Ach ci mężczyźni! Kradną i łamią serca zakochanym w nich kobietom. Czy jednak wszyscy? Zdecydowanie nie. Tytułowy Wymarzony mężczyzna jest nieco inny niż by mogło się to wydawać. Czy byłby w stanie Cię oczarować? Tyra Masters, główna bohaterka, nie potrafi mu się oprzeć.

Wymarzony mężczyzna to kolejny tom z cyklu Mężczyzna marzeń autorstwa Kristen Ashley. To odrębna historia, tak samo jak Idealny mężczyzna zatem nic nie stoi na przeszkodzie w przeczytaniu jej bez znajomości poprzednich części.

Kobieta po przejściach – i On

Wspomniana wcześniej Tyra Masters to kobieta, która musiała zmierzyć się z niejednym problemem. Mimo kłód rzucanych jej pod nogi stara się być silną osobą. Priorytetem jest stała praca, która pomoże jej uzyskać spokój i wyprowadzić swoje życie na prostą. Na przeszkodzie staje pewien mężczyzna.

To niejaki Kane „Tack” Allen. Właściciel firmy, która zatrudniła główna bohaterkę. Facet ma jedną zasadę – nie zatrudnia kobiet, z którymi wcześniej uprawiał seks. Zatem jest „zmuszony” ją zwolnić zanim jeszcze rozpocznie pracę i puścić w niepamięć jak kilka poprzednich partnerek. Tyra jednak nie daje za wygraną i walczy o posadę kierowniczki.

Postawić na swoim

Kobieta stawia na swoim i dochodzi do porozumienia z szefem, może pracować tylko pod jednym warunkiem – nigdy więcej nie wylądują w łóżku. Prosta sprawa. Jednak, jak to w tego typu książkach bywa, nie jest to tak proste jak by się wydawało 🙂

Nie jest łatwo zapomnieć o jednym z najlepszych stosunków, gdy drugą osobę mijasz codziennie w drzwiach do pracy. Powoli, z każdym dniem kobieta coraz bardziej imponuje Tackowi swoją uporczywością i sumiennością do powierzanych jej zadań. Do tego jest tak bardzo intrygująca… szczególnie kiedy założy spódnicę opinającą pośladki.

Z drugiej strony mamy właśnie Tyrę, która już nie tylko sobie ale także i Jemu chce coś udowodnić. Czy z tego powodu, zasada którą wcześniej uzgodnili przestanie istnieć? Zobaczymy 🙂

Wymarzony mężczyzna, Kristen Ashley. Recenzja

Podsumowując

Mimo kolejnego, utartego schematu pracownica-szef, książkę czyta się dobrze. Nie ma tutaj aż tyle stron wypełnionych opisami ich zbliżeń czy namiętnych chwil. Mamy za to ciekawą historię, która czasem potrafi przyspieszyć oddech, zadziałać na wyobraźnie czy nawet pokusić się o lekkie wzruszenie. Na pewno nie nudzi, jeśli jesteście fankami takich historii. Jest to lekka, przyjemna lektura, którą spokojnie można przeczytać w kilka ciepłych, wakacyjnych wieczorów. Polecam.

Wszystko zaczęło się od kieliszka tequili, namiętnego stosunku i zwolnienia z pracy. Jak się skończy? O tym już musicie dowiedzieć się sami 🙂

Za egzemplarz dziękuję Wydawnictwu Akurat ♥

Przeczytałaś? Oceń!
Autor Paulina

Napisz komentarz

%d bloggers like this: