Byliśmy kiedyś na spotkaniu biznesowym. Kompletnie nie wiedziałam jak mam się zachować ale udawałam, że jesteśmy normalną parą w zwykłym związku. Zanim weszliśmy do lokalu siedzieliśmy chwilę w aucie i wtedy wręczył mi mały upominek. Kiedy zobaczyłam co to jest, dreszcz wstrząsnął całym moim ciałem.

Kiedy otworzyłam pudełko, a w nim zobaczyłam majtki, na pozór normalne. Zdziwienie sięgnęło zenitu, spostrzegłam, że to nie są zwykłe stringi. Były nieco inne, wyposażone były w stymulator łechtaczki.
Przód materiału miał motyw panterki a całość była na ścisłej gumce, aby dobrze przylegały do ciała. Pierwszy raz w życiu widziałam takie coś, i w dodatku miałam je włożyć tuż przed spotkaniem, ważnym, którym bardzo się denerwowałam. Poczułam że już się pocę z nerw. Mój Pan pokazał mi, że ma do tego malutki pilocik, który skrywa w kieszeni od garnituru. Oznajmił mi również, że ma on zasięg około 10 metrów. Serce waliło mi jak szalone. Kazał mi je włożyć. Zastanawiałam się nad natężeniem wibracji. Bałam się tego, że nie zapanuję nad swoim ciałem i reakcją, kiedy je włączy.
Weszliśmy do lokalu, przy okrągłym stole nakrytym śnieżnobiałym obrusem, siedziało 6 mężczyzn, przystojnych wystrojonych w drogie garnitury. W pewnym momencie zrobiło mi się słabo, ale poczułam jego dłoń, która spoczęła nad pupą i lekko pchała mnie do przodu. Zmusiłam się do uśmiechu. Przedstawił mnie jako swoją partnerkę. Nie wiem jak miałam to odebrać ale nie miałam czasu na rozmyślania w tym temacie.
Odsunął dla mnie krzesło, usiadłam. Zajął miejsce obok mnie i uśmiechnął się figlarnie. Jego zachowanie przy kolegach było inne niż przy mnie i inne kiedy rozmawiał przez telefon w służbowej sprawie. Zmieniał się, bardzo. Dopasowywał się do każdej sytuacji. Potrafił być sztywny i przeciwnie, zabawny.
Stół zastawiony był na bogato a ja wcale nie czułam głodu. Żołądek ścisnął mi się ze strachu. Wtedy 3 kolegów wyszło na papierosa. Zaczynałam się rozluźniać, myślałam że to będzie jedynie sprawdzenie mnie ale on sięgnął rękę do kieszeni i… zaczęło się. Włączył poczułam delikatne wibracje. Wzdrygnęłam się na krześle, spojrzał na mnie z uśmiechem a ja odwzajemniłam aby nie dać mu satysfakcji.
Wtedy wcisnął ponownie guzik i poczułam silniejsze wibracje, mechanizm stymulował łechtaczkę i poczułam, że sprawia mi to przyjemność, stawałam się mokra. Uczucie gorąca przeszło przez całe ciało, a on zdobył triumf widząc rumieńce na mojej twarzy.
3 przystojniaków wróciło z papierosa i zajęło swoje miejsca. Podali nam deser, pyszne lody śmietankowo-truskawkowe z sosem i posypką. Jego spojrzenie było wymownie, nie muszę chyba mówić o czym pomyślał. Kiedy chwyciłam łyżeczkę i nabrałam na nią deser, ten zwinnym ruchem wsunął dłoń w kieszeń i ponownie zwiększył siłę wibracji. Jęknęłam a 12 par oczu skierowało się w moją stronę. Zrobiło mi się głupio. Po chwili popatrzyli po sobie i z lekkimi uśmiechami wrócili do jedzenia. Jeden z nich rzucił temat, aby wypełnić niezręczną ciszę, która panowała przy naszym stoliku. A mój Pan? Udawał, że nic się nie dzieje, rzucił okiem po kolegach i z wielkim zadowoleniem wymalowanym na twarzy przeprosił na chwilę wszystkich i poprosił mnie ze sobą. Nie wiedziałam gdzie idziemy dopóki nie zauważyłam znaczka toalety, męskiej rzecz jasna. Wciągnął mnie do jednej z kabin i zerwał ze mnie te okropne majtki, przyjemne ale nie w takich chwilach! Podwinął moją sukienkę w górę i rozpiął spodnie. Oparł mnie o drzwi, unosząc za uda objęłam go nogami w pasie. Byłam gotowa na niego. Nadział mnie na sztywnego penisa i wszedł możliwie głęboko, jęknęłam bez skrępowania. A on posuwał mnie i ciężko oddychał. Szybki numerek w toalecie. Nagle usłyszeliśmy, że ktoś odkręcił kran. Z naszej kabiny słychać było ciężkie oddechy i jednoznaczne dźwięki. Mężczyzna, który był świadkiem naszych igraszek gwizdnął sobie pod nosem i wyszedł. Poczekaliśmy chwilę i opuściliśmy kabinę, ja poprawiłam stargane włosy a mój partner koszulę i marynarkę. Musiał także zmyć szminkę z szyi. Wróciliśmy do stolika. Przeprosił ich, że musieli czekać. Dalsza część minęła spokojnie, już nie miałam na sobie majtek, które mógłby mnie rozpraszać. Nie miałam żadnych. Siedziałam bez bielizny. Czułam się lepiej. Słuchałam jak opowiadają o swoich interesach i sprawach firmowych. Nic szczególnie ciekawego. Uśmiechałam się od czasu do czasu, byłam obecna ciałem, bo duchem gdzieś daleko daleko…

Wracaliśmy raz autem z wycieczki w góry, droga dłużyła się w nieskończoność. Mrok sprawił, że zachciało mi się spać. Zmęczenie wzięło górę i zapadłam w sen. Sądząc po tym, że obudził mnie gdzieś na uboczu i było całkiem ciemno. Silnik nadal był włączony a on wierzchem dłoni gładził mój policzek. Otworzyłam oczy i widziałam z jakim pożądaniem mi się wpatruje. Nie ruszałam się, kącik ust lekko drgnął mi do góry, ale tylko na tyle miałam siłę. Odpiął pas i przysunął się do mnie, uniósł brodę do góry i złożył na ustach pocałunek. Nie ten agresywny ani ostry, delikatny, który przywrócił mi energię. Nagle oderwał się i wysiadł z auta, obserwowałam go ciągle z otworzonymi ustami. Przeszedł przed autem i otworzył moje drzwi i wyciągnął z fotela. Silnik nadal pracował, światła były włączone oświetlały obszar przed maską, na którą mnie posadził. Miałam dresy, które ściągnął jednym ruchem rozwiązując sznureczek zawiązany na kokardkę. Maska była ciepła, ale wieczór chłodny. Nie było słychać żadnego auta ani innych dźwięków. Tylko cisza. Spokojna okolica i straszna. Co jeszcze bardziej było podniecające. Seks na masce, blisko lasu w ciemności. Spodnie wisiały na kostkach, kiedy mój Pan ściągał swoje ja obserwowałam z jaką sprawnością się ich pozbywa. Pociągnął za troczki i jego dresy również opadły do samej ziemi. Uwolnił potężną erekcję i przyciągnął mnie na sam brzeg maski. Wbił się we mnie rozpalonym do czerwoności i gorącym członkiem, byłam ciasna i napalona, w jednej chwili uczucie znużenia odeszło.
A na jego miejsce wkradło się uczucie spełnienia i upojenia. Położył mnie na masce i brał ile sił. Dając jeszcze więcej. Chłód nie był już odczuwalny a strach zniknął. Celem było osiągnięcie szczytu i odpłynąć w znajome uczucie zaspokojenia. Zastanawiałam się jak piękny widok miał by ktoś, kto jechał by z przeciwka. Byliśmy zatraceni w miłosny akcie, nie przerwalibyśmy nawet kiedy byłoby to konieczne. Jego penis nabrzmiał jeszcze bardziej, przybliżał się do finału, przyspieszył i dotarł do mojego wrażliwego miejsca, wystarczyło parę pchnięć i szczytowałam z głośnym jękiem, które odbiło się echem. Wlał się we mnie gorącym strumieniem, przyjemne uczucie kiedy zaciskałam się na jego penisie nie pozwoliło mi zapanować nad swoim ciałem, cała dygotałam a on leżał nade mną oparty na łokciach z głową na moich piersiach. Kiedy przyspieszone oddechu się wyrównały, wróciliśmy do samochodu, wsiedliśmy na tył, napiliśmy się wody i dalej nie pamiętam co się działo. Obudziłam się kiedy świtało. Leżałam na tylnym siedzeniu przykryta kocem. Kiedy się poruszyłam przełożył dłoń do tyłu i pogładził mnie po głowie witając czułym ”Dzień dobry” Wtedy po raz pierwszy pokazał, że potrafi być czuły.

Po roku znajomości, milionach klapsów, litrach wylanych łez, poinformował mnie, żebym się przygotowała na trójkącik. Z rozbawieniem patrzył na mnie jak analizowałam w głowie jego słowa. Kiedy moje oczy zrobiły się wielkie, a serce zdawało bić jak by chciało wyskoczyć z piersi, zaśmiał się złośliwie i pokręcił głową, wyszedł zostawiając mnie w swoim pokoju samą. Był wczesny poranek, słońce powitało mnie swoim blaskiem a on wtargnął do mojego spokojnego miejsca, mojego azylu fundując stres i strach. Różne myśli układały mi się w głowie. Czy będzie to kobieta czy mężczyzna? Czy ta osoba będzie doświadczona, czy będzie nowicjuszem w sprawach łóżkowych? Po co to wszystko!
Czas płynął a ja nie wiedziałam jak wstać z łóżka kiedy moje nogi są jak z waty. Jak skupić się na czymś innym, kiedy dzisiaj wieczorem będę się musiała dzielić nim, albo to ja będę do podziału na dwóch. Wstałam z łóżka i jak zwykle pomaszerowałam do kuchni i zastałam mojego Pana siedzącego tym razem w garniturze i czytającego poranną prasę, a obok na białym blacie stołu stał laptop, obok leżały teczki. Kubek był pełen gorącej kawy, którą zrobił sobie sam, nie czekał na mnie. Pogrążony w czytaniu nie zwracał uwagi na mnie, więc zajęłam się robieniem śniadania. Wtedy odezwał się do mnie i raczył powiedzieć, że nie mam czego się obawiać, to będzie jego znajomy, którego poznałam już na spotkaniu. Wtedy domyśliłam się, że chodziło o tego, który również szuka uległej kobiety. Kamień spadł mi z serca, ale tak jak by był przywiązany do niego, i zatrzymał się w połowie. Ręce zaczęły drżeć mi z przerażenia tak, że upuściłam filiżankę, która rozbiła się w drobny mak, rzuciłam przekleństwem pod nosem, aż na mnie spojrzał i uniósł brwi ze zdziwienia, nigdy nie widział mnie w takim stanie i nie słyszał takich słów, z moich ust, które robiły brzydkie rzeczy, ale ładnie. Wyciągnęłam zmiotkę z szafki i zaczęłam sprzątać. Wtedy on odłożył gazetę i ze stoickim spokojem podszedł do mnie. schylił się i ujął mnie za ramiona, podniosłam się i spojrzałam na niego. Pocałował mnie namiętnie, zamknęłam oczy i odpłynęłam, wiedział jak sprowadzić mnie do porządku. Przycisnął mnie do siebie i poczułam na brzuchu jego rosnące podniecenie. Zawirowało mi w głowie, oparł mnie o lodówkę i rozchylił poły szlafroka dobierając się do moich koronkowych fig. Zaczął je zsuwać aż opadły bezgłośnie na podłogę. Wsunął mi dwa palce do ust, kazał ssać, a potem zajął się małym, czułym guziczkiem. Pieścił i masował, odchodziłam od zmysłów, a on całował mnie zażarcie. Potem ustami zszedł do piersi i muskał lekko sterczące z podniecenia sutki. One również domagały się pieszczot.
Skubał je lekko zębami, zadawać przyjemny ból. Dłoń z łechtaczki powędrowała dalej, wprost do otworka, który zapraszał go swoją wyraźną gotowością. Wsunął dwa palce i wydałam z siebie jęk. Wycofując się poczułam pustkę, wypchnęłam biodra w przód zachęcając go do tego, aby wszedł we mnie, widziałam w jego spodniach prężnego kutasa, czekającego na uwolnienie i dorwanie się do mnie. Zamiast tego dostałam 3 palce, które rozkosznie rozpierały mnie od środka penetrował dokładnie, z siłą jak by jeszcze dalej był ukryty skarb i chciałby go wydobyć. Zaczęłam krzyczeć, i drżeć, złapałam go za krawat i pociągnęłam w swoją stronę, jednak ani drgnął, trzymał się sztywno na nogach i patrzył z jaką siłą dochodzę. Po chwili przybliżył się do mnie i szepnął do ucha, że potrzebowałam tego odprężenia, a teraz mogę spokojnie spędzić dzień. Miałam do dyspozycji cały dzień dla siebie. Od dawna nie dał mi takiego luzu. Miał jednak ludzkie odruchy i litość. Ale to nie koniec. Chciałam mu się odwdzięczyć. Kiedy już zamierzał się odwrócić chwyciłam go z ogromną siłą i determinacją za szary, cudowny krawat, i popchnęłam na krzesło. Usiadł i Chciał coś już powiedzieć ale przyłożyłam mu palec do ust.
Bałam się jego reakcji, jednak nie odepchnął mnie, ani nie miał nic przeciwko temu co chciałam zrobić. Rozsunęłam jego uda bosą stopą, chwyciłam za krawat i owinęłam wokół dłoni, pochyliłam się i pocałowałam równie namiętnie jak zrobił to wcześniej on. Uklęknęłam przed nim, całkiem naga, jak mnie pan bóg stworzył. Chwyciłam za czarny materiał bielizny i odchyliłam, drugą dłonią chwyciłam ogromnego i żylastego członka, uwielbiałam na niego patrzeć, cudowna delikatna skóra pod którą przechodziły żyłki, na których widok robiło mi się mokro. Spojrzałam w jego oczy i pochłonęłam męskość prawie do końca. Pieściłam językiem i ssałam, a on złapał mnie za włosy i trzymał mocno. Kiedy wzięłam go głęboko do ust, czułam jak zaciska dłoń na nich i wypycha biodra do przodu. Słyszałam jego pomruki rozkoszy, co napędzało mnie aby działać dalej. Przyspieszałam i zwalniałam, aż w końcu sam nadał rytm i pieprzył mnie w usta zawzięcie aż do samego finału, który nastąpił po paru szybszych ruchach. Czułam jego wybuch, czułam jak mleczko rozpływa się w moich ustach i wpada do gardła.
Takim miłym aktem rozpoczęliśmy piątkowy dzień. Otarłam palcami kąciki ust po dobrze wykonanej pracy. Posprzątałam rozbitą wcześniej filiżankę i zajęłam się robieniem pożywnej jajecznicy, bo przecież nie da się żyć przyjemnością czerpaną ze zbliżeń. W tym czasie Pan doprowadził się do idealnego wyglądu, wyglądał jeszcze lepiej niż przed tym wszystkim. Z niego również zszedł cały stres.

Włączył laptopa i zaczął coś pisać.
Po wspólnie zjedzonym śniadaniu, zabrał wszystkie dokumenty i wyszedł do pracy.

Odprowadziłam go do drzwi, klepnął mnie w pupę i rzucił przez ramię nie oglądając się „grzeczna dziewczynka”.

Zbliżał się wieczór a wraz z nim powróciło uczucie strachu. Spełniłam rolę pani domu, mieszkanie lśniło i pachniało pysznościami. Pan wrócił z pracy później niż zwykle i z innym wyrazem twarzy. Nie mogłam rozszyfrować o co chodziło. Być może o to samo co mi. Oboje byliśmy przejęci wieczorem. Naszykowałam kolację dla 3 osób, tak jak przelazł mi w wiadomości. O 19 miał przyjść jego kolega, była 18:30, stres nasilał się z każdym tyknięciem zegarka. A kiedy wybiła 19, i rozległo się pukanie do drzwi nogi odmówiły posłuszeństwa. Zajęłam miejsce przy stole, a on poszedł otworzyć i przywitać gościa. Kiedy wszedł do salonu atmosfera się zmieniła. Zrobiło się sztucznie miło ale w czasie trwania kolacji nieco napięcie z nas wszystkich zeszło. Jedzenie po woli znikało ze stołu. Otworzył wino i nalał do kieliszków na rozluźnienie atmosfery. Wypiliśmy po dwa kieliszki i przenieśmy się na wielką skórzaną sofę postawioną w pobliżu ogromnego okna. Ja siedziałam w środku a mój Pan po mojej prawej stronie. Położył swoją dłoń na udzie i skierował ją ku górze, podwijając delikatny materiał krwistoczerwonej sukienki. Zrobiło mi się duszno, siedziałam między dwoma napalonymi mężczyznami, serce biło mi jak szalone ale w głębi duszy podniecała mnie myśl, że będę mogła zobaczyć jak to jest być z innym.
Jego znajomy również wkroczył do akcji, położył dłoń na moim ramieniu i zsunął mi ramiączko od sukienki, nie miałam stanika. Rumieńce pojawiły mi się na twarzy nagle. Pan wsunął swoją dłoń pod sukienkę i mocował się z majtkami. Uniosłam pupę w górę ułatwiając mu te czynność a po chwili oboje mnie dotykali, błądzili dłońmi po całym ciele. Czułam się dziwnie. Mój Pan mnie zachęcił ujmując moją dłoń i kierując do swojego rozporka, którego rozpięłam i zaczęłam dotykać jego penisa przez materiał majtek. Był wyraźnie podniecony. Drugi kochanek zrobił to samo, niechętnie rozpinałam jego rozporek i również poczułam nabrzmiałą erekcję.
Uśmiechnął się do mnie jak by chciał dodać otuchy.
Wcale mi to nie pomogło, przeciwnie. Kiedy go dotykałam czułam, że dotyk mojego Pana był mocniejszy. Nie wiedziałam co będzie dalej. Nasz współtowarzysz zaczął ściągać koszulę. Spojrzałam na jego tors, był cudownie wyrzeźbiony. Przełknęłam głośno ślinę na co mój kochanek zareagował natychmiast i również zaczął rozbierać się od pasa w górę. Jego ciało było zdecydowanie lepsze i bardziej mnie podniecało. Przejechałam wierzchem dłoni jego rzeźbę i przybliżyłam aby pocałować.
I odsunęłam się dalej od naszego gościa. Jednak ten przysunął się bliżej i kiedy odchyliłam się lekko do tyłu poczułam jego gorący oddech na szyi. Zaczął mnie całować a mój Pan zaczął pieścić moje wnętrze dwoma palcami zmuszając mnie do cichego jęku. Czułam jak pod wpływem pieszczot staję się mokra i spływa mi po udach obfita ilość moich soków. Drugi kochanek spotkał się dłonią z moim Panem, na co ten pokazał mu jak samiec alfa, że to jego teren. Nie pozwolił mu dotknąć mojej kobiecości, za co byłam mu wdzięczna mimo, że chciałam zobaczyć jak to jest, to rzeczywistość była zupełnie inna. Chciałam zostać sam na sam z moim jedynym mężczyzną. Jego znajomy zmienił taktykę i przeciągnął mnie sobie na kolana tak, że siedziałam na nim okrakiem, zaczął podwijać sukienkę w górę i ściągnął ją ze mnie czyniąc mnie nagą. Byłam skrępowana czując na ciele inny wzrok niż ten, do którego byłam przyzwyczajona. Zaczął mnie dotykać i pieścić moje piersi. Pan zaczął ściągać spodnie, był zupełnie nagi i nieskrępowany przed swoim przyjacielem, który ukradkiem zerknął na jego fallusa. Zrobiło mi się gorąco na sam widok jego imponującego przyrodzenia. Zatrzymałam wzrok dłużej na jego ciele. Ale po chwili kochanek, na którym siedziałam przypomniał o sobie zsadzając mnie z kolan również ściągając spodnie. Muszę przyznać, że kiedy oboje zostali bez bielizny i mogłam porównać ich prącia, to zdecydowanie przyrodzenie mojego Pana było bardziej pokaźne. Usiadł biorąc mnie na siebie i tym samym ubiegając towarzysza, który usiadł obok chwytając mnie za rękę i prowadząc ją do swojego wzwodu, chcąc abym przesuwała w górę i w dół. Robiłam to z ogromną starannością. Nie mogłam się skupić, kiedy mój Pan znalazł się we mnie i zaczął poruszać biodrami. W tej pozycji sięgał bardzo głęboko pieszcząc dalsze strefy. Nie bardzo chciał się mną dzielić, pozwalał mu tylko patrzeć i czasem dotknąć.
Aż w końcu kiedy drugi kochanek chciał odebrać mu przyjemność, nie powstrzymał się i kazał mi opuścić salon na moment. Kiedy wyszłam, słyszałam jedynie głośną wymianę zdań, nie mogłam wyłapać o co chodziło. Kiedy trzasnęły drzwi nie wytrzymałam, odziałam krótki satynowy szlafrok i wyszłam. Siedział sam ubrany w spodnie, zakładam, że nie miał bokserek, i pił coś co przypominało Jack 'a Danielsa. Stałam w progu i nie wiedziałam czy mam podejść do niego czy czekać aż sam mnie o to poprosi. Po długim milczeniu zaczęłam się zbliżać w jego kierunku. Spojrzał mi w oczy ze złością i wychylił na raz resztę trunku. Powiedział coś pod nosem, że nie potrafi się dzielić. Oniemiałam ze zdziwienia, przecież sam zaprosił go do mieszkania po to, żeby się zabawić. Jednak nie podołał, przerosła go ta cała sytuacja. Resztę wieczoru aż do późnej nocy spędziliśmy w łóżku, tylko we dwoje. Uprawialiśmy ostry seks, a potem wymierzył mi klapsy. Za co? Za to, że nie potrafił się mną podzielić.

Rodziło się między nami uczucie inne niż pożądanie co było początkiem końca. On nie był stworzony do miłości, której ja potrzebowałam. Potrafił tylko dominować i rządzić. Sprawowanie kontroli w pracy i w prywatnym życiu sprawiało mu przyjemność. I nastąpił koniec. Musieliśmy przerwać cały układ bo nie potrafiliśmy przebywać ze sobą w jednym pomieszczeniu. Mimo, że czuł to co ja, coś go blokowało i nie mógł tego przezwyciężyć. Tak skończyła się nasza znajomość, każdy poszedł w swoją stronę. Pewnie ma teraz nową uległą a ja leczę się z niespełnionej miłości i postanowiłam odmienić swoje życie.

Ulepszmy razem blog!

Wypełnij anonimową ankietę
Przeczytałaś? Oceń!

Napisz komentarz