Może zacznijmy od znaczenia słowa tolerancja. Słowo z łaciny (tolerantia) można przetłumaczyć na cierpliwość/wytrwałość.
Termin ten oznacza akceptowanie poglądów, wierzeń czy upodobań różniących się od naszych własnych ”wytycznych”, którymi kierujemy się w życiu. Tolerancja jest przejawem człowieczeństwa i powinna być czyś naturalnym – niestety, często tak nie jest, a przecież jest nieodłącznym elementem w kontaktach z drugim człowiekiem (również na płaszczyźnie miłości czy seksualności). I o tym chciałabym dziś wam coś więcej opowiedzieć.
Jestem tolerancyjny/a jak mogę, ale…
Jak wygląda normalny seks? Odpowiedź jest prosta – to zależy jaki stosunek ktoś preferuje. Wieczorową porą przy zgaszonym świetle w pozycji misjonarskiej? A może z dodatkiem pejczy, kajdanek i ostrych klapsów? Może normalny seks to stosunek z kilkoma osobami, które darzysz uczuciem? Nie ma na to jednoznacznej odpowiedzi – i to jest jak najbardziej w porządku! Bo czym jest normalność? Tym co mamy na co dzień, z czym się wychowaliśmy bądź do czego dojrzeliśmy – a każdy z nas jest inny, także nasze poglądy i preferencje są inne.
Wiecie – to jak z jedzeniem naleśników: Ty lubisz jeść je z dżemem a druga osoba uwielbia je z nutellą. Czy to sprawia, że patrzysz się na tą drugą osobę z pogardą? Przecież ona może spojrzeć na Ciebie tak samo – kto w tym naleśnikowym sporze ma rację? Każdy ma swoją – wystarczy uszanować to, że ktoś lubi coś innego i nie narzucać mu swojego zdania. Dla każdego z nas „normalność” to coś innego – a akceptacja poglądów drugiej osoby to już duży sukces. Posiadanie własnych poglądów jest ważne – ale zmuszanie kogoś do zrozumienia swoich racji bo ”moja racja jest mojsza niż twojsza” tolerancją już nie jest. Często o tym zapominamy.
Pozytywna seksualność to zrozumienie
Wróćmy jednak do głównego tematu – ludziom, przynajmniej w naszym kraju, rozmowa na ”te tematy”, nadal przychodzi z trudem. Nie chcę tutaj wkraczać w dyskusję czemu tak jest – choć głównie winię tu brak należytej edukacji seksualnej. Jeśli nie nauczymy się rozmawiać na takie tematy wcześniej, tym później jest to tylko trudniejsze. ”Czym skorupka…” i tak dalej…
I potem nagle przy rozmowie ze znajomymi na zdanie: ”Ja z Moniką lubimy uprawiać anal” zapada niezręczna cisza i twoje zdanie o Jacku diametralnie się zmienia – bo przecież jak to, tak nie można. Czy nie można bo ty tego nie lubisz, czy tak nie można bo ktoś tak powiedział? To, że oni preferują tę formę pieszczot nie oznacza przecież, że nagle każą Ci to robić… Wy wolicie oral? Okej, przecież to są wasze upodobania. Szanowanie czyichś poglądów, nie oznacza, że z marszu musimy coś polubić i wcielić w nasze życie. Można o tym rozmawiać, dyskutować i starać się to zrozumieć – nie powinniśmy jednak narzucać swojej wersji.
Przykłady pozytywnej seksualności
- To edukacja, przede wszystkim ta rzetelna, która nie mówi, że tylko jedna forma seksu jest ok, a wręcz przeciwnie, nie traktuje tematu seksu jako tabu i uświadamia, że ma wiele form i jak najbardziej są one w porządku i mogą sprawiać przyjemność. Pozytywna seksualność uświadamia, że warto eksperymentować i być otwartym na nowe, jednocześnie mówiąc też, że nie jest to koniecznością.
Gdzie można znaleźć wiele cennych informacji? Na pewno zaglądając do książek: Warsztaty intymności autorstwa Agnieszki Szeżyńskiej czy Ona ma siłę autorstwa Emily Nagoski. Dobrym rozwiązaniem jest też zasięgnięcie wiedzy z rzetelnych artykułów, które można znaleźć chociażby w Internecie.
- To nieosądzanie innych ludzi, uszanowanie ich preferencji i zainteresowań seksualnych, a także nie narzucanie własnego zdania. To, że lubią coś innego niż my, nie oznacza że są gorsi. Każdy ma prawo wyboru i należy to szanować bez sprawiania przykrości w jakikolwiek sposób. To, że nam coś nie odpowiada, nie podoba lub nie jest w naszym guście nie oznacza, że mamy prawo lub możemy rzucać w kogoś krzywdzącym osądem – w takich przypadkach milczenie jest złotem. Skoro my chcemy szacunku to dajmy go również od siebie.
- To świadomość i zgoda. To, co dzieje się za drzwiami sypialni powinno dziać się za obopólną zgodą – każde zbliżenie powinno być satysfakcją i przyjemnością dla obu stron, Wszelkie (s)eksperymenty powinny być praktykowane zachowując wszelkie środki bezpieczeństwa.
- Pozytywna seksualność to także zważanie na własne potrzeby, dostrzeganie ich i zaspakajanie. Samemu lub z drugą połówką. Nie zapominajmy o tym. To również otwartość podczas rozmowy z partnerem/partnerką o swoich potrzebach i fantazjach, które można wcielić w życie i tym samym poszerzać horyzonty przyjemności.
Co jest przeciwieństwem pozytywnej seksualności?
Wszystko ma swoje przeciwieństwo. Każda próba podeptania pozytywnej seksualności należy do jej negatywnej odmiany.
- Budowanie poczucia wstydu i winy wobec seksu. Nasze społeczeństwo niestety dość często przejawia zachowania negatywnej seksualności – to tworzenie wytycznych, które odnoszą się do innych osób, w których mowa o tym co jest dobre w seksie a co nie, co często ma wpływ na odbieranie seksu i powielanie stereotypów.
- Twierdzenie, że jak seks to tylko w celu poczęcia, służy w celu prokreacji.
- Osądzanie ludzi o innej orientacji lub innych upodobaniach seksualnych. Z seksem jest jak z jedzeniem – każdy lubi co innego. Jedni będą lubili to samo, a inni nie – to zupełnie normalne. Tak samo można porównać narzucanie innym zdania na temat jedzenia, które się lubi ”przecież jest dobre, bo MI smakuje” lub w drugą stronę ”jak to możesz jeść, to nie jest dobre bo MI nie smakuje” do narzucania upodobań seksualnych które wygląda tak samo. Narzucanie innym tego co się lubi i/lub narzucanie zmiany tego co lubią na to co ich nie przekonuje jest po prostu nie smaczne.
- Brak akceptacji i tolerancji innej orientacji seksualnej. Warto się zastanowić, czy będąc osobą o innej orientacji chcielibyśmy, by traktowali nas normalnie czy zezwalali na to, by krzywdzono nas i obrażano. Myślę, że każdy pragnie tego, by czuć się normalnie bez odczucia oceniania przez inne osoby, bez różnicy czy jest się osobą heteroseksualną, homoseksualną, nieheteronormatywną czy transpłciową. Każdemu należy się taki sam szacunek, bo każdy ma prawo do kochania i bycia kochanym.
- Nieliczenie się z tym co lubi nasz partner. Patrzenie wyłącznie na swoją przyjemność w łóżku, robienie rzeczy wbrew drugiej osoby i wywieranie na niej presji.
Podsumowując
Pozytywna seksualność nie ocenia. Nie buduje poczucia winy ani nie daje powodów do wstydu. Mówi o akceptacji i pozwala poznać swoją seksualność. Szanuje różne preferencje seksualne i nie traktuje ich jako coś złego. Wszystko co sprawia przyjemność obu osobom jest dobre.
Z kolei jej negatywna odmiana mówi co należy robić, a czego nie, co jest dobre, a co złe. Tworzy krzywdzące przekonania i tkwi w stereotypach. Osądza, buduje poczucie winy i daje powody do wstydu. Wyklucza inne orientacje seksualne społecznie z powodów najczęściej nieracjonalnych – bo nie wpisują się w nasze ramy „normalności”. A chyba to jest piękne, że każdy z nas jest inny.
Edukacja, rozmowa, tolerancja – trzy słowa potrzebne do tego by żyło się lepiej. Nam wszystkim.
Ulepszmy razem blog!
Wypełnij anonimową ankietę






