Pozytywnych myśli i wibracji nigdy zbyt wiele – dlatego moja erotyczna kolekcja poszerzyła się o kolejny przyjemnie drżący gadżet. Tym razem jest to wibrator typu króliczek – Wild Rabbit 2. Czy poczułam się przy nim jak Alicja w Krainie Czarów?

Wibrator króliczek: podwójna stymulacja = podwójna rozkosz

To już mój drugi króliczek. Można zatem powiedzieć, że mam ładną parkę 😉 Tym pierwszym był różowy Bwild od Bswisha – nie obejdzie się zatem w recenzji bez lekkich porównań. Tym razem przygarnęłam kolejnego, tyle, że w moim ulubionym kolorze.

Połączenie czerni i złota to dla mnie doskonały duet. Gadżet sam w sobie wygląda elegancko, co sprawia przyjemność już podczas samego patrzenia. Nawet za drugim czy dziesiątym razem. W przypadku zabawek od Nomi Tang w kartonowym pudełku pokazującym gadżet mamy drugie, twarde tekturowe pudełko w białym kolorze z dobrze widocznym logo marki. W środku oczywiście znajdziemy to czego szukamy: przedmiot mający na celu zadbać o przyjemność, instrukcję oraz kabel USB.

Wild Rabbit 2 – króliczek o potężnej mocy dzięki trzem silniczkom

Tak, to właśnie sekret jego dzikości! Dzięki temu, że został wyposażony w 3 silniczki potrafi zapewnić nie jedno głośne Oh. Po włączeniu go oraz zapoznaniu się z każdym z trybów, także na najwyższych obrotach, zrobiłam wielkie WOW! Porównując jego moc do mocy wspomnianego przeze mnie wcześniej innego króliczka mogłabym oczywiście pokusić się o znany wszystkim motyw z przesiadaniem się z malucha do ferrari. Ale tak to właśnie wygląda.

Do dyspozycji jest 10 trybów. Tryb ciągły (mój ulubiony), tryby pulsacyjne, a także te, których wibracje stopniowo stają się intensywniejsze. Jest także tryb, który pozwala skupić się na stymulacji punktu G – wtedy uszka nie wibrują, część do stymulacji łechtaczki jest wyłączona. Aczkolwiek dla mnie w drodze na szczyt, na który zostało kilka kroków i tak sprawdza się najbardziej tryb ciągły o największej intensywności 😉 Właśnie dotykowy panel służy do regulacji mocy – wystarczy przesunąć po nim palcem w górę lub w dół by zwiększyć lub zmniejszyć moc preferowanego trybu.

Jeśli chodzi o jego głośność – nie jest ona aż tak rozpraszająca. Wiadomo, gadżet, który wibruje nie będzie tak cichy jak dildo. Jednak to dźwięk przyjemności, który w połączeniu z cichymi westchnieniami tworzy przyjemną melodię.

Jak inne wibratory Nomi Tang tak i ten posiada otwór dla lepszego trzymania. Od jakiegoś czasu naprawdę zaczęłam doceniać gadżety z takim uchwytem. Jest to dużym udogodnieniem (nie tylko solo ale i w duecie). Uchwyt jest szczególnie praktyczny jeśli chodzi o zabawy w wannie czy pod prysznicem – tak, jest wodoodporny. Dzięki temu łatwiej utrzymać go w dłoni i się nie wyślizguje.

Dziki królik – czas pracy i ładowanie

Skoro była mowa o jego mocy to pora powiedzieć jak długo ją zdobywa. Zatem aby cieszyć się intensywnymi, głębokimi wibracjami przez godzinę musimy pozwolić mu na 2 godzinne ładowanie baterii – dosłownie. Dzięki dołączonemu kablowi USB możemy w wygodny sposób naładować swój gadżet podłączając go do portu USB np. w laptopie. W tym czasie można obejrzeć dwa odcinki serialu, film czy po prostu popracować po przyjemnym relaksie 😉

Czas na zabawę po pełnym naładowaniu jest naprawdę satysfakcjonujący biorąc pod uwagę fakt, że przy jego mocy nie sposób wytrzymać nawet bawiąc się w edging. W przypadku Bswisha mieliśmy do czynienia z pracą i mocą opartą na bateriach. Także tutaj również przewaga ląduje po stronie mojego nowego nabytku.

Gadżet bezpieczny dla ciała i wygodny w utrzymaniu czystości

Wibrator został wykonany z silikonu medycznego, dzięki czemu jest nie tylko bezpieczny dla ciała, ale również miły w dotyku. Wymaga niewielkiego nawilżenia, by jego użytkowanie było przyjemne. Jest także łatwy w utrzymaniu czystości. Zawsze podkreślam, że należy pamiętać o odpowiedniej higienie gadżetu nie tylko po użyciu ale i przed. Ja stosuję środek do czyszczenia akcesoriów erotycznych marki Fleshlight lub System JO. Mając sporą kolekcję gadżetów warto się w taki zaopatrzyć.

Jaka jest alternatywa dla spreya czyszczącego? Ciepła woda z dodatkiem mydła antybakteryjnego. Po dokładnym osuszeniu zabawki można wygodnie i bezpiecznie przechowywać swój gadżet w pudełku, które służy za etui.

Jeśli kochasz mocne wibracje, preferujesz podwójny rodzaj stymulacji i chcesz mieć elegancki gadżet w dobrej cenie – to Wild Rabbit 2 od Nomi Tang to dobry wybór. Mnie zadowolił pod każdym względem (i kątem ;))

Ulepszmy razem blog!

Wypełnij anonimową ankietę
Przeczytałaś? Oceń!
Autor

Napisz komentarz

%d bloggers like this: