Premiera książki Milion nowych chwil autorstwa Katherine Center niebawem, a już dziś możecie zapoznać się z moją recenzją. Jeśli lubicie historie z głębszym przesłaniem, które skłaniają do refleksji po przeczytaniu – ta pozycja powinna przypaść wam do gustu.

Nie, to nie kolejna lektura, w której jest dziki seks, dużo dzikiego seksu – to coś zupełnie innego, coś co skłania do myślenia…

Miało być tak pięknie…

Na początku było – owszem. Główna bohaterka Margaret Jacobsen skończyła Szkołę Biznesu i zdobyła pracę marzeń. Wszystko w jej życiu układa się pomyślnie. Jeżeli miałaby wybrać jedną rzecz, której boi się najbardziej to był by to lot samolotem. Absolutnie mnie to nie dziwi, bo każdy ma jakieś swoje lęki i ja sama umieściłabym tą „atrakcję” w top 3 największych lęków.

Jednak pod namową swojego chłopaka, pokonuje strach i godzi się na podniebną randkę. Chip zabiera ją na wyjątkowy, walentynkowy lot, podczas którego oświadcza się jej. Maggie z radością mówi TAK i wkłada na palec pierścień z brylantem. Piękne chwile jednak kończą się tragedią dla bohaterki. Wypadek, uszczerbek na zdrowiu, walka o życie… Koniec planów o białej sukni, weselu i sakramentalnej przysiędze przed Bogiem. Teraz wszystko w rękach lekarzy, aby kobieta znowu mogła cieszyć się życiem.

W obliczu przykrych zdarzeń

To naprawdę niesamowite, że dopiero wtedy, kiedy dzieje się coś złego dostrzegamy to, co było wcześniej.  Zastanawiamy się – dlaczego wtedy nie zwracaliśmy na to uwagi i nie doceniliśmy tego co mamy? Tak właśnie było w przypadku Margaret, która po wypadku, patrząc na miejsca pokryte bliznami rozmyśla, dlaczego wcześniej nie doceniła tego, że to było jednak piękne.

Kolejna sprawa – kontakt z rodziną. Często zdarza się tak, że drzemy ze sobą koty zupełnie z błahych powodów, a czas ucieka, nie zatrzyma się. Siostra głównej bohaterki, Kitty, po kilkuletniej rozłące zrozumiała, że to zupełnie bez sensu. Zniknęła z życia rodziny, bez słowa wyjaśnienia, przez co Maggie miała jej to za złe. Kiedy się zjawia w szpitalu jest na nią wściekła, bo przecież nie chciała jej widzieć. Odtrąca ją do pewnego czasu, aż dociera do niej, że była zbyt ostra. W końcu Kitty to jedyna osoba, przy której tak naprawdę czuje się lepiej i nie słyszy słów krytyki, a słowa wsparcia.

Może warto więc czasem się zastanowić nad tym, że życie to płynący czas, który musimy dobrze wykorzystać. I nie żałować później, że się czegoś nie zrobiło, tylko po prostu to zrobić!

Milion nowych chwil, Katherine Center. Recenzja PRZEDPREMIEROWO

W moim podsumowaniu

W książce jest dużo refleksji, z których można wyciągnąć wnioski. Aczkolwiek nie brakuje momentów, w którym człowiek się irytuje podczas czytania. Na przykład: głupie zachowanie chłopaka Margaret, komentarze jej matki czy zachowanie fizjoterapeuty. Ale i tak uważam, że książkę tę warto przeczytać i przemyśleć pewne rzeczy – sama tego potrzebowałam i na kilka rzeczy pozwoliła mi spojrzeć z innej strony, dlatego wam też polecam. Lekka lektura w sam raz na wakacje.

Za możliwość przeczytania dziękuję Wydawnictwu Muza.

Przeczytałaś? Oceń!
Autor Paulina

Napisz komentarz

%d bloggers like this: