Kolejna nowość marki Lelo – marki, która króluje na erotycznym rynku i może pochwalić się wieloma produktami, dzięki czemu można doświadczyć wyjątkowych doznań, nie tylko solo ale i w parze. Tym razem miałam okazję przetestować niewątpliwie intrygujący gadżet jakim jest Ida Wave – czyli gadżet 2w1 służący do stymulacji zarówno łechtaczki jak i punktu G.

Ida Wave – wrażenia wizualne

To nie jest mój pierwszy gadżet tej marki. Nie powiem więc na jej temat nic nowego, a wręcz się powtórzę – Lelo dba o przyjemność użytkowników pod każdym względem, także wizualnym. Zaczynając od luksusowego i minimalistycznego opakowania, które jest miłe dla oka, kończąc na doznaniach które towarzyszą podczas stymulacji gadżetem, w tym przypadku masażerem Ida Wave, który potęguje doznania przez podwójną stymulację najwrażliwszych miejsc.

W opakowaniu oprócz gadżetu znajduje się karta gwarancyjna, saszetka lubrykantu na pierwsze użycie, kabel USB do ładowania oraz niewielka ale czytelna instrukcja obsługi. Do każdego gadżetu Lelo dorzuca również woreczek, dzięki któremu w bezpieczny i higieniczny sposób można przechowywać zabawkę.

Lelo Ida Wave, masażer który odmieni twoje życie seksualne

I to na lepsze. Dla mnie, odkąd używam seks gadżetów, satysfakcja seksualna znacznie się poprawiła, nie dlatego, że sam seks jest nudny – bo nie jest, to po prostu świetne urozmaicenie, które dodaje pikanterii i potrafi spotęgować doznania.

Ida Wave to nie jest zwykły gadżet, to masażer łechtaczki i wibrator punktu G. To gadżet zarówno dla kobiety, jak i dla par – można nim także sterować z poziomu dedykowanej aplikacji. Pozwala to na możliwość gry wstępnej, podczas której to mężczyzna ma kontrolę nad przyjemnością swojej kobiety – ale o tym dalej.

Góra, odpowiadająca za stymulację łechtaczki, obejmuje dość duży obszar, dzięki czemu mogę porównać doznania do tych towarzyszących podczas użycia masażera typu Wand. Całą atrakcją w tym gadżecie (przynajmniej dla mnie) jest końcówka stymulująca punkt G, ponieważ porusza się w górę i w dół dodatkowo zataczając niewielkie kółka. Dzięki technologii WaveMotion można przeżyć coś, czego nie potrafi zapewnić zwykły wibrator.

Po włączeniu i zapoznaniu się z gadżetem myślałam, że przez to poruszanie się będę musiała i tak użyć rąk, by utrzymać gadżet na miejscu. Jednak podczas użycia okazało się, że pomimo iż gadżet wykonuje ruchy, a wibracje są na najwyższym poziomie pozostaje na swoim miejscu podczas zabawy i nie wymaga dodatkowo przytrzymywania dłonią. Można przytrzymać jeśli się chce wzmocnić odczuwanie wibracji i spotęgować doznania – na ostatniej prostej do orgazmu jest to świetna opcja!

Praca silniczków, wibracje i tryby

Cicha praca silniczków (nie jest to błąd, ani pomyłka, ponieważ masażer wyposażono w 2 mocne silniczki) to zaleta gadżetu, na którą wiele osób zwraca uwagę, ponieważ nie każdy ma możliwość rozkoszowania się przyjemnością w samotności. Bywa, że za ścianą są lokatorzy czy rodzeństwo – wtedy szukamy możliwie najcichszego gadżetu. Ida Wave jest dyskretnym masażerem, nie jest też bezgłośny, aczkolwiek świerszcze za oknem w letni wieczór robią stanowczo więcej hałasu niż on 😉

Moc wibracji jest satysfakcjonująca – w połączeniu z ruchem końcówki stymulującej wewnątrz potrafi zaspokoić nawet najbardziej wymagającą użytkowniczkę, a za taką właśnie się uważam.

Tryby wibracji. Masażer wyposażono w 4 tryby, które zmienia się jednym przyciskiem, który umiejscowiony jest na boku ‘’główki’’ masażera. Odpowiada on też za włączanie/wyłączanie – zatem można uznać, że obsługa gadżetu jest banalnie prosta. Natomiast po połączeniu się z aplikacją LELO (do pobrania w Sklep Play lub App Store) zyskujemy dodatkowe 10 opcji szaleństw manualncyh, a także możliwość sterowania za pomocą potrząsania telefonu lub poruszaniu nim na boki. Każdy tryb się od siebie czymś różni, dzięki czemu stymulacja nie jest nudna. Warto zapoznać się z każdym dłużej by znaleźć ten najodpowiedniejszy.

Ja + On + Ida Wave

Wspominałam wcześniej o grze wstępnej z wykorzystaniem Lelo Ida Wave – zatem rozwinę swoją myśl. Kiedy inne sposoby wam się znudziły lub chcecie spróbować czegoś nowego, to sterowanie gadżetem dzięki aplikacji jest strzałem w dziesiątkę. Nie trzeba być na drugim końcu świata, by zabawa na odległość sprawiała przyjemność – można leżeć lub siedzieć tuż obok i doświadczyć tego samego uczucia…

Bez dotykania, bez pocałunków – tylko kontrola nad gadżetem i opieranie się pokusie, by zacząć się dotykać i całować, by wykonać jakikolwiek ruch. Chętnie w takich chwilach sięgam po opaskę na oczy, aby spotęgować wszelkie doznania i wyostrzyć pozostałe zmysły. Warto się podroczyć, spróbować edgingu, by później przyjemność smakowała znacznie bardziej 😉

Bezpieczeństwo i higiena

Lelo Ida Wave jest bezpieczny dla ciała, ponieważ został wykonany z silikonu klasy medycznej – jest przyjemny w dotyku i jedwabiście gładki. Do jego nawilżania można używać wyłącznie lubrykantów na bazie wody, ponieważ inne mogą uszkodzić materiał.

W trosce o higienę gadżetu, który nie należy do grupy najtańszych zabawek erotycznych, polecam korzystanie ze specjalnych środków do czyszczenia. Dzięki nim czystość zabawki będzie na odpowiednim poziomie.

Podsumowując

Z przyjemnością i uśmiechem na ustach mogę szczerze polecić ten gadżet każdemu, kto lubi w łóżku coś więcej niż klasyczne gadżety wibrujące.

Ulepszmy razem blog!

Wypełnij anonimową ankietę
Przeczytałaś? Oceń!
Autor

Napisz komentarz

%d bloggers like this: