Dziś mam dla was coś zmysłowego, coś namiętnego i intymnego. A co najważniejsze – możecie się przy tym wykazać. Masaż, bo dziś o nim mowa, jest jednym z moich ulubionych scenariuszy na grę wstępną. Działa relaksująco, rozluźnia i wykonany w odpowiedni sposób – podnieca. Podwińmy więc rękawy i przejdźmy do konkretów 😉

Czym masować?

Oczywiście odpowiecie, że najlepiej dłońmi (choć nie tylko), ale chodzi mi tutaj o coś innego. Dobry masaż, tak jak seks, potrzebuje odpowiedniego nawilżenia. I choć w tym drugim przypadku jest o niego łatwiej, to plecy same w sobie odpowiedniego nawilżenia nie zapewnią 🙂 O to musimy zatroszczyć się sami.

Zmysłowy masaż | Dla niej i dla niego

Na rynku obecnie jest masa wyjątkowych i specjalnych artykułów przeznaczonych do masażu. To produkty wprost stworzone do takich działań. Prócz oczywistego nawilżenia naszych dłoni oraz pleców (i reszty ciała) możemy mieć w dodatku ulubiony zapach czy nawet smak. Oliwkę zna każdy – lecz prócz tego mamy specjalne olejki, żele czy nawet świece.

Dla mnie najlepsze są właśnie świece – chyba dlatego, że uwielbiam moment, kiedy ciepły wosk ląduje na moim ciele. Jest to strasznie intymne i perwersyjne. Dodajmy do tego nieziemski zapach – jak w przypadku produktów od firmy Shunga -, i już sam początek masażu może zawrócić nam w głowię…

Co zrobić, by masaż był bardziej zmysłowy?

Przede wszystkim musimy chcieć go zrobić. To naprawdę czuć na plecach gdy ktoś jest do tego czynu „zmuszany”. Nie może się również koncentrować na masowaniu jednego fragmentu ciała i dość szybko przeradzać dotyk w jawny sygnał do seksu. Chwila miziania pleców i chwycenie pośladków? Wiemy, że faceci lubią to robić (i my także!). Lecz postarajmy się aby podróż do celu, jakim jest być może stosunek, była o wiele przyjemniejszym przeżyciem.

Masaż erotyczny to nie tylko przyjemność, to również szereg korzyści takich jak: redukcja stresu, zmniejszenie napięcia mięśniowego oraz poprawa krążenia krwi. Jeśli o to zadbamy to w nagrodę dostaniemy zwiększenie intensywności doznań. Ponadto, u par z dłuższym stażem pozwala na nowo odkryć swoje ciała i podkręcić trochę temperaturę w sypialni.

I powiedzmy to sobie raz, a dobrze – nie musisz kończyć żadnego kursu, czytać specjalnych poradników czy mieć w tle odpalony filmik od mistrzów w swoim fachu. Nie zajmujemy się tutaj masażem leczniczym tylko zmysłowym. Jedyne co jest nam potrzebne to nasze dłonie, dobre nawilżenie i własna wyobraźnia (i wygodne łóżko). Wszystko jest dozwolone: podszczypywanie, ugniatanie, gładzenie, pocałunki, lekkie klapsy – wszystko co wykonujemy z miłością!

Scenariusz pierwszy – masaż dla NIEGO

  • Najłatwiej będzie, jeśli partner położy się na początek na brzuchu. Pierwsze miejsce jakimi powinniśmy się zająć to oczywiście plecy, barki, kark oraz ramiona. To pozwoli mu się odpowiednio odprężyć i zrelaksować przed dalszymi przyjemnościami. Chcesz usiąść mu na pośladkach? Proszę bardzo. Dla mnie jest to o wiele wygodniejsze niż siedzenie obok. Siedząc tak, możesz dłońmi przejeżdżać od pośladków do karu i z powrotem, kładąc się przy tym na jego plecach i „przypadkiem” dotykając go piersiami 😉
  • Osobiście uwielbiam męskie tyłki i myślę, że jest grono kobiet, które również je lubią, zatem i one zasługują na naszą uwagę. Wraz z nimi warto zająć się wewnętrzną stroną ud – lecz na razie omiń jego najczulszy punkt i po prostu się z nim drocz. Jeśli, z wiadomych względów, zacznie mu się robić niewygodnie – czas na masaż przodu.
  • Jeśli jest mu dobrze i nam o tym nie powie – na pewno to teraz zauważymy 😉 Tutaj również możesz usiąść na jego biodrach. Przy masowaniu torsu i ramion możesz jednocześnie lekko poruszać swoimi biodrami i masować jego penisa. Wolno i zmysłowo. Jego dłonie niech pozostaną w stanie spoczynku i na razie Ciebie nie dotykają.
  • Finał? Finałem może być namiętny seks, odwlekanie orgazmu, zmysłowy lodzik lub wspólna masturbacja. Gdy siedzisz na partnerze możesz zsunąć się z jego bioder i dać mu pokaz. Zacznij masować swoje piersi, szyję, uda gdy on w tym samym czasie będzie pieścił siebie – polecam ;>

Moja rada: ostrożnie z paznokciami, jeśli masz długie – warto je przyciąć, by nie zrobić partnerowi niechcący krzywdy.

Zmysłowy masaż | Dla niej i dla niego

Scenariusz drugi – masaż dla NIEJ

Jeśli spodoba Ci się opisany przeze mnie sposób – możesz podsunąć go partnerowi. Nie powinien przepuścić takiej okazji  i się nie odwdzięczyć… 😉

  • Na początek by rozluźnić ciało i zrelaksować umysł – zajmijmy się plecami, barkami oraz szyją. To tam gromadzi się najwięcej stresu oraz nerwów. Nie żałujmy nawilżenia. Jeśli wcześniej zatroszczymy się o odpowiedni nastrój jak świece czy przytłumione oświetlenie to widok lśniącej kobiety będzie czymś wyjątkowym. Chyba nie muszę mówić, że ciało to nie ciasto na stolnicy – należy zajmować się nim delikatnymi ale pewnymi ruchami. I tak będziemy schodzić niżej i niżej…
  • Jeśli mamy za sobą odcinek lędźwiowy to czas na jedną z ulubionych części przez mężczyzn, czyli pupę. I naprawdę nie powinniśmy do niej przechodzić zbyt szybko – to popłaci w późniejszym czasie. Najlepiej jest usadowić się albo pomiędzy rozłożonymi udami, lub na wysokości kostek. Tyłek jest bardziej wytrzymały niż plecy zatem mocniejsze ugniatanie czy lekki klaps nie zrobi mu wielkiej krzywdy. Pocałunki z podgryzaniem? Jeśli kobieta wyrazi na to zgodę, to śmiało!
  • Budowanie napięcia to ważna rzecz w zmysłowym masażu. Gdy po pośladkach zaczniemy masować uda warto podroczyć się z kobietą. Ruchy od kolan w stronę cipki powinny być wolne i nie dosięgać do końca – lekkie, przypadkowe muśnięcia jej kobiecości będą bardziej podniecające niż jawny dotyk. Jak długo ma to trwać? Do momentu gdy kobieta nie będzie już mogła wytrzymać 😉
  • Czas zatem na przód. Warto rozpocząć tą zamianę pozycji pocałunkiem. Najwygodniej będzie pomiędzy udami – tak aby nie przygniatać kobiety. Oczywiście mamy tu biust, lecz warto też zająć się brzuchem. Wolne ruchy również z lekkim podszczypywaniem i ugniataniem. Wszystko z wyczuciem. Potem możemy zejść niżej i powtórzyć ruchy z masażem ud, wraz z droczeniem.
  • Wisienka na torcie, czyli cipka. Do masażu tych miejsc polecam użyć lubrykantu – chłodzący rozgrzewający, smakowy – na co tylko macie ochotę. I w przypadku kobiet sprawdza się także seks francuski (jeśli nie ma przed tym oporów). W przypadku, kiedy będzie miała jednak ochotę na ostry seks – na pewno znajdziecie rozwiązanie 😉

Moja rada: kobieta ma wiele stref erogennych, warto wrócić uwagę na miejsca pod kolanami oraz stopy i poświęcić również chwilę na masaż tych okolic.

Zmysłowy masaż | Dla niej i dla niego

Podsumowując

Masaż to akt. Ja traktuje go jako pewnego rodzaju ceremonię – zapalone świece, cicha wolna muzyka, ja oraz mój mężczyzna. I choć scenariusze i etapy co i jak jest masowane zmienia się praktycznie zawsze, to zostaje jedno – ogromna przyjemność. Masaż nie zawsze musi kończyć się seksem. Czasem po prostu jest dobrze po wszystkim poleżeć, a później wziąć wspólny prysznic i udać się spać. To co jest najważniejsze, to budowanie atmosfery i spędzenie czasu razem, skupiając się na sobie nawzajem. Wyłączcie telefony, zamknijcie drzwi i bądźcie dla siebie 🙂 Takie chwile zbliżają i utrwalają związek.

Ulepszmy razem blog!

Wypełnij anonimową ankietę
Przeczytałaś? Oceń!
Autor Paulina

Napisz komentarz

%d bloggers like this: