Zapomniał. 10 lat razem. Trzydzieste urodziny a on zapomniał... – powtarzałam sobie w myślach gdy nadchodził wieczór. Może byłam lekko przewrażliwiona i jeszcze dostanę choćby SMS-a lub krótki telefon, lecz na razie na nic takiego się nie zapowiadało. Wiedziałam, że na spotkanie dziś jest nikła szansa, bo był w delegacji i obiecał odbić to w najbliższy weekend a szkoda… bo zazwyczaj rocznice czy to pierwszego spotkania czy też pocałunku były najbardziej szalonymi dniami w naszym życiu.

Zawsze potrafił mnie czymś zaskoczyć – wynajęta sala kinowa dla dwojga, przejażdżka super samochodem… no i wieczory.

Podsumowanie tych dni, które zaczynały się już w drzwiach a kończyły praktycznie wszędzie. Po kilka razy. Ale dziś jak na złość – zapomniał. No nic. Jak przystało na dorosła, dojrzałą i niezależna kobietę spędzę ten wieczór najlepiej jak się tylko da. Lampka wina i kolejny odcinek ulubionego serialu. No może dwa, znaczy dwie lampki wina.

Pierwsza lampka wina znikła szybciej niż się pojawiła. Drugą postanowiłam raczyć się bardziej by skupić się na serialu. Siedziałam jak na szpilkach czekając czy główny aktor powie jej co czuje czy nie… Wibracje. Niebieska poświata wyświetlacza odbiła się w moim kieliszku informując o powiadomieniu. SMS. No proszę… przypomniał sobie. Spojrzałam na zegarek. Dochodziła 20. Lepiej późno niż później. Wzięłam telefon do ręki i odczytałam wiadomość. ”Śpisz?”. W pierwszej chwili miałam ochotę nie odpisywać i udawać, że i owszem – śpię. Lecz wino przejmowało powoli kontrolę nad moim ciałem i palce wystukały krótką wiadomość zwrotną „Nie, jeszcze nie...”. Odłożyłam telefon bliżej siebie, dolałam winna i wróciłam do serialu. Kolejne wibracje. Szybciej niż przypuszczałam. „To dobrze. Będę za pół godziny – czekaj na mnie… kocico ;>”. Serce zabiło szybciej niż szybko. Tego się nie spodziewałam. Wcześniejszy powrót z delegacji? Nie zamierzałam jednak wybrzydzać. Wyznanie aktora poczeka  – mój ukochany nie. Wyłączyłam TV, dopiłam kieliszek wina, uprzątnęłam wszystko i skierowałam się do sypialni. Skoro mam czekać, będę czekać po swojemu. No i mam być dzisiaj jego kocicą…

Kocica w naszym prywatnym szyfrze oznaczało jedno – seksowny do granic możliwości strój kocicy obejmujący szpilki, pończochy wraz z pasem, seksowny stanik i oczywiście wisienkę na torcie. Dokładnie dwie wisienki. Kocią maskę i ogonek. Lubiliśmy eksperymentować w łóżku i czerpać ze seksu jak najwięcej. Przebieranki? Gadżety erotyczne? Miejsca nietypowe? Trzy razy tak. Życie jest za krótkie żeby pieprzyć się ciągle leżąc na plecach czekając na spełnienie. Pieprzenie się pod prysznicem z wibratorem i nim to jest to co lubimy. A dziś będę kocicą. Tak jak sobie zażyczył. Byłam lekko wstawiona – dobrze, że prysznic wzięłam wcześniej bo mój facet co najwyżej zastał by mnie pod prysznicem. Ogarnęłam łóżko, zapaliłam nasze świece i skierowałam się do mojej szuflady rozkoszy – i nie chodzi mi tutaj o słodycze. Przebranie szkolnej uczennicy, policjantki, pończochy, kneble czy gadżety. Wszystko do naszej dyspozycji. Szybko wybrałam to czego potrzebowałam i zaczęłam przedstawienie. W końcu w naszej sypialni było duże lustro przez co mogłam obserwować swoje hm, kocie, ruchy przez co zaczynałam być napalona. Dodając do tego coraz bardziej działające wino wiedziałam, że dziś po prostu będę musiała być zerżnięta. Z pończoch wybrałam te z gotowym już pasem, przez co nie musiałam się siłować z zapinaniem a na moich stopach pojawiły się czarne, długie szpilki. Wybierając stanik postawiłam na coś innego. Zmysłowe paski oplatające piersi i moje ciało na pewno spodobają się mojemu facetowi. Ubierając poszczególne części garderoby nie omijałam swojej cipki i lekko ją drażniłam. Zabawa sama ze sobą również sprawiała mi frajdę. Przed założeniem maski i ogonka byłam już delikatnie mokra. Zauważyłam światła auta na podjeździe zatem szybko założyłam kocią maskę i z pomocą żelu wsunęłam korek z przyłączonym ogonkiem w mój tyłek. Obejrzałam się raz jeszcze w lustrze i stwierdziwszy, że wzięłabym się sama, płożyłam się na łóżku i czekałam.

Przyglądając się sobie w lustrze robiłam ostatnie poprawki gdy drzwi od domu otworzyły się i zamknęły z cichym odgłosem przekręcanego kluczyka – dziś nikt nam nie przeszkodzi.
– Kochanie? Gdzie jesteś? – usłyszałam głos mojego mężczyzny.
– Tutaj gdzie kazałeś mi czekać – odparłam z cichym mruczeniem w głowie. – Czekałam bardzo długo… mam nadzieję że masz coś na swoje usprawiedliwienie.
– Oczywiście, że tak. Zostań, proszę, tam gdzie jesteś – odparł.
Słyszałam jak zasłania okna, odkłada niepotrzebne rzeczy z kieszeni na blacie w kuchni, zdejmuje marynarkę. Nasłuchiwałam z nieukrywaną satysfakcją jak jego kroki stawały się coraz głośniejsze. Leżałam na plecach i lekko pieściłam swoją pierś i wewnętrzną stronę ud. Pragnęłam go. Poziom alkoholu sięgnął apogeum i przyjemnie pobudzał moje zmysły jeszcze bardziej. Drzwi uchyliły się bardziej. Co takiego mają w sobie garnitury, że tak na mnie działają? Stał tak teraz w pełnej okazałości z dłońmi w kieszeniach i przyglądał mi się.
– Wyglądasz tak, jak sobie Ciebie wyobrażałem – mówiąc to wyciągnął dłonie z kieszeni i skierował się w moją stronę.
Jego lewa kieszeń nadal była wypełniona. Zadziałało to na mnie jeszcze bardziej.  Przesunęłam swoje dłonie niżej i zaczęłam się lekko bawić. Chciałam być mokra gdy mnie posiądzie. Gdy zerżnie mnie na tym łóżku dając prezent w postaci orgazmu. Przysunęłam się do niego bliżej.
– Nie. Nie tak szybko kochana… mam dla Ciebie niespodziankę. Ale warunkiem uzyskania jej, jest to, że musisz to założyć. – z kieszeni wyjął dość szeroką szarfę i przesunął ją od stóp do bioder.
Jej materiał był miły w dotyku i sprawił, że byłam gotowa założyć ją wszędzie. Skrzyżowałam swe nadgarstki i wyciągnęłam w jego stronę lekko przygryzając wargę.
– Hm. Nie skarbie. Odwróć się w pozycji na pieska proszę. Dziś zrobimy to inaczej.

Nie protestowałam. Nie byłam w stanie – nie z powodu wina – lecz z powodu wybuchających w moim ciele endorfin na myśl o tym co mnie zaraz spotka.

Podniosłam się z pleców i ustawiłam w pozycji, która dawała mojemu facetowi najwięcej rozkoszy. Nie ukrywam, że mi też. Czuć jego dłonie zaciskające się na biodrach, bycie zdominowaną. Moje uda mimowolnie kurczyły i rozluźniały się. Wzrokiem dałam mu do zrozumienia, że nie mogę dłużej czekać. Patrząc na lustro fascynowałam się sobą. Mój facet wstał, kazał podejść trochę bliżej krawędzi łóżka i… zawiązał szarfę na moich oczach. Nie widziałam nic, lecz czułam wszystko. Jego kciuk na moich wargach, słodki pocałunek, jak przechodząc obok mnie przesuwał dłonią po moim ciele i przesunął ogonek lekko zahaczając o cipkę. Słyszałam jak podchodzi do wieży i puszcza jedną z wolnych melodii, która idealnie pasowała do nastającej atmosfery. Poczułam jak jego rzucona koszula muska moje nagie plecy. Nie odzywając się zakręciłam biodrami dając mu do zrozumienia, że jestem gotowa. Chcę go już. Teraz. W sobie. Proszę.

Jego język przesunął się wzdłuż całej mojej kobiecości. Dłonie spoczęły na pośladkach lekko je ściskając. Och kurwa, jak ja tego potrzebowałam. Opadłam na barki, wypinając się jeszcze bardziej. Moje dłonie same powędrowały w kierunku piersi, ku naprężonym sutkom by jeszcze bardziej zwiększyć doznania. Jego usta delikatnie pieściły moje wargi i łechtaczkę, paznokcie zaciskały się na pośladkach co jakiś czas zahaczając uda. Czułam jak moje wnętrze płonie domagając się większych pieszczot i spełnienia. Jeszcze nie teraz. Jeszcze nie. Orgazm musi poczekać. Byłam już wilgotna na udach gdy jego usta oderwały się ode mnie. Usłyszałam rozpinający się rozporek i opadające spodnie. Przesunęłam się tyłkiem do tyłu za co dostałam mocnego klapsa na tyłek. Lubiłam być karana. Zamruczałam donośnie do momentu gdy poczułam jak jego naprężony kutas wsunął się cały w moją rozpaloną cipkę. Wtedy mogłam wydać z siebie tylko głuchy jęk rozkoszy.
– Pieprz mnie. Proszę – nie hamowałam swojej reakcji. Chciałam jednego z tych stosunków gdzie wstydziłam się swoich myśli. A w jego ruchach czułam, że on pragnie tego samego.

Silna dłoń znowu wymierzyła mi klapsa, a biodra po raz kolejny spotkały się z moim tyłkiem. Czułam jak jedną dłonią trzyma ogonek wraz z poszczególnymi paskami od mojego skąpego stroju. Dawało mu to możliwość kontrolowania moich ruchów i pewny poziom dominacji. Poruszał się coraz mocniej i głębiej nie przyspieszając tempa. Nie musiał. Jego członek pulsował w moim wnętrzu. Moje dłonie powędrowały do łechtaczki. Czułam, że jestem blisko i mogę to skończyć. Brak bodźca wzrokowego wzmógł dotyk i czułam jak wybucham. Jęczałam cicho gdy on nie przestając pieprzył mnie nadal przedłużając orgazm o kilka dodatkowych sekund. Jego dłoń wymierzyła kolejny klaps i kutas znalazł się jeszcze głębiej niż wcześniej. Zatrzymał się tak na chwile i wysunął z mojego wnętrza. Nie wiedziałam co czeka mnie za chwilę, przez co moje ciało przeszło lekkie drżenie. Słyszałam jak wędruje dookoła mnie. Lecz jakoś inaczej…
Szykował zabawki? Byłam niepewna lecz gotowa na wszystko. Wiedziałam, że stać mnie jeszcze na jeden orgazm wraz z jego spełnieniem niezależnie od tego jak będzie chciał skończyć.
Znów poczułam jak stoi za mną i głaszczę moje pośladki. Wsunął się w moją cipkę lekko i delikatnie jednocześnie wysuwając korek. Jego członek był… inny. Stwierdziłam, że jest to wynik orgazmu i wysuniętego korka, którego miejsce zaczął zajmować jeden z jego palców. Brał mnie powoli. Nie odzywał się. Moje uszy pieściła tylko lekka muzyka i jego ciche jęki. Nagle na swoim policzku poczułam dłoń. Nie byłoby to dziwne gdyby nie fakt, że jednocześnie czułam dwie dłonie na swoich pośladkach. Chciałam zadać pytanie o co chodzi, lecz mój głos zdusił namiętny, mokry pocałunek zawracając mi w głowie. Moja szyja została lekko ściśnięta a na pośladku poczułam mocnego klapsa i głębokie wepchnięcie naprężonego kutasa. Mimo wszystko jęknęłam.

– Wszystkiego najlepszego, skarbie. Mam nadzieję, że jesteś zadowolona z prezentu – usłyszałam szept mojego faceta.

Nie rozumiałam. Nie potrafiłam ogarnąć tego, co się właśnie dzieje. Czy to, o czym nieraz myślałam i fantazjowałam miało się właśnie spełnić? Mój facet wiedział, że jest to jedna z myśli gdzie wstydziłam się sama przed sobą. To wszystko pozostawało między nami w sferze rozmów, gdzie myślimy lecz nie działamy. Nie dowierzałam gdy raz jeszcze moje usta zostały pocałowane przez faceta a drugi kutas wsunął się w moją cipkę mocno i stanowczo. Poczułam jak w moich mokrych i lekko rozchylonych od zdziwienia ustach pojawia się kciuk i zaczyna się lekko poruszać. Ssałam go. Mój umysł i ciało było atakowane milionem bodźców które zaczęły się skupiać w moim podbrzuszu. Palec mojego mężczyzny wysunął się i poczułam jego bliskość. Rozchyliłam wargi i wysunęłam język dając mu do zrozumienia, że  przyjmuję prezent i chcę tego bardzo. Jego naprężony, nadal mokry członek wsunął się do moich ust. Drugi kutas wolno i głęboko penetrował moją cipkę. Jeden z palców obcego mężczyzny pieścił mój tyłek wsuwając się i wysuwając. Poczułam jak mój ukochany zbiera moje włosy w kucyk i coraz stanowczej zaczyna pieprzyć moje usta. Moja dłoń zaczęła pieścić jego jądra dając mu pozwolenie na stosunek z moimi ustami. Czułam jak biodra tego drugiego zaczynają coraz mocniej uderzać o moje pośladki. Byłam w piekle. W piekle rozkoszy bo w niebie wstydziłabym się o takim czymś myśleć. Nie myślałam, nie potrafiłam. Moje ciało reagowało samoistnie. Ssałam i lizałam mojego faceta, jednocześnie wypychając pośladki w drugą stronę domagając się ostrego rżnięcia. To było to. Czułam jak moje wnętrze zbiera się po raz drugi. Lecz odkładałam to w czasie najdłużej jak mogłam.

Ruchy mężczyzn ustały. Oba członki wysunęły się ze mnie niemal jednocześnie. Poczułam jak jedne dłonie przewracają mnie na plecy i przyciągają do krawędzi łóżka. Moje nogi rozchyliły się lekko, a dłoń spoczęła na jednej z piersi i łechtaczce. Dotykałam się. Było kurewsko dobrze. Poczułam jak jeden z facetów stoi przy łóżku i głaszcze wewnętrzną stronę moich ud. Przez wysoką ramę łóżka jego biodra były na wysokości mojej cipki, kutas zaczął się drażnić z moim wnętrzem przesuwając po całej długości. Ja nadal dotykałam siebie i mruczałam. Chciałam więcej, mocniej i ostrzej. I to właśnie dostałam. Naprężony penis przesunął się nisko i z lekkim naciskiem zaczął się wsuwać w mój tyłek.
– Och, tak. Proszę. Chcę tego – wydusiłam z siebie na bezdechu.
Wzmocniłam pieszczenie cipki gdy jeden z mężczyzn, już sama nie wiem który, zaczął brać mnie analnie. Dłonie drugiego poczułam na moim policzku. Przechyliły lekko głowę tak by zaraz wsunąć w moje usta twardego członka. Obaj brali mnie wolno. Zmysłowo. Ja sama pieściłam wolno swoje sutki i łechtaczkę. Postanowiłam czekać na odpowiedni moment gdy obaj również będą na finiszu. Nigdy wcześniej się tak nie czułam. Pragnęłabym być teraz obserwatorem tej sceny. Z ukrycia. Gdy napalona, lekko pijana kobieta jest brana przez dwóch mężczyzn dających jej prawdopodobnie jednej z najlepszych stosunków w jej życiu. Jak ich dłonie, jak z namaszczeniem przesuwają się po jej ciele. Jak ona oddaje się im w sposób wyglądający tak, jakby to ona pieprzyła ich.

Wiedziałam, że długo nie wytrzymam. Moja dłoń i palce coraz szybciej i mocniej zaczynały bawić się łechtaczką, a druga dłoń bawiła się wejściem do cipki. Czułam jaka jestem mokra. Nie mogłam tak dłużej. Oni to widzieli. Mój tyłek był rżnięty coraz bardziej, a usta nadal przyjmowały stanowcze ruchy bioder bez żadnych protestów. Tak. Kurwa. Tak. Szybciej. Pomyślałam. Byłam naprawdę blisko.
– Chcesz tego? Naprawdę tego chcesz? – usłyszałam głos mojego faceta.
– Tak. Proszę. Mocniej. – powiedziałam wysuwając członka z ust. Mówiłam równie szybko co szybko pobudzałam swoją łechtaczkę.
– Dobrze. Niech zatem będzie to niezapomniany finał. Twój prezent – powiedział mój mężczyzna.
Obaj wysunęli się ze nie nagle i jeden z nich rzucił mnie na środek łóżka. Zostałam przekręcona na bok i poczułam jak kładą się obok mnie. Jeden z przodu drugi z tyłu. Usłyszałam rozrywanie papierka. Gumki? Tak. Poczułam chłodny lateks gdy wsunęli się we mnie jednocześnie. Jeden od tyłu drugi od przodu. I pieprzyli. Nie myślałam. Po prostu robiłam swoje. Drażniłam swoją kobiecość domagającą się o drugi orgazm. Mój tyłek co chwilę dostawał mocne klapsy pobudzając mnie bardziej. Całowałam drugiego faceta, który lekko trzymał mnie za szyje i piersi. Dochodziłam. Czułam, że nie jestem sama. Ich kutasy stawały się coraz twardsze i większe. Boże. Tak. Proszę już. Dochodziłam. Przez moje ciało przelała się fala spazmów gdy dwaj faceci pieprząc mnie dochodzili w środku. A ja wraz z nimi.

Dotknęłam gwiazd i dryfowałam między nimi. Odpłynęłam. Czułam wszystko i jednocześnie nic. Obaj wysunęli się po chwili zdyszani. Nie mogłam się ruszyć. Słyszałam i czułam jak wychodzą. W całym tym zamieszaniu opaska lekko zsunęła się z moich powiek przez co dojrzałam dwóch facetów wychodzących z sypialni. Jeden z nich miał maskę. Przez co nie zdążyłam zarejestrować kim był. Usłyszałam, jak żegnają się po cichu. Dźwięk odpalanego samochodu i zamykanych drzwi. Ciężar ciała mojego faceta opadający tuż obok. Nie wiem ile to wszystko trwało ale straciłam rachubę czasu i miejsca. Ostatnie co pamiętam z tamtego wieczoru to jego szepczący głos „Wszystkiego najlepszego kochanie” i skromny pocałunek w kącik ust. Nie zapomniał. Jednak nie zapomniał.

Przeczytałaś? Oceń!
Autor Paulina

Napisz komentarz

%d bloggers like this: