Wydawnictwo Wielka Litera nie zwalnia z wydawaniem kolejnych powieści autorstwa BB Easton. Zresztą tak samo jak główna bohaterka serii 😉 Kolejne problemy, kolejne plany na życie, mężczyźni, jeszcze więcej problemów, szalone życie seksualne i to wszystko na barkach, zaledwie szesnastoletniej, Brooke. Z czym tym razem przyjdzie zmierzyć się jej w „jej dorosłym życiu”? Czy kolejny tom trzyma poziom poprzednich? I czy nadal po cichu czekam na zapowiadaną adaptację od Netflixa?

SEX/Speed, BB Easton | Recenzja

Coś się kończy, coś się zaczyna…

„W dniu urodzin marzyłam jedynie o tym, aby wszystko przespać, bo za każdym razem, kiedy się budziłam, ożywał dręczący mnie ból, pożerający duszę.”

W nastroju w jakim zostawiliśmy Brooke przyjdzie nam się zmierzyć już od pierwszych stron powieści. Pogrążona w smutku po rozstaniu z Knightem – popada w depresje co odbija się na jej zdrowiu na tyle, że wpędza ją to w anoreksję. Co może jej pomóc? Opieka i troska najbliższych? Terapia psychiczna? Nowo odkryty lek? Oczywiście, że nie. Kolejny facet w typie bad-boya? Jak najbardziej!

Mężczyzna o twarzy Jamesa Deana (jeśli chcecie sprawdzić kto to – uważajcie przy wpisywaniu nazwiska, bo jedna literka odeśle was w inne miejsca Internetu ;)). Na pierwszy rzut oka wydaje się całkiem w porządku. Jest uczciwie zarabiającym mechanikiem i ma jakieś zasady, którymi stara się kierować. Jest także słaby w łóżku – oczywiście żartuje – jak na tego typu książkę jest on kolejnym półbogiem seksu rzuconym na Ziemię ku uciesze nastoletnich dziewcząt. Wszystko było by dobrze, gdyby nie to, że jak na faceta zajmującego się naprawą silników, ma strasznie dużo kasy.

Jazda bez trzymanki

Co sprawia, że ta dwójka tak bardzo przypadła sobie do gustu? Zamiłowanie do samochodów i seksu. Niewinne przejażdżki zamieniają się w coraz częstsze i coraz bardziej namiętne spotkania. W poprzedniej części przyzwyczaiłam się już do tego, że nasza dziewczyna nie jest mistrzynią w podejmowaniu dobrych i racjonalnych decyzji. Czy można to zwalać na wiek? Nie wiem. Jeśli przeżyło się tyle w szesnaście wiosen powinny wykształcić się w niej jakiekolwiek czerwone lampki, które ostrzegały by ją przed tym co złe i niewłaściwe.

Rozumiem, że książka ma budzić emocję, aby zachęcić czytelnika do przewrócenia strony na następna. Ja również tak robiłam tylko, że z powodu aby poszukać choć jednego dobrego wyboru Brooke. Ale może faktycznie ciężko o taki gdy przy facecie, w którym zaczynasz się odbudowywać pojawia się twój ex. Knight, bo o nim mowa, również będzie miał nie mały udział w perypetiach naszej bohaterki.

SEX/Speed, BB Easton | Recenzja

Podsumowując

Mimo wszystko ta książka nie jest zła jak może przedstawiłam ją w recenzji. BB. Easton ma coś w stylu pisania, że książkę da się przeczytać. Może jest nieracjonalnie ale na pewno nie jest nudno. Były momenty, w których musiałam się przemóc aby przeczytać kilka kolejnych stron, ale potem były kolejne, które czytało się dobrze. Mam szczerą nadzieję, że Netflix postara się wybrać to co najlepsze z tej serii i zrobi to tak, abym nie przestała oglądać go w połowie sezonu.

A jak jest z wami? Czytaliście, któryś z poprzednich tomów – jeśli tak podzielcie się wrażeniami w komentarzu!


Dziękuję za egzemplarz Wydawnictwu Wielka Litera


 

Ulepszmy razem blog!

Wypełnij anonimową ankietę
Przeczytałaś? Oceń!
Autor Paulina

Napisz komentarz

%d bloggers like this: