbyt to nie pochwa, w której nawilżenie występuje w sposób naturalny, dlatego do pełni komfortowych zabaw warto wspomóc się produktem przeznaczonym do tego rodzaju zabaw.

Must have dla miłośników igraszek pod prysznicem

Kto, oprócz relaksu pod prysznicem, lubi pozwolić sobie na odrobinę przyjemności we dwoje? Jeśli należysz do tej grupy to wiedz, że Pjur Analyse Me! sprawdzi się świetnie jako nawilżenie w takich warunkach – jest wodoodporny, nie tak łatwo go zmyć zatem można śmiało uznać, że może stać na półeczce między szamponem a żelem do mycia 😉

Lubrykant, który wykorzystasz jako olejek do masażu

Dokładnie tak! Ten lubrykant może być wykorzystany w sytuacji, kiedy akurat potrzebujesz takiego produktu, a aktualnie nie masz go pod ręką. Za to duży plus – w większości balsamy czy oliwki nie nadają się do masażu intymnych części ciała, zatem ten sprawdzi się idealnie, by po rozluźniającym masażu np. odbyć stosunek, lub po stosunku, o ile jeszcze znajdziecie siły, zafundować sobie rozluźniający masaż.

Skład bezpieczny dla osób wrażliwych

Bez parabenów, gliceryny – spokojnie mogą go użyć osoby, które są na nie uczulone lub miewają podrażnienia związane z ich zawartością w innych produktach. Sama zwracam na to uwagę by skład był jak najbardziej „przyjazny” więc tutaj używam go bez obaw.

Sam lubrykant to nie wszystko…

Na marginesie: oczywiście wiadomo, że osoby które rozpoczynają zabawy analne nie mogą liczyć na to, że kupią lubrykant i wszystko pójdzie gładko. Polecam przeczytać wpis, w którym znajdują się porady dla początkujących. Warto mieć na uwadze, że podstawą jest odpowiednie przygotowanie, rozluźnienie, nawilżenie i brak pośpiechu. Choć żel zdecydowanie ułatwia zabawę to należy do tego wszystkiego podejść z odpowiednim nastawieniem 🙂

Podsumowując

Jest to jeden z najlepszych lubrykantów analnych jaki testowaliśmy z partnerem i możemy z czystym sumieniem wam go polecić. Spisuje się i spełnia swoją rolę, zatem czego chcieć więcej?

Ulepszmy razem blog!

Wypełnij anonimową ankietę
Przeczytałaś? Oceń!
Autor

Napisz komentarz

%d bloggers like this: