Walentynki już dawno za nami. Dla jednych ten dzień był jak każdy inny, a dla drugich jak małe święto, które można spędzić trochę inaczej. Dla mnie (w sumie dla nas) w tym roku 14 luty był zdecydowanie bardziej zmysłowy niż poprzedni. Wszystko dzięki małemu podarunkowi, który sprawił dużo przyjemności.

Z miłości do kryształków

Ludzie mają różne hobby, jedni zbierają znaczki, a inni korki od wina. Ja również zbieram korki, tylko… inne – w moim mniemaniu o niebo lepsze 😉

Marc Dorcel, Geisha Plug. Recenzja

Marc Dorcel, być może niektórym znany, producent filmów porno, jest również producentem gadżetów erotycznych. Geisha Plug jest jednym z nich. To idealne połączenie minimalizmu z pięknym, białym kryształkiem (mnie one zawsze urzekają) oraz… z małą niespodzianką w środku. Czym może zaskoczyć ten gadżet? Zawiera w środku kulkę, która podczas miłosnych uniesień daje o sobie znać i dostarcza jeszcze większą rozkosz – polecam przetestować go przy klapsach, to dopiero coś! Ale także przy każdym głębszym, intensywniejszym pchnięciu można przyjemnie odczuć jej obecność. Przyznam szczerze, że ta kulka robi niezłą robotę. Aktualnie to jeden z najczęściej używanych gadżetów jakie mam 😉

 

Marc Dorcel, Geisha Plug. Recenzja

Rozkoszne doznania

Wszystko co się robiliśmy do tej pory bez korka – z korkiem stało się dwa razy bardziej przyjemne. Jest jakby… dopełnieniem. Jeśli chodzi o pozycje, w których dla nas sprawdził się najlepiej to zdecydowanie na jeźdźca, bokiem oraz klasycznej wariacji (pozycja klasyczna odwrócona gdzie zamiast na plecach kobieta leży na brzuchu) – ze względu na fakt, że są to jedne z bardziej komfortowych pozycji z użyciem korka. W których się nie sprawdza? Na pieska, trochę mało komfortowo dla partnera (przynajmniej w naszym przypadku). Warto jednak pamiętać, że co u jednych się nie sprawdzi to u innych może być bardzo przyjemne. Każda pozycja daje nowe, inne wrażenia, warto więc się nie ograniczać .

Poza tym – dla tych kobiet, które mają problem z osiągnięciem orgazmu będzie to dobra informacja – z tym korkiem osiągnięcie spełnienia jest o niebo łatwiejsze. Nawet bez dodatkowych pieszczot łechtaczki, o czym przekonałam się na własnej skórze. Po gadżet mogą sięgać również osoby rozpoczynające seks analny, ponieważ jego rozmiar jest odpowiedni na początek. Wystarczy odpowiednie nawilżenie i dużo rozluźniających pieszczot. Nie bez powodu mówi się, że jak się popieści to się wszystko zmieści 😉

  • Można go dostać w 3 rozmiarach: M, L oraz XL.

Korek jest łatwy w utrzymaniu czystości oraz nie chłonie zapachów. Do jego nawilżenia poleca się stosowanie lubrykantów na bazie wody. W pudełku znajduje się czarny woreczek, w którym można bezpiecznie i higienicznie go przechowywać.

Za te zmysłowe chwile i wyjątkowe doznania dziękuję sklepowi Zmysły.pl

Przeczytałaś? Oceń!
Autor Paulina

Napisz komentarz

%d bloggers like this: