Seks nie jest czarno-biały. Ma on wiele odcieni i każde jego oblicze jest inne. Oczywiście tym co napędza to wszystko jesteśmy my sami. Nasze potrzeby, fantazje czy upodobania. Jedne z nich są błahe – inna pozycja, erotyczne gadżety. Inne to te, w których odgrywamy role sekretarki czy uczennicy. Czasem jednak nasze fetysze mogą wydawać się niektórym osobom niebezpieczne. Dziś opowiem wam o podduszaniu oraz asfiksjofilii. Technice tyle podniecającej co równie niebezpiecznej.

Przyjemność (do) utraty tchu

Asfiksjofilia – czyli złap i nie puszczaj (zbyt szybko) | Podduszanie podczas seksu

Zacznijmy od początku. Czym jest Asfiksjofilia? To odczuwanie przyjemności z podduszania lub bycia podduszanym. Brzmi niebezpiecznie? To zależy. Asfiksjofilia bowiem to nie zwykłe trzymanie dłoni na szyi czy ustach, gdzie partner swobodnie łapie oddech np. nosem. To pozbawienie dopływu tlenu i czerpanie z tego satysfakcji i spełnienia. A jak wiemy odcięcie od tlenu dla człowieka zawsze wiąże się z ryzykiem. Postaram się w tym tekście omówić zatem tę technikę oraz to jakie zalety i wady za sobą niesie.


Bo to co nas podnieca…

… to czasem też jest seks. Seks, który jak napisałam, jest dla każdego czymś innym. Każdy potrzebuje innych bodźców aby osiągnąć szczyt. Czasem ta siła sprawcza przybiera różne postaci. Tak też jest w przypadku podduszania/bycia podduszanym. Bycie zdominowanym (lub dominować) to jedna z najpopularniejszych fantazji seksualnych. Kontrola nad zadawaniem przyjemności drugiej osoby to duża frajda – jeśli robimy to umiejętnie. BDSM rządzi się swoimi prawami. Można w nim sobie pozwolić na dużo, jeśli tylko wiemy jak to robić.

Zaufanie. Bezpieczeństwo. Przyjemność.

Prawidłowa kolejność, którą powinniśmy kierować się przy ostrzejszych zabawach. Mam tutaj na myśli wspomniane wyżej BDSM. Nie poleciłabym tego typu zbliżeń, osobom które poznały się wczoraj. W dominowaniu, oraz podduszaniu musimy znać siebie nawzajem. Wiedzieć jak dana osoba reaguje na dany typ stymulacji, na ile możemy sobie pozwolić. Po prostu ufać sobie nawzajem – nie przekładajmy nigdy własnej przyjemności ponad czyjeś bezpieczeństwo.

No dobrze – ale jak podduszać by nie zrobić krzywdy. Obserwujmy. W trakcie klapsów, kontrolowanego orgazmu druga osoba może wykrzyczeć hasło bezpieczeństwa. W przypadku podduszania jest to często utrudnione – w końcu nasza szyja jest zaciśnięta, a tlenu coraz mniej. To po stronie osoby, która dominuje stoi większa odpowiedzialność. Musi zareagować gdy czuje np. uszczypnięcia w udo bądź inny umowny gest, który powinniście wcześniej ustalić. Warto takie techniki stopniować – zacząć od kilku sekund z czasem wydłużając długość samego aktu duszenia. Utrata świadomości następuje nagle i niespodziewanie. Musimy dobrze znać swoje ciało. Możemy zmierzyć czas jaki możemy wytrzymać bez oddechu – lecz pamiętajmy, że seks to wysiłek, kiedy to zapotrzebowanie na tlen rośnie i czas ten może znacznie się skrócić.

Asfiksjofilia – czyli złap i nie puszczaj (zbyt szybko) | Podduszanie podczas seksu

Asfiksjofilia solo

Sądzę, że warto napisać również dwa słowa o asfiksji autoerotycznej. Pieszczoty solo również możemy urozmaicić o podduszanie. Z technicznej strony nie jest to trudne – druga dłoń, pasek, szalik, poduszka czy w ekstremalnym przypadku foliowa torebka. Człowiek swoimi dłońmi nie udusi się – doprowadzi się co najwyżej do omdlenia, w którym oddech „wróci na swoje miejsce”. W przypadku zaciśniętego paska czy torebki istnieje pewne ryzyko. Ja sama nie stosowałam tego typu zabaw, lecz jeśli miałabym udzielić jakiejś rady była by ona jedna: takie pieszczoty wykonywać najlepiej pod czyimś okiem, obok osoby która zawsze może zareagować. Nie musi brać czynnej aktywności przy Twojej masturbacji, może po prostu Ci się przyglądać.

Oddech to podstawa

Posłuchajmy opinii znanego i cenionego lekarza – dr Housa: Ludzie mówią, że bez miłości nie da się żyć. Osobiście uważam, że tlen jest ważniejszy. Choć jest to specjalista, którego nie spotkamy w swoim życiu (szkoda) ma on wiele racji. W podduszaniu nie zawsze musimy iść na całość – już sama dłoń partnera na mojej szyi, bez zaciskania, daje mi uczucie zdominowania. Jeśli jednak posuniecie się o krok dalej musicie pamiętać o kilku kwestiach.

  • Nie róbcie tego nigdy po większej dawce alkoholu – wasze odczuwanie bodźców może być zaburzone i opóźnione.
  • Nie nakłaniałbym robić tego w pozycji stojącej, tak aby w przypadku omdlenia nie uszkodzić siebie bądź partnera.
  • Również to jak trzymasz dłoń na szyi jest ważne – ta skierowana w stronę szczęki będzie bezpieczniejsza od tej skierowanej w dół.
  • Znasz pozycje boczną ustaloną i wiesz jak wykonywać resuscytacje? Nie? To najpierw dobrze poznaj tą technikę. Zawsze lepiej dmuchać na zimne…
  • Zrób sobie badania kontrolne – osoby z astmą, problemami z krążeniem powinny zdecydowanie unikać tego typu zabaw.

Wszystko jest dla ludzi…

W kilku źródłach asfiksjofilia jest wymieniana jako zaburzenie seksualne. Czy słusznie? Nie wiem, nie jestem specjalistką od strony medycznej czy psychologicznej. Wiem, że jest to praktyka stosowana w celu osiągnięcia spełnienia. Podduszanie może dawać dreszczyk emocji jeśli tylko przestrzegamy kilku zasad i robimy wszystko z głową. Bo bezpieczeństwo w seksie jest na pierwszym miejscu – a tuż za nim jest właśnie przyjemność, która potrafi zapierać dech w płucach.

Ulepszmy razem blog!

Wypełnij anonimową ankietę
Przeczytałaś? Oceń!
Autor Paulina

Napisz komentarz

%d bloggers like this: