Chyba każdy z nas będąc w okresie dojrzewania dostrzegł, że zakazy owoc smakuje najlepiej. Dlaczego starsi zakazywali nam pewnych rzeczy, skoro sami brali z tego pełnymi garściami? Dorośniesz to zrozumiesz – mówili. A my i tak chcieliśmy wszystkiego próbować… Alkohol, papierosy i oczywiście filmy dla dorosłych.

Robert Ziębiński, autor książki, w kwestii tego ostatniego postanowił zrobić coś innego. Nie wydał opinii, że ten owoc jest zły – lecz także nie napisał, że jest dobry. Przedstawił go w jak najszerszym spektrum, abyśmy sami wyrobili sobie zdanie na ten temat.

Skutek zabraniania? Odwrotny do zamierzonego

Im bardziej czegoś się nam zakazuje, tym bardziej tego chcemy. Sam autor jest tego najlepszym przykładem. Gdy wbrew zakazom i odwodzeniu rodziców dotarł potajemnie do swojego pierwszego porno. U mnie wyglądało to trochę inaczej, lecz pewnie podobnie do większości. Pierwsze spojrzenia na gazety w kiosku, pierwsze wyszukiwania filmów podczas nieobecności rodziców lub oglądanie pewnej stacji po 23:00, gdy wszyscy domownicy smacznie spali.

„Bo porno to nie życie. To fikcja, bajka. Możemy je oglądać, możemy czerpać z niego przyjemność, ale musimy być na tyle emocjonalnie dojrzali, by odróżnić fikcję od prawdy.”

Czym jest porno?

Jeśli chodzi o etymologię – słowo pornografia pochodzi z greki. Nie będę wnikała w pisownie i wymowę, bo z greką nie mam za wiele do czynienia. Na pewno jest to połączenie słów „nierządnica” i „rejestrować”. Zatem jak widzicie, pokazywanie scen z zamiarem pobudzenia seksualnego nie jest czymś nowym. Pokazywanie pornografii ewoluowało na przestrzeni lat. Dziś to praca i biznes, która przynosi nie małe korzyści – jeśli tylko potrafimy się w niej odnaleźć.

Wróćmy jednak do głównego pytania: czym jest porno, oprócz pracy? Dla każdego czymś innym. Możliwością pobudzenia seksualnego, grzechem, okazją do odprężenia czy możliwością znalezienia nowej fantazji, którą potem można spełnić. Osobiście uważam porno jako urozmaicenie, bo lubię oglądać je razem z moim mężczyzną, gdzie najczęściej szukamy w kategorii amature, ze względu na to, że najbardziej cenimy w nich naturalność.

Porno to przyjemność

Slutty Foxie wyznała w wywiadzie – kręci amatorskie porno wtedy, gdy najdzie ją ochota. Nie robi tego pod presją, nie z myślą o fanach. Do łóżka zabiera kamerę tylko dla własnej przyjemności. Tak jak my dla przyjemności to oglądamy. Szukamy czegoś, co pobudzi nasze fantazje. Nawet według seksuologów nie ma w tym nic złego. Rozładowanie napięcia jest jak sięgnięcie po kolejny kawałek czekolady – w jednym jak i w drugim przypadku jeśli mamy ochotę to po prostu to robimy. Ważne, by wiedzieć kiedy powiedzieć sobie stop, i wyczuć moment, kiedy bierze to nad nami górę.

Porno to biznes…

…na który osoby decydują się z pełną świadomością. Podoba mi się w tej książce, że autor nie chce narzucać nam własnego zdania, po prostu mówi jak jest – że wszystko w nadmiarze wpływa na nas źle. Z czym w pełni się zgadzam. Każdy ma prawo do swojego zdania i opinii, nie powinno się przymuszać do myślenia w taki sposób jak nasz – dobrze by było gdyby jednak wyrabiać je na podstawie rzetelnych informacji.

Seks jest najlepiej sprzedającym się towarem na świecie. I nie mam na myśli tutaj tylko filmików, spójrzcie ile w reklamach pojawia się podtekstów. Przykładów jest mnóstwo. I choć ciężko z tym walczyć, pobudzanie naszych pierwotnych instynktów, czyli podniecenia, opłaca się różnym firmom, aby skusić nas na ich oferty.

W branży porno nie jest też tak kolorowo, co również zostało ukazane w książce. Nie ma wyłącznie samych superlatyw. Również aktorzy, z którymi autor rozmawia potwierdzają, że nieprzyjemne sytuacje mogą się zdarzyć jeśli ktoś nie jest wystarczająco ostrożny lub stawia pierwsze kroki w tym biznesie.

Porno to odpowiedzialność i ciężka praca, po której każdy z aktorów idzie do domu. Myśląc o filmie myślimy konkretnie o seksie, a tu jest znacznie więcej pracy niż by się mogło wydawać (o tym zresztą więcej przeczytacie w książce). Zawsze myślałam, że aktorzy w miarę za sobą przepadają – rzeczywistość jest jednak inna.

„Wiec teraz nadszedł ten moment. Spójrzcie na moich bohaterów, spróbujcie zrozumieć ich życiowe wybory, bez oceniania i osądzania, a z ciekawością i dystansem.’’

Porno to dla wielu ludzi temat tabu

Zgadza się. Cała rozmowa o porno, i tego jak oni to robią sprowadza się w głównej mierze do jednego. Pornografia jako tematu tabu wynika w głównej mierze ze słabej edukacji seksualnej. Brak rozmowy o naszych ciałach podczas dorastania, naszej seksualności – nawet nie nazywanie narządów płciowych tak jak się nazywają. Co takiego złego jest w wyrazie cipka bądź penis? Brak rzetelnych informacji prowadzi potem do niewiedzy, a ta do chęci poszukiwania jej na własną rękę co kończy się różnie.

Pisze się o ludziach z branży porno różne artykuły, o ich pracy, o nich samych. Dlaczego nie dać im się wypowiedzieć i poznać ten świat od ich strony? Plus za to dla autora, że on to zrobił, że pozwolił im mówić i poznać ich wersje. Jak sam podkreślił także ze w tej książce interesują go „ludzie świadomi, którzy decydują się tak żyć, i to, jak im się żyje.”

Bardzo mi ciekawie czytało mi się tę książkę i praktycznie pochłonęłam ją od razu. Mam do niej pozytywny stosunek, być może dlatego, że nie ma dla mnie tematów tabu. Sama szukam informacji i wiele czytam, nie ograniczam się do ‘’jednej prawdy, najprawdziwszej’’, po prostu nie oceniam niczego bezpodstawnie, a chcę wiedzieć więcej i zrozumieć lepiej.

Dziękuję za egzemplarz Wydawnictwu Mova

Ulepszmy razem blog!

Wypełnij anonimową ankietę
Przeczytałaś? Oceń!
Autor

Napisz komentarz

%d bloggers like this: