On jest dla mnie to już trzeci tom serii The Arrowood Brothers, której autorką (tu chyba nie powinno być zaskoczenia) jest Corinne Michaels. To kobieta, która swoimi lekturami potrafi wycisnąć ze mnie wszystkie łzy – ale bez obaw, w trakcie czytania jej książek potrafi pojawić się także nie jeden uśmiech. Jaką historię przygotowała nam teraz?

Ona od zawsze miała być moja…

Główny bohater to Sean Arrowood, trzeci z braci (trzeci, którego poznajemy, bo razem jest ich czworo), który musi zmierzyć się z przeszłością by na spokojnie mógł budować swoją przyszłość. Od dzieciaka przyjaźni się z Devney Maxwell, nigdy jednak nie powiedział jej całej prawdy o swoich uczuciach. Sprawy nie ułatwia fakt, że przez jego sportowe życie, kontakt z nią jest ograniczony do minimum. Jednak, po kolei.

Po śmierci ojca Sean wraca do Sugatloaf – tak jak każdy z jego braci musiał wypełnić jego ostatnią wolę. Ten powrót wiązał się również z powrotem do przeszłości, która nadal tkwiła w jego głowię jak niechciana drzazga w palcu. Sean jest zawodowym graczem w baseballu. Baseball wypełnia jego życie, w którym, jak uważa nie ma czasu na nic… tym bardziej na miłość. Czyżby?

Tak samo jak reszta jego braci mężczyzna broni się przed uczuciami i związkiem z kobietą, w której jest zakochany. Uważa, że nie jest w stanie dać jej tego co powinien – być przy niej i poświęcać jej czas. Dla niego jednym poświeceniem jest gra, to jej podporządkował całe swoje życie.

Ukrywana miłość

Drugim, a właściwie drugą bohaterką książki jest Devney. Co prawda skończyła studia architektoniczne, ale jej życie zmieniło tor na tyle, że nie pracuje w swoim wymarzonym zawodzie. Kiedy powoli zaczęło jej się układać z mężczyzną, który wydawał się kandydatem na idealnego męża i ojca – w zasięgu jej wzroku znów pojawia się dawna miłość i jest na wyciągnięcie ręki. Tak jak Sean, również ona nigdy nie wypowiedziała tego, co miała na końcu języka.

Dlaczego Devney ukrywa to co czuje do Seana? Boi się, że jeśli zaryzykuje i obnaży przed nim swoje uczucia ich związek nie przetrwa i straci najlepszego przyjaciela, a ich relacja kompletnie się zmieni, nic nie będzie takie samo. Poza tym kobieta dźwiga na swoich barkach ciężar przeszłości, która miała wpływ na jej teraźniejsze życie i dotychczasowe decyzje. Sean nie daje za wygraną odkąd dotarło do niego że Devney jest kobieta jego życia staje na rzęsach, żeby udowodnić jej ze ona z pewnością czuje to samo. Tak więc poznajemy ile człowiek jest w stanie zrobić z miłości – dla miłości.

Strzała, która trafia prosto w serce

Nie będę więcej zdradzać – jaka potrafi być miłość (szczególnie w książkach) wie każdy. I tu mamy do czynienia z dwójka zakochanych po uszy osobach, którzy dorastali razem i są dla siebie ważni. Nadszedł czas żeby w końcu zrozumieć, że przyjacielska miłość musi ewoluować w coś więcej.

Nie brakuje tu również urywków z życia Declana i Sydney oraz Connora i Ellie – co uważam za duży plus, ponieważ fajnie czytać o bohaterach, których historia dobiegła już końca, a nadal są obecni – a także poznajemy bliżej ostatniego brata z rodziny Arrowood, Jacoba o którym będzie ostatni już tom w tej serii. Jacob jest aktorem, który wciela się w rolę superbohatera – a jaką rolę przygotowało dla niego życie? O tym dowiemy się niebawem – nie mogę się już doczekać 😉

Niejednokrotnie już wspominałam o autorce oraz o tym, że jej książki są emocjonujące. Wystarczy sięgnąć po On jest dla mnie, by stracić poczucie czasu, przenieść się do Sugarloaf i cieszyć się historią bohaterów.

Ach, oczywiście humor! Nie brakuje go tutaj – wręcz czyni te lekturę jeszcze lepszą. W mojej skromnej opinii – jeśli lubisz książki w których jest trochę namiętnie, trochę romantycznie, i żeby nie było za słodko – smutno, ta seria jest warta twojej uwagi 🙂

Za egzemplarz do recenzji dziękuję
Wydawnictwu Muza

Ulepszmy razem blog!

Wypełnij anonimową ankietę
Przeczytałaś? Oceń!
Autor

Napisz komentarz

%d bloggers like this: