Butt Plug’s – moja mała, erotyczna, kolekcja.

 

 

Tak naprawdę nie wiem od czego zacząć… Już dawno odkryłam, że lubię te małe (dla niektórych duże) zabawki. Podniecają na samą myśl i dotyk, a noszenie ich jest przyjemnością dla ciała i zmysłów.

 

 

Mój mały fetysz – tak to nazwę.

Pierwsze które zakupiłam to te silikonowe, kolor brylancików po prostu jest związany z pewną osobą.

Pierwsza aplikacja przyjemna… to uczucie, że masz coś w dziurce. Coś nowego i podniecającego…

Kusiły mnie w sexshopie złote i piękne plugi. Byłam raz dotykałam, bo lubię po dotykać zanim kupię. Najpierw muszę poczuć ‘’to coś” co przekona mnie do ich zakupu. Właśnie ten chłód i ciężar przekonały mnie do powiększenia kolekcji. 😉 A do tego znowu te piękne brylanciki i fantazja jak będą wyglądały w mojej pupie…

W kolejnym sexshopie kupiłam inne złote i tak powstała mała kolekcja, która należycie leży w specjalnym pudełeczku.

Każdy z nich przetestowałam należycie, wkładałam, nosiłam i wyciągałam powoli i z każdym razem przyjemność była jeszcze większa.  Mam swoje ulubione trzy butt plugi jak na razie. Każdy jest inny i to jest w nich piękne, bo każdy z nich dostarcza innych, przyjemnych, doznań. A seks z korkiem w pupie?  jest nieziemski pod warunkiem, że lubisz to tak jak ja 😉 Jeśli jeszcze się wahasz lub zastanawiasz, na początek polecam ci kupić mały, niewinny koreczek, który z pewnością zachęci cię do kolejnego zakupu.

Najlepsza jest przyjemność z wkładania ich kiedy… np. idę do pracy czy na zakupy, podnieca jeszcze bardziej. Ja polubiłam a nawet uwielbiam te metalowe… Tę chłodną przyjemność i ciężkość. To jest zdecydowanie to…

Najmniejsze niestety tylko mogą leżeć bo nie sprawiają mi tyle przyjemności 😉 ale są słodkie. Przyznam się, że codziennie muszę go mieć w sobie… czuć tą władze i przyjemność jaką mogę czuć przez cały czas mając go w środku.

Do moich ulubionych należą te trzy piękne i ciekawe kształty a do tego cudowne kamyczki. Przyznacie ze są wspaniałe. 😉 

Trzy różne korki, trzy różne odczucia i trzy całkiem inne poziomy rozkoszy.

 

Ten największy, który ma ciekawy kształt wcale nie jest taki straszny na jakiego wygląda, a wkładanie go to jak zabawa… jak wkładanie kuleczek analnych. Jest cięższy od pozostałych dwóch. Uwielbiam go, za ten wyjątkowy kształt i za to… jak fajnie leży w dłoni. 😉

A fioletowy wielki brylancik będzie mi zawsze przypominał kto jest ważny.

 

 

 

Kolejny jest ten z czerwonym kamieniem.

Zakupiłam go też z myślą o nazwie mojego Instagrama (@ladyinred.red) a że urzekł mnie kształtem i tym pięknym brylancikiem – musiałam go mieć, czułam, że będzie sprawiał mi dużo rozkoszy. Nie pomyliłam się, dlatego znajduje się w tej trójce.

 

 

 

I czas już na ostatniego z moich dotychczasowych ulubieńców.

Jest pierwszym metalowym złotkiem, które trafiło do mojej analnej kolekcji. Od niego zaczęła się moja wielka miłość do metalowych plugów. On był we mnie w czasie seksu, ostrego seksu. On ‘’spał” obok kiedy go w nocy wyciągnęłam i to z nim lubię wychodzić poza dom.  😉 i oczywiście fioletowy odcień kamyczka… Nie muszę chyba mówić jak wiele dla mnie znaczy…

Podobne wpisy

Przeczytałaś? Oceń!
Autor

Napisz komentarz

%d bloggers like this: