Recenzję filmu After 2 miałam przygotowaną tuż po premierze, ale w natłoku spraw jakoś mi zaginęła. Dziś do niej powróciłam. Jak potoczyły się losy Tessy i Hardina? Pierwszy epizod ich przygód oceniłam jako kino dla nastolatków, czy tym razem było chociaż odrobinę lepiej? 🙂

Młody Grey i młoda Anastazja

Słowem wstępu. Początek filmu był dla mnie największym i najmilszym zaskoczeniem. Przypomniano nam bowiem co działo się w pierwszej części – wiecie, coś w stylu „w poprzednim odcinku„. I choć sama idea pomysłu była ciekawa to wspomnienia spowodowały, że sama zaczęłam zastanawiać się co właściwie robię na sali kinowej.

Gdyby ktoś powiedział mi, że jest to odświeżona wersja 50 Twarzy Greya, po pierwszej połowie filmu uwierzyłabym na słowo. Zakrapiana impreza, telefon do byłego, nerwy, kłótnie, rozstania, powroty i winda (choć już z innym partnerem i w innej sytuacji) dawały złudzenie „gdzieś już to widziałam„. Zabrakło tylko szybkich samochodów i pokoju zabaw.

Więcej humoru i więcej pikanterii

Tessa ma się dobrze. Po rozstaniu z emocjonalnie nie panującym nad sobą Hardinem znajduję pracę, a w niej znajduję Trevora. Młodego, przystojnego chłopaka z poczuciem humoru, którego sama naprawdę od razu polubiłam (i było tak w sumie do samego końca). W pracy jak to w pracy. Nasza bohaterka nagle robi coś czego wcześniej nie potrafili zrobić inni praktykanci i jest zatrudniona. Sukces. A jeśli sukces to należy go uczcić.

I tak mamy pierwszy flashback z Greya gdy pijana Tessa dzwoni do eks, a ten jakimś cudem odnajduje ją w wielkim hotelu. W tym momencie policzki nastoletnich dziewczyn na sali kinowej zaczynały się czerwienić po raz pierwszy. Scen pokazujących, że aktorzy „coś robią” było kilka. Nie pokazywano za wiele (prócz widocznych kilkukrotnie metek od Victoria’s Secret) i widać w tym było, że aktorzy nie są przyzwyczajeni do odgrywania takich scen. Ale nie tylko seksem ten film próbuje żyć.

Erotyko-komedio-dramat

Dialogi pomiędzy bohaterami w porównaniu do pierwszej części zostały poprawione na pewno. Nie ma się już wrażenia, że czytają słowa z kartonowych podkładek ukrytych gdzieś za kamerą. Nadal jednak nie potrafią pokazywać uczuć – a szczególnie ta sztuka słabo wychodzi Hardinowi. Jego złość i nerwy przypominały mi tuptającego nóżka chłopczyka, któremu nikt nie chcę dać ciastek, albo zrobić kolejnego tatuażu. Bo głównie to robi w wolnych chwilach.

Jeśli chodzi o humor – tutaj główne skrzypce trzyma wspomniany Trevor. W sumie trzyma całą orkiestrę. Jest przeciwieństwem do naszego bad boya i pierwsza myśl to ta, że jest to idealny wybranek dla naszej dorastającej emocjonalnie Tessy. Jaki drugi chłopak ogarnia nam kredyt, finanse i styl życia w jeden dzień? Ideał. Ale nie może być tak prosto i kolorowo. Film skończyłby się po prostu za szybko.

Kolejne sceny to kolejne niedomówienia, kolejne godzenie, kolejna scena seksu udawanego i kolejne nieporozumienie. Mam nadzieję, że chociaż aktorzy na planie bawili się dobrze.

Było lepiej

W porównaniu z pierwszą częścią wyszłam z sali kinowej nie tyle szczęśliwa co zadowolona. Tym razem utrata kilku złotych nie była marnotrawstwem i wytrwałam do końca seansu bez ziewania. Nadal nie wzięłam się za książkowy pierwowzór zatem nie wiem co usunięto, a co dodano. Porównując jednak ekranizację mogę stwierdzić, że poprawiono to co można było poprawić. Na tyle, by z lekkim zaciekawieniem czekać na część trzecią. Być może (a może nawet na pewno) filmowi wyszła na plus zmiana reżysera – w końcu Roger Kumble wyreżyserował równie znany „niegrzeczny” film pt. „Szkoła uwodzenia„.

Nadal jednak stawiam After 2 gdzieś pomiędzy Zmierzchem a 50 Twarzami Greya (bliżej tego pierwszego). Można go obejrzeć w kinie, ale po co skoro za kilka miesięcy będzie leciał w telewizji? No i w domu popcorn wyjdzie taniej… Nie spodziewałam się czegoś nowego. Poszłam na film o głupiutkich nastolatkach i taki właśnie taki obejrzałam. W pakiecie dostałam Trevora. Za to duży plus 😉

Ulepszmy razem blog!

Wypełnij anonimową ankietę
Przeczytałaś? Oceń!
Autor

Napisz komentarz

%d bloggers like this: