Masaż… każdy chyba lubi oddać się w doświadczone ręce i pozwolić sobie na chwile relaksu. Ale czy trzeba pędzić od razu do masażysty i płacić krocie? Nie trzeba. Wystarczy zakupić specjalną świecę i zaangażować partnera – ten rodzaj masażu to nic innego jak relaks i przyjemność, duuużo przyjemności…

Shunga – aromatyczne świece do masażu

Dokładnie tak. Wystarczy tylko wybrać taką, której zapach będzie dla nas odpowiedni – ja akurat zakupiłam świecę o zapachu czekoladowym. Muszę wam powiedzieć, że nigdy wcześniej żaden zapach mnie tak nie oczarował. Żadna czekolada, budyń o smaku czekolady czy inne słodkości nie dorównują pięknej woni tej świecy 😉

Shunga, czekoladowa świeca do masażu. Recenzja

Intymny nastrój i cudowny relaks – czyli zalety świec do masażu

Kupując pierwszy raz taką świecę kierowałam się ulubionym zapachem, żeby mieć pewność, że będę zadowolona. Kiedy do mnie dotarła nie mogłam oderwać się od pudełeczka. Wąchania nie było końca (kto już ją kupił, ten wie). Zapach to nie jej jedyna zaleta, przejdźmy do kolejnych plusów:

  • dobrze nawilża ciało, które po masażu jest gładkie i miękkie, w dodatku pachnie przez długi czas
  • nie zatyka porów
  •  można stosować ją nawet do codziennej pielęgnacji
  • do jej produkcji nie użyto parabenów, cukru ani glutenu

Można ją kupić o pojemności 30 ml oraz 170 ml

Jak już wyżej wspomniałam, można ją stosować jako nawilżanie ciała jako codzienny rytuał lub… można używać jej do zmysłowego masażu we dwoje. Niby nic, a potrafi urozmaicić grę wstępną i uczynić ją bardziej namiętną. Dodać do tego lampkę wina, stłumione światło i klimatyczną muzykę – najlepsza gra zmysłów jaka może być!

Shunga, czekoladowa świeca do masażu. Recenzja

Świeca może palić się do 40h, jest też bardzo wydajna. Po roztopieniu można ją spokojnie wylać na ciało (dla przezornych i ostrożnych – sprawdźcie palcem czy nie jest zbyt gorąca). Jeśli chodzi o wygląd pudełeczka – jest pięknie ozdobione ilustracjami, więc może być podarowana nawet w prezencie.

Ogólne wrażenia? Polecam wam z czystym sumieniem – myślę, że spełni wasze oczekiwania. Sama sięgnę po nią nie raz, tym razem spróbuję jednak innych, nowych zapachów.

Przeczytałaś? Oceń!
Autor Paulina

Napisz komentarz

%d bloggers like this: