Seria Arrowood Brothers dobiegła końca. Zostań dla mnie to niestety już ostatnia jej część. Niestety, ponieważ to urocza, miłosna i pozytywna seria, z którą dobrze spędzało się wolne chwile. Wszystko co dobre jednak często kończy się szybciej niż byśmy tego chcieli. Tym razem mamy do czynienia z historią Jacoba, ostatniego z braci, która za serce chwyta chyba najbardziej.

Bezinteresowność w świecie egoizmu

Jacob Arrowood wraca do miasteczka, by spełnić ostatnią wole ojca. Teraz jego czeka sześciomiesięczna przygoda na rodzinnej farmie. Jak można zauważyć już na początku książki pojawia się także kobieta, którą los stawia mu na drodze – i oboje zaczynają się sobą interesować.

Brenna Allen – okręgowa pedagog szkolna i samotna matka. Również ląduje w Sugarloaf nie bez przyczyny. Po śmierci męża przeprowadza się blisko jego rodziny. Jest silna, nie poddaje się i robi wszystko za dwóch, by zapewnić swoim dzieciom dobre życie. Kiedy poznaje Jacoba gani sama siebie za to jakie wrażenie na niej zrobił. Czy po śmierci męża skaże się tylko na rozpacz i smutek czy ułoży swoje życie na nowo? Jest inna niż kobiety między którymi się otacza Jacob – wypacykowane, idealne. Ona jest sobą. Bez tony makijażu, ale za to z ciężkim z bagażem doświadczeń życiowych spod którego ciężko jej wyjść bo solidnie ja obciąża.

Jacob to dobry mężczyzna który oczarowuje swoimi dobrymi uczynkami, bezinteresownością i wrażliwością. To dobry materiał na przyjaciela. Mężczyzna chce w pełni skupić się na swojej roli (jest aktorem), kiedy jednak praca zaczyna przypominać mu o prawdziwym życiu robi się niezręcznie… ale ciekawie. Może to dla niego znak, na który właśnie czekał? 😉

Nie każdy bohater nosi pelerynę

Jacob jest jednym z takich bohaterów. Jest nim dla dzieci kobiety, która zaczyna mieszać w jego głowie i życiu. Jest bohaterem nie tylko dla swoich idoli – oni znają go z ekranu, a Brenna poznała jego prawdziwe oblicze i to jaki jest na co dzień. Czy wyróżnia się czymś od swoich braci? Trochę tak, aczkolwiek każda historia jest podobna pod jednym względem – strachem przed zaangażowaniem się w związek, strachem przed miłością i tym, że każdy z braci uważa że dana kobieta na niego nie zasługuje.

Zupełnie nowa rola Jacoba Arrowooda

Jacob grywał różne role w swoim życiu, dzięki którym odniósł sukces. Wracając do Sugarloaf dostał od życia pewną role, która wymaga od niego wiele więcej niż wcielenia się na chwile w superbohatera… Musi podjąć ważną decyzje, i musi zrobić to na tyle dobrze by później tego nie żałować.

Nie będzie spoilerów! Nie chce za dużo wam zdradzić. Seria The Arrowood Brothers to jedna z bardziej uczuciowych serii jaką mam, jaką polubiłam i jaką chętnie polecam. Kiedy widzę na okładce nazwisko Corinne Michaels to wiem, ze się nie zawiodę. Tak było i tym razem.

Każda cześć choć jest trochę przewidywalna – nie będę ukrywać – nie jest nudna, dobrze się spędza czas na jej czytaniu. Jeśli uważasz ze to twoje klimaty to śmiało możesz sięgnąć i się nie zawiedziesz 🙂

Za możliwość przeczytania całej serii i podzielenia się z wami recenzjami dziękuję Wydawnictwu Muza

Ulepszmy razem blog!

Wypełnij anonimową ankietę
Przeczytałaś? Oceń!
Autor

Napisz komentarz

%d bloggers like this: