To już ostatnia część z serii VIP, po którą przecież nie tak dawno sięgnęłam. Poprzednie dwa tomy, o niegrzecznym Idolu i Managerze, wspominam dobrze – zatem do przeczytania tej ostatniej siadałam pełna optymizmu, że autorka utrzyma swój poziom. Historia tym razem opowiada o Johnie, inaczej nazywanym także „Jax”, oraz Stelli, jego „tymczasowej” sąsiadce.

Zła sława

John Blackwood jest zarówno gitarzystą jak i drugim wokalistą w zespole Kill John. Mogliśmy go już trochę poznać w poprzednich częściach. Chociaż ma swoją mroczną stronę to jest barwną postacią. Ma za sobą próbę samobójczą, która wiele zmieniła w jego życiu. Jax to osoba, która zmaga się z depresją, uczęszcza na terapie lecz nadal boryka się ze stanami lękowymi. Często dzieje się tak, że ‘’wielcy’’ ludzie nie radzą sobie ze sławą – tak było w przypadku głównego bohatera. Jak sama autorka powiedziała: ,,Ta książka jest dla mnie wyjątkowa, bo jak John ja również zmagałam się z depresją i stanami lękowymi”.

Uważam, że podeszła do tematu jak należy. Przedstawiła postać Johna tak, by pokazać czytelnikom, że nie wszyscy cierpiąc z tego powodu myślą i czują to samo, a wręcz przeciwnie. Są to osoby właśnie jak John. Po przeczytaniu z pewnością zrozumiesz o czym mówię. Szanuję Kristen Callihan za poruszenie tej kwestii jak i poprowadzenie wątku tak, aby czytelnik mógł poczuć te same emocje co bohater książki (a co za tym idzie emocje samej autorki).

Przyjaciółka do wynajęcia

Stella Grey to kobieta, która zajmuje się uszczęśliwianiem wszystkich dookoła, a dopiero na końcu siebie – można powiedzieć, że jest przyjaciółką do wynajęcia. Do momentu poznania Johna, bohaterka zapewnia swój czas i towarzystwo ludziom, którzy z jakiegoś powodu tego potrzebują. Nie jest nudną postacią, przeciwnie, to kobieta którą lubi się od samego początku właśnie za jej osobowość.

Pierwsze spotkanie Stelli i Jaxa odbyło się w sklepie – zupełnie przypadkiem. Oboje walczyli o ostatnie pudełko miętowych lodów. Kto wygrał? Jeśli kobieta się na coś uprze… same wiecie jak jest 😉 Powiem wam, że walka była zawzięta! Już wtedy Stella wiedziała, że to nie jest przypadkowy chłopak, jakby go skądś kojarzyła… A Jax? Jax bardzo zainteresował się jej osobą, jej rudymi włosami, które na myśl przywiodły brzydkie myśli. Kolejne spotkania również okazywały się czystym przypadkiem…

Kto się czubi ten się lubi!

Oboje przez całą lekturę byli dla siebie niezmierni złośliwi, ale przy tym jakże uroczy – szczególnie z tymi swoimi tekścikami. Nie raz (i nie dwa) zaśmiałam się sama do siebie – ta historia jest po prostu… przyjemna. Bohaterowie, choć w teorii dorośli, zachowują się jak duże dzieci i to jest fajne! Sprawia to, że czytanie tej książki jest czystą przyjemnością i fajnym oderwaniem od rzeczywistości. To spotkanie otworzyło przed obojgiem pewne drzwi, lecz czy przejdą przez nie razem oraz to, czy to co iskrzy między nimi rozwinie się dalej zależy tylko od nich. Tak jak od ciebie zależy to, czy zdecydujesz poznać ich historię sięgając po ostatnią część lub zacząć całą serię VIP 😉

W swojej ogólnej ocenie – polecam!

Ulepszmy razem blog!

Wypełnij anonimową ankietę
Przeczytałaś? Oceń!
Autor

Napisz komentarz

%d bloggers like this: