Do Świąt co prawda został jeszcze miesiąc, a my już mamy okazję wczuć się w klimat prezentów, choinek i reniferów. Sami przyznacie, że prószący za oknem śnieg i szczypiący w nos mróz sprzyja oddaniu się przyjemniej świątecznej lekturze (przy kubku gorącej czekolady).

Niezapowiedziany gość, to zbiór siedmiu opowiadań, w których doświadczamy czegoś niezwykłego i, jak sam tytuł wskazuje, czegoś niespodziewanego. Jeśli jesteś fanką opowiadań lub szukasz czegoś, co nastroi cię przed Świętami – zapraszam do recenzji.

Jeśli uwierzysz w magię Świąt…

…wtedy może wydarzyć się wszystko. Nie jest to zbiór opowiadań stricte romantycznych. W książce mamy do czynienia nie tylko z historiami, które mogą wydarzyć się naprawdę ale także z tymi z pogranicza fantastyki, które pobudzają wyobraźnię. Po ostatniej lekturze zbioru opowiadań obawiałam się, że będą to historie, które ze Świętami będą miały wspólnego tyle co nic. Aczkolwiek zaryzykowałam i nie zawiodłam się.

Oczywiście nie każde także przypadło mi do gustu. Na przykład Biel (Małgorzata Warda) czy Zaczekaj na mnie (Ilona Gołębiewska) nie zachwyciły mnie – nie czuć w nich klimatu Świąt i mimo kilku zjedzonych podczas lektury pierników nie poczułam tego czegoś. Jednymi z najprzyjemniejszych były Srebrzyste skrzydła (Natasza Socha) oraz Zamieć śnieżna i tort makowy (Katarzyna Misiołek). Pierwsze jest fantastyczne – dosłownie i w przenośni. Pojawiają się Anioły, magia świąt i spełnianie marzeń. Czytając je robi się ciepło na sercu, a końcówka spowodowała, że oczy się delikatnie zaszkliły. Drugie – coś co trochę po części może się wydarzyć, bardzo podobało mi się to w jaki sposób potoczyła się historia dwójki ludzi, których poznanie było spowodowane pomyloną drogą i zakopaniem samochodu w zaspie. W tych dwóch opowiadaniach dostałam tak naprawdę to czego oczekiwałam. Była miłość, była magia świąt, padający śnieg i wigilijna wyżerka – czyli coś, co przez chwile pozwoliło mi poczuć ten klimat.

Pozostałe opowiadania nie chwyciły mnie za serce aż tak i pewnie nie zapadną mi tak w pamięci jak dwa wymienione wyżej. Były po prostu… normalne i lekko przewidywalne, jak na przykład opowiadanie Masz wiadomość (Agnieszka Lingas-Łoniewska) – choć nie ukrywam, że miało w sobie małego ducha Świąt.

All i want for Christmas…

… to koszyk mandarynek (lub pierników), ciepła czekolada i świąteczna książka. Czy ta antologia choć odrobinę sprawiła, że z oczekiwaniem czekam na pierwszy płatek śniegu, który wyląduje na moim policzku? Uważam, że tak. Niezapowiedziany gość to antologia, która pokazuje że Święta Bożego Narodzenia mogą być magiczne, wystarczy w to uwierzyć.

Za egzemplarz do recenzji dziękuję
Wydawnictwu Muza

Ulepszmy razem blog!

Wypełnij anonimową ankietę
Przeczytałaś? Oceń!
Autor

Napisz komentarz

%d bloggers like this: