Parafrazując znany wszystkim cytat: ostatnio książek u mnie pod dostatkiem – ale przyjmuję kolejne z nadzieją, że każda kolejna będzie lepsza od poprzedniej. Ostatnio w moje ręce wpadł drugi tom  z serii 44 Chapters – sex/skin dodatkowo opatrzony numerkiem „2„. Tym razem przyjdzie poznać nam historię szkolnej, szczenięcej miłości Brooke Bradley. Jak wypada kontynuacja naszej nieprzebierającej w słowach bohaterki?

‘’Gdy miałam dziesięć lat, pragnęłam trampoliny. Teraz pragnęłam Lance’a, a zawsze dostawałam to, czego chciałam.’’

Mam chusteczkę haftowaną, co ma cztery rogi…

…kogo kocham, kogo lubię, rzucę mu pod nogi. Młoda BB miała jeden cel – wyrwać Lanc’a Hightowera. Wydeptywała ścieżki i robiła wszystko, by zawrócić mu w głowie. Miał ją dostrzec, pokochać i na koniec szkoły włożyć jej… pierścionek na palec. A, no i oczywiście nasza bohaterka chce urodzić mu wszystkie dzieci, ile tylko da radę. Zauroczenie to ciężka rzecz, ale takie obietnice w wieku 15 lat? Dziewczyna jest skłonna zmienić dla niego wszystko… W tym przypadku ”chusteczką” było wiele rzeczy, które dziewczyna poświęcała, by chociaż na nią spojrzał i przez chwilę jego wzrok był skupiony na niej.

Drugim chłopcem jest typowy bad boy. Knight – osoba, która chce by cały świat po prostu spłonął. Mogliśmy poznać go już wcześniej – w pierwszym tomie serii. Nasz „rycerz” należy do subkultury skinheadów. Szkieletora najlepiej opisuje też tekst z pewnej bajki – za dnia pięknością, w nocy zaś szkaradą. Raz mroczny i brutalny, balansujący na granicy niebezpieczeństwa nie tylko swojego życia ale i BB. Z drugiej strony chłopak o poranionej duszy, szukający zrozumienia. Czy pocałunek prawdziwej miłości odmieni chłopaka?

Dzieci wesoło, wybiegły ze szkoły…

…zapaliły papierosy, wyciągnęły flaszki. No właśnie. Wszystko było by spoko i książka wydawałaby mi się naprawdę w porządku, gdyby nie ciągła myśl z tyłu głowy, że bohaterowie mają po naście lat. Dokładnie nasza bohaterka ma ich 15. Seks, narkotyki, przekuwanie sutków, imprezy i nastoletni bunt (no dobra – to akurat rozumiem). Momentami można pozazdrościć Brooke jej przygód seksualnych, ale chyba nie w tym wieku. Rozumiem, że autorka miała prawo podkoloryzować kilka sytuacji ale chyba robiła to zbyt często.

SEX/Skin, BB Easton | Recenzja

To jest już koniec…

… nie ma już nic. Autorka napisała książkę w sposób, który po prostu dobrze się czyta. Nie zaprzeczę – BB Easton ma lekkie pióro. Humor, dobre opisy sytuacji, dobrze skonstruowani bohaterowie i historia. W przeciwieństwie do poprzedniej części seksu jest znacznie mniej.

Może jest to książka, którą czyta się raz ale na pewno nie jest łatwo o niej zapomnieć. Jak sama autorka piszę na wstępie: „Ta książka przedstawia moją wersję prawdy” – i może faktycznie tak jest. I może jest to odrobinę przerażające.

Dziękuję za egzemplarz i możliwość podzielenia się z wami recenzją

Wydawnictwu Wielka Litera

Ulepszmy razem blog!

Wypełnij anonimową ankietę
Przeczytałaś? Oceń!
Autor Paulina

Napisz komentarz

%d bloggers like this: