Czasem gdy poszukujemy czegoś co znamy, bądź jest nam potrzebne, znajdujemy zupełnie inną rzecz, nie gorszą i nie mniej przydatną od tej, której potrzebowaliśmy.

Stwierdzenie bardzo górnolotne bo odnosi się tylko do mojego wyszukiwania nowości na Netflixie 🙂 Nie pamiętam już co chciałam obejrzeć, na pewno zaczynać się miało od słów ”jak”, bo wpisując w wyszukiwarkę właśnie tak trafiłam na ciekawy program, o którym dziś wam trochę powiem.

Prywatny sex room w piwnicy

Jeśli oglądaliście 50 twarzy Greya to na pewno pamiętacie pewien czerwony pokój. Wielkie łoże, miejsce do podwieszania, miejsce do torturowania sprawiania przyjemności, masa wiszących pejczy, pacek i szuflady z zawartością od której uginają się nogi… Wtedy – jak Anastasia – zastanawiałam się jak coś takiego można mieć w domu?!

Później zaczęłam analizować i wyobrażać swój własny, który kiedyś będę chciała mieć 😉

Poznajcie Melanie Rose – projektantkę wnętrz, której specjalnością są miejsca gdzie wygodnie i przyjemnie można uprawiać seks. Lateksowe sofy, puchate poduszki, wiszące sznury, grzechoczące kajdanki, wielkie wanny, specjalne meble, wysublimowane gadżety i wszystko to co kojarzy nam się z seksem nie jest jej obce. I choć na pierwszy rzut oka (jest to osoba starsza) moglibyśmy nie uwierzyć w czym ta kobieta się specjalizuje – tak po obejrzeniu kilku pierwszych minut widzimy, że czuje się w tym jak ryba w wodzie. Każdy projekt jest dla niej ekscytujący, a tworząc wymarzone miejsce dla tych osób wkłada całe swoje serce. Jej pozytywna energia jest w tym wszystkim najlepsza, przez co przyjemnie ogląda się każdy odcinek.

O czym konkretnie jest program?

W ośmioodcinkowym seansie przyjdzie nam poznać kilka przeróżnych osobistości o przeróżnych upodobaniach – naprawdę różnych. Nasza architekta ma nie mały orzech do zgryzienia, gdy musi przeprowadzić renowację wnętrz: w niskiej piwnicy ma zmieścić wystrzałowy pokój erotyczny, albo zaprojektować miejsce, gdzie na raz może zmieścić się poliamoryczna grupa kilku osób lub zaprojektować pokój do pieszczot solo. Nie będzie to spoiler, jak powiem, że każde to wyzwanie kończy się sukcesem i zadowoleniem klientów.

Ozdoby w stylu conutry? Nie ma problemu. Miejsce z wybiegiem i sceną? Pokażcie mi tylko jaki kolor wybieracie!

Samo projektowanie takich przestrzeni nie jest tutaj jednak najważniejsze – oczywiście, takie metamorfozy gdy widzimy efekt przed i po zawsze są satysfakcjonujące, ale nie o to tutaj też chodzi. Żeby czuć się dobrze w prywatnym sex roomie i czerpać z niego jak najwięcej trzeba… wiedzieć czego się chce. Dlatego też nasza architekt jest pewnego rodzaju medium pomiędzy partnerami/osobami, a ich fantazjami oraz pragnieniami. I wychodzi jej to naprawdę świetnie!

Jak wspomniałam nie raz – rozmowa zawsze jest najważniejsza. Skąd mamy wiedzieć co lubi druga osoba skoro nigdy o tym nie rozmawialiśmy bądź tego nie spróbowaliśmy? Spanking, przebieranki, seks na słodko czy na ostro – ile osób tyle preferencji, a sztuką jest te preferencje połączyć i dojść do jakiegoś konsensusu. Tak jak w urządzaniu mieszkań – kolory ścian wiadomo, że wybiera kobieta jedna i druga osoba razem 🙂

Miejsce, gdzie uprawia się miłość

Tak jak w czerwonym pokoju u Grey’a, tak i tutaj, nie chodzi tylko o seks. Pokój w którym wiszą sznury i kajdanki, na stoliku są rozłożone gadżety, gdzieś obok palą się świeczki nie musi służyć tylko zaspokajaniu potrzeb fizycznych. To równocześnie bezpieczna przestrzeń, w której można odciąć się od innych rzeczy i po prostu odpocząć czy się poprzytulać. Bo miłość można uprawiać na kilka sposobów, tak samo jak ją pielęgnować.

Podsumowując

Mogliście oglądać różne metamorfozy całych domów czy też łazienek, kuchni, sypialni. Ale tego jeszcze nie było! Wnętrza projektowane wprost do miłosnych igraszek, od tych zmysłowych po bardziej drapieżne – specjalne miejsca, w którym można skupić się wyłącznie na rozkoszy.

Lekki, przyjemny i ciekawy program – można się nawet czymś zainspirować 😉

Ulepszmy razem blog!

Wypełnij anonimową ankietę
Przeczytałaś? Oceń!

Napisz komentarz