Ulepszmy razem blog!

Wypełnij anonimową ankietę

Po raz pierwszy wydany w 1976 roku. Ponad 7 mln sprzedanych egzemplarzy plus tysiące pirackich dodruków. Mimo upływu czasu wciąż zadziwia aktualnością. Mowa o poradniku znanej pani seksuolog, Michaliny Wisłockiej, która przeprowadziła nim rewolucję seksualną w Polsce.

Niektóre książki się nie starzeją. I tak właśnie jest w tym przypadku. Mądra, przyjemna, ciekawa i co najważniejsze wartościowa lektura, po którą powinien sięgnąć każdy z nas. Nie tylko w etapie dojrzewania ale także później, ponieważ zawiera informacje nie tylko związane z aktem seksualnym 😉

Sztuka kochania, Michalina Wisłocka. Recenzja

Sztuka kochania

Wbrew pewnym pozorom ta książka to nie tylko seks, to nie lista pozycji czy zabaw seksualnych. Sztuka kochania to lektura przede wszystkim o zrozumieniu drugiego człowieka i naturze miłości. Bo kochanie to nie coś łatwego, to sztuka. Autorka wykorzystała w niej doświadczenia z rozmów z pacjentkami oraz z lektury ogromnej ilości  listów przychodzących do Poradni Korespondencyjnej Towarzystwa Świadomego Macierzyństwa i do miesięcznika Zdrowie. Wykorzystała również materiały i wnioski z dyskusji prasowych, w których walczyła uparcie o szerzenie poglądu, że rozmowa na takie tematy nie powinna być kompletnym tabu.

Książka, mimo iż jest głównie poradnikiem skierowanym dla kobiet, to myślę, że mężczyźni również powinni ją poznać. To cenna wiedza, która dotyczy tak samo jednej jak i drugiej płci. Wiek nie ma znaczenia – otrzymanie jej w wieku dojrzewania to według mnie dobry pomysł. Autorka od początku książki podkreśla ważną rzecz – bez względu na wszystko, najważniejsze są miłość, otwartość oraz szacunek do siebie i drugiej osoby. Zwłaszcza miłość. Bez niej wszystkie porady autorki i propozycje nie sprawdzą się.

Nadal aktualna

Jakiś dwa lata temu, robiąc porządki na strychu znalazłam właśnie tę książkę, była zakurzona, – jak widać okładka również doznała niemałego uszczerbku. Ma swoją historię – to jest piękne.

Szczerze przyznam się, że pierwszy raz widziałam ten tytuł na oczy. Jestem z tych, które nie osądzają książki po okładce… i całe szczęście. Bo jej treść jest naprawdę interesująca. Zrządzeniem losu, czy raczej czystym przypadkiem, po jakimś czasie do kin weszła ekranizacja książki. Lekturę pochłonęłam szybko i niejako była ona punktem zwrotnym, w którym zaczęłam zagłębiać się w tajniki relacji miedzy ludźmi.

Polecam. Naprawdę. Nie będę oceniała tej książki w skali 0-10 bo jej się nie da tak ocenić. Ją po prostu trzeba przeczytać.

 

Ulepszmy razem blog!

Wypełnij anonimową ankietę
Przeczytałaś? Oceń!
Autor Paulina

Napisz komentarz

%d bloggers like this: