Jakiś czas temu w konkursie organizowanym na stronie Unimil udało mi się zgarnąć przyzwoitą paczkę – prezerwatywy Skyn Elite (10szt.) oraz Żel (80ml.) do nieprzyzwoitych rzeczy 😉
Kilka słów o prezerwatywach

Jeśli chodzi o moją opinię dotyczącą prezerwatyw – to zgarniają plusa bez dwóch zdań za swoją cienkość i jednocześnie za wytrzymałość. Wiadomo, każdy kto sięga po gumki chce żeby były cienkie i pozwoliły na absolutną bliskość, a także żeby były wytrzymałe.
Tak więc z nimi było, każda spełniła swoje zadanie w 100%. Obyło się również bez uczucia „lizania lizaka przez papierek”. Ich solidność zapewnia komfort psychiczny, który jest niezbędny do pełnej radości czerpanej ze zbliżenia.
Dodatkowy plus wędruje za to, że nie są wykonane z lateksu, więc osoby, które są na niego uczulone mogą bezpiecznie ich używać.
Do tej pory wierni byliśmy konkurencyjnej marce, jednak teraz jest dla nich konkurencją również w naszej sypialni – jednogłośnie uważamy, że to najlepsze prezerwatywy, jakich dotychczas używaliśmy 😉
Kilka słów o żelu
Co do żelu – z myślą o higienie Unimil zamknął lubrykant w buteleczce zwierającej pompkę. Dzięki niej nie sprawia problemów z aplikacją w intymnych chwilach. Żel maximum performance jest całkowicie bezzapachowy, nie lepi się i nie jest tłusty. Jest, ale jak by go nie było. Sprawia wrażenie naturalnego nawilżenia.
W dodatku może być stosowany przez osoby bardziej wrażliwe. Z nim nie straszne są otarcia 😉
A wydajność? Jest naprawdę dobra, ponieważ wystarcza na długi czas. Spokojnie można go używać z prezerwatywą i nie spowoduje jej uszkodzeń.
Zanim go użyliśmy przeczytałam opinie na różnych stronach. Ku mojemu zdziwieniu bardzo dużo osób się o nim dobrze wypowiadało. Po sprawdzeniu na własnej skórze stwierdzam, że sięgnę po niego ponownie.
Podsumowując – oba produkty spełniły nasze oczekiwania. Śmiało możemy więc je wam polecić żebyście również mogli poczuć więcej – czyli to, co zapewnia producent 😉
Ulepszmy razem blog!
Wypełnij anonimową ankietę



