Świąteczny okres już dawno za nami – grzeczne dziewczynki dostały swoje prezenty, a niegrzeczne po klapsie. Jak przecież wiemy klapsów nigdy dość. Dziś przedstawiam wam recenzję packi do klapsów Twitchy Palm oficjalnej kolekcji Fifty Shades of Grey. Czy może być coś przyjemniejszego od dłoni czy paska? Przekonajcie się sami.

Pierwsze wrażenia

Gdy pierwszy raz zobaczyłam packę wydawała mi się zbyt… normalna. Nic szczególnego: rączka, część którą daje się klapsy i to wszystko w dwóch kolorach. Kiedy jednak pozwoliłam sobie na jej bliższe poznanie – stwierdziłam, że się myliłam. Packę trzyma się wygodnie, a jej kolory to tak naprawdę dwie strony, które odpowiadają za dwa różne sposoby dostarczania przyjemności. Srebrna jest przeznaczona do delikatniejszych zabaw, a czarna do intensywniejszych doznań 😉 Jeżeli po zabawach z tym gadżetem chcecie udać się np. na basen – lepiej używać srebrnej strony.

Please, spank me.

W moich dłoniach packa wydawała się przyjemna, w dłoniach kogoś innego stała się prawdziwym narzędziem rozkoszy. Przyjemność warto dawkować powoli  zwiększając jej intensywność.

Srebrna – to bardziej miękka strona, która idealnie nadaję się nie tylko do klapsów ale też do przyjemnego zabawiania się np. łechtaczką – i nie jest nam wtedy potrzebny partner (ale z nim to staje się dwa razy bardziej rozkoszne ;)). Klapsy w cipkę? Jak najbardziej tak! Jeżeli lubimy zaszaleć (a lubimy, prawda?) to możemy połączyć dwie przyjemności w jedną.

Czarna – twarda strona, jeśli byłaś niegrzeczną dziewczynką – lub chłopcem, bo nie gra roli kto kogo klepie, ważne żeby było miło – możesz dostać po tyłku drugą stroną. A co jeśli dołączymy do tego wibrujący korek? Z każdym uderzeniem przyjemność będzie odczuwalna podwójnie. Polubiłam się z czarną stroną – polubiłam ten moment, kiedy ból od klapsów zmienia się w czystą przyjemność.

Jeżeli chcecie zacząć swoją przygodę ze Spankingiem to ta packa będzie dla was idealnym rozwiązaniem. Powoli pozwoli wam wprowadzić się w świat lekkiego BDSM jeśli myślicie o tym od dłuższego czasu. Jej przechowywanie jest proste – nie jest to wielki gadżet i spokojnie może być ukryty w szufladzie przy łóżku. Tak samo jest z jej higieną – łatwo doprowadzić ją do stanu czystości jeśli czymś się wam zabrudzi.

PS. Znalazłoby się dla niej jeszcze jedno zastosowanie… zawsze można użyć jej też do samoobrony, (zmieści się w torebce) 😀

Podobne wpisy

Przeczytałaś? Oceń!
Autor

Napisz komentarz

%d bloggers like this: