Już po przeczytaniu pierwszych trzech rozdziałów wiedziałam, że będę czekać jak na igłach na całą lekturę – i w końcu się doczekałam! Mam ją już za sobą i zapraszam was do przeczytania pełnej recenzji Więcej niż pocałunek autorstwa Helen Hoang 🙂
Przypomnijmy sobie głównych bohaterów
Stella – kobieta kochająca porządek. Dla niej wszystko musi być perfekcyjnie zaplanowane ponieważ… kiedy się zapracuje traci kontrolę nad czasem. Spędza praktycznie część swojego życia w pracy – Ekonometria, to jest coś, w czym stara się być najlepsza. Jej dziwactwa związane są niejako z lekkim autyzmem. Rutyna pozwala jej się skupić i jest zawsze zdeterminowana by osiągnąć za każdym razem więcej niż poprzednio. Nie lubi się całować, przytulać, nie wyobraża sobie stosunku seksualnego. A dzieci?! To już w ogóle coś czego nie może sobie wyobrazić. Zmiany, nowe otoczenie czy hałas źle na nią działają.
Michael – mężczyzna do towarzystwa, który ma pomóc Stelli i pokazać jej o co tyle szumu wokół seksu, bliskości oraz pocałunków. Dorabia jako Pan do towarzystwa, ponieważ potrzebuje pieniędzy. Trafia mu się klientka, która zaczyna robić w jego życiu bałagan.
Przecież każdy wie, że dobry seks nie zaczyna się sypialni.
Więcej niż… chłopak treningowy
Zarówno Stella jak i Michael mają swoje odrębne zasady – im dłużej się ze sobą spotykają to zaczynają je lekko naginać, spychając je na coraz to dalszy plan. Michael nie spotyka się z tą samą kobietą więcej niż jeden raz, aczkolwiek główna bohaterka jest bardzo przekonująca. Żigolak godzi się pomóc jej: na początek lekcja seksu, później lekcja bycia w związku. Czy da się nauczyć kogoś bycia z drugą osobą? Zachowań w łóżku?
Początki bywają trudne, wszystkie rzeczy są dla niej zupełnie nieznane – sprawiają dyskomfort i zakłopotanie co jest nie do pomyślenia w jej idealnie zaplanowanym świecie. Ale z czasem, i cierpliwością mężczyzny, zaczyna jej się nawet podobać…
Powieść jest zabawna, lekka i przyjemna – dla kogoś kto chce się oderwać od rzeczywistości i przeżyć ciekawą przygodę w świecie Stelli i Michaela, to z czystym sumieniem polecam 😉 Tego właśnie mi brakowało – książki, po której przeczytaniu się uśmiechnę i stwierdzę, że warto było czekać na jej premierę.
Za możliwość przeczytania dziękuję
Wydawnictwu Muza.
Ulepszmy razem blog!
Wypełnij anonimową ankietę




