Niejednokrotnie zachwycałam się czekoladową świecą do masażu tej marki, nadszedł czas na kolejny produkt, tym razem nie tylko o zapachu czekolady, ale także smaku. Jadalna farbka do ciała marki Shunga to produkt, który jest doskonałym pomysłem na urozmaicenie gry wstępnej.

Długo zbierałam się za napisanie tej recenzji – ale w końcu dobrnęłam do końca. Lubię polecać produkty, które są godne uwagi, a że ta farbka zasługuje na swoje pięć minut, zapraszam do przeczytania poniższej opinii.

Sztuka w łóżku

Dla kogoś kto lubi eksperymenty i szuka produktów, które sprawdzą się w sypialni mogę śmiało polecić ten produkt. Tak, już na wstępie powiem wam, że ta jadalna farbka jest świetnym produktem, dzięki któremu gra wstępna zmieni się w… rozkoszną sztukę.

Szklana buteleczka została ozdobiona piękną grafiką inspirowaną tradycyjną sztuką japońską. Pomysł na prezent z okazji lub bez – idealny. W zestawie jest także specjalny patyczek do malowania po ciele. Wystarczy zanurzyć jego końcówkę w buteleczce, by nabrać odpowiednią ilość i wygodnie nanieść farbkę na ciało malując rozmaite wzory, które później będą znikały przy pomocy ust i języka, liżąc i całując wymalowane miejsca. Co do konsystencji – jest dość rzadka, ale mimo wszystko malowanie nią po ciele to czyta frajda!

Brzmi smacznie prawda? I jakie jest przyjemne… 😉

Smak farbki jest idealnym odzwierciedleniem prawdziwej czekolady, to prawdziwa uczta dla zmysłów. A jeśli już jesteśmy przy uczcie – nic nie stoi na przeszkodzie, by wykorzystać ją w kuchni. Można użyć odrobinę farbki np. do polania lodów czy skosztowania jej z truskawkami. Zarówno jak lubrykanty jadalne System JO można wykorzystać do drinków, tak w przypadku tego produktu znalazłam idealne zastosowanie – kubki smakowe szaleją! 😉

Tylko do malowania po ciele

Z racji tego, że w składzie jest cukier można go stosować tylko i wyłącznie na powierzchni ciała, z dala od stref intymnych.

Czy polecam? Jak najbardziej TAK! To tak niewiele, a tak wiele, by intymne chwile we dwoje stały się bardziej namiętne i pyszne! Tylko od waszej wyobraźni zależy w jaki sposób znajdzie się na waszym ciele. Czy za pomocą patyczka trzymanego w dłoni czy w ustach…

Ulepszmy razem blog!

Wypełnij anonimową ankietę
Przeczytałaś? Oceń!
Autor

Napisz komentarz

%d bloggers like this: