14 lutego, 45 dzień roku, Święto Zakochanych – po prostu Walentynki. Mam ostatnio wrażenie, że ten wyjątkowy (dla niektórych) dzień zaczyna się o wiele, wiele wcześniej… Pierwsze oznaki są ledwo zauważalne – serduszka na witrynach sklepowych, na polach i szklarniach zaczynają rosnąć chyba same róże (bo tylko je widzę w kwiaciarniach), wielkie napisy LOVE świecą do nas z lizaków, poduszek i ubrań. Potem jest już tylko… gorzej?

Niestety – nawet moje ulubione wino i czekoladki potrafią podrożeć na te kilka dni! Ale bez obaw, nie jestem tutaj aby zniechęcić was do tego Święta. Ten wpis jest właśnie po to aby pokazać wam, że wcale nie musi być tak źle jak czasem myślicie 🙂

Uważam, że możemy wyróżnić dwie grupy osób mające jakiś stosunek do Walentynek. Jedni je obchodzą a innych w ogóle ten dzień nie obchodzi. Rok, w którym piszę ten tekst (tj. 2021, oby za 365 dni było lepiej!) zmusza nas do kombinowania. Restauracje, kina, wypady za miasto niestety odpadają. Zostaje kanapa, wino (serio, kupcie je wcześniej) i on/ona obok Ciebie. Spędzenie czasu w domu też może być jednak przyjemne. Wystarczy odpowiednio wcześniej się o to zatroszczyć.

To tak jak przygotowanie gier i zabaw na wizytę młodszych kuzynów… Z tym, że teraz jesteście sami i jesteście dorośli.

Pikantna układanka

Lubicie kreatywne zabawy? 😉 Tą nazwijmy walentynkową obietnicą. Jak skutecznie zbudować napięcie, które będzie podsycane z dnia na dzień? To co musisz zrobić to zaplanować wcześniej swój ubiór i zrobić sobie w nim zmysłowe zdjęcie. Następnie za pomocą programu komputerowego (nada się nawet Paint) podziel je na… małe fragmenty. Ilość takich puzzli zależy od tego, kiedy chcesz zacząć zabawę – ważne jest aby 14 lutego w dłoniach ukochanego znalazł się ostatni fragment układanki. Wysyłaj mu każdego dnia po jednym elemencie – dla utrudnienia zadania w różnej kolejności 😉

Możesz także zasugerować, że ostatni kawałek układanki – najlepiej ten obrazujący najlepszy szczegół – będzie do odbioru osobiście na kolacji. Nie bez powodu powstało powiedzenie „przez żołądek do serca”. Zanim podasz kolacje pozwól żeby karmił się twoim wyglądem, możesz podać mu ją w seksownej bieliźnie oraz uroczym fartuszku 😉 Przyznam szczerze, że sama chętnie wykorzystam ten pomysł – jest świetny nie tylko na walentynki ale na każdy inny dzień w roku, kiedy nadarza się okazja bycia sam na sam.

Jaki finał? To zależy już od was, czy skończy się striptizem, wspólnym prysznicem/kąpielą, przyjemnym masażem, przytulaniem przy kieliszku wina czy namiętnym seksem w blasku świec. Aczkolwiek jedno nie wyklucza pozostałych 😉

Fantazjujesz o czymś nowym? Po prostu mu to… napisz

Doskonale to rozumiem, że nie każdy potrafi otwarcie rozmawiać o swoich pragnieniach i nazywać rzeczy po imieniu. Jeśli nie za pomocą słów to jak inaczej o nich powiedzieć? Po prostu to napisać.

Powiedzmy, że stworzycie sobie taką skarbonkę – nie na pieniądze, a na fantazje erotyczne. Z czerwonego (lub – jak w moim przypadku – różowego) kartonu wytnijcie serduszka. Mogą być różnej wielkości, w zależności od treści jaka tam się będzie znajdowała. Podzielcie się nimi i niech każde z was napisze swoje ukryte pragnienia. Następnie wrzućcie je do pudełeczka, wymieszajcie i… losujcie.

Seks w miejscu publicznym, nowy gadżet erotyczny, seks oralny, seks analny, erotyczny masaż, festiwal klapsów, sesja BDSM – to tylko część rzeczy, która może was zainspirować. Każdy z was ma w głowie jakieś fantazje, ukryte pragnienia które aż proszą się, żeby je spełnić. Co najlepsze – taka walentynkowo-erotyczna skarbonka nie jest na jeden dzień, możecie z niej wyciągać serduszka kiedy macie ochotę! 😉 Również, jak w przypadku „skarbonki na wakacje” możecie wrzucać pomysły przez cały rok by potem pewnego dnia je po prostu spełnić.

Walentynkowe koło fortuny

Przejdźmy teraz do czegoś bardziej kreatywnego! Lubię rzeczy z typu Zrób to sama – zatem po wpadnięciu na ten pomysł stwierdziłam, że podrzucę go i wam. Być może komuś dostarczy miłych atrakcji – nie tylko w dzień 14 lutego. W końcu chcę przedstawić wam rozwiązania, które urozmaicą wasz seks nie tylko w ten jeden dzień w roku, a kiedy będziecie mieli ochotę 😉

O co chodzi z walentynkowym kołem fortuny? Już mówię! Będąc w Ikei wpadłam na takie cudo jak widzicie na poniższym zdjęciu. To koło fortuny LUSTIGT. Może być świetną zabawką dla dzieci oraz… dla was – oczywiście po niewielkiej modyfikacji 😉

Co musicie zrobić? Na poszczególnych polach wypisać to co tylko chcecie. I nie chodzi mi tutaj o nowy zegarek, zdrowe plecy czy dwa dni dodatkowego urlopu! Poniżej daje Ci kilka pomysłów, które często znajdują miejsce w moim kole fortuny. Możecie zrobić to ręcznie lub wydrukować i następnie nakleić na odpowiednie pola.

15 klapsów paskiem
zakucie w kajdanki i oddanie się partnerowi na 20 minut
oral pod prysznicem
seks na stole

Niech jednak nie wszystko będzie nagrodą, wymyślcie kilak słodkich kar. Jak mawiał Franek Dolas – Każdy szczęściu dopomoże, każdy dzisiaj wygrać może 😉 Jeśli potrzebujecie takiej zabawki na już – możecie zaopatrzyć się w apkę z kołem do losowania, które można dowolnie modyfikować 🙂 Choć uważam, że większą przyjemność przyniesie jak zrobicie coś razem.

Zgadnij kotku, co masz w środku

Tak! To jedna z moich ulubionych zabaw! Z racji tego, że posiadamy sporą ilość gadżetów to ten rodzaj pieszczot zdarza się dość często, a szczególnie wtedy, gdy do kolekcji dołącza nowy produkt. Też macie pokaźny zbiór? To zabawcie się właśnie w ten sposób. Przy większej ilości zabawek starczy wam rozrywki na pół nocy. Wystarczy zrobić nastrój, wyciszyć telefony i… zamknąć drzwi żeby nikt nie przeszkodził.

Dla kogo większa frajda – dla ciebie czy dla niego? Myślę, że mężczyzna pieszczący swoją kobietę gadżetami może być równie usatysfakcjonowany co ona. Zatem opaska na oczy, gadżet w dłoń i do dzieła!

Zadanie jest proste: partnerka/partner ma wykorzystać swoje zmysły dotyku i słuchu by rozpoznać gadżet, który pieści jej/jego ciało. Dla lepszych efektów można skuć jej/jemu ręce kajdankami (jeśli nie macie kajdanek to można wykorzystać szal, chustę, krawat, cokolwiek co może zniewolić ręce i jest bezpieczne), tak aby nie mogła dotknąć gadżetu. Jak wiem sama po sobie w przypływie chwili ręce same suną w dół kiedy szczyt jest blisko 😉

Zgadnie? Nagroda. Nie trafi? Kara – która również może być przyjemnością. Klapsy? Odwlekany orgazm? To od ciebie zależy jaki/jaka zechcesz być surowy/a. Aczkolwiek pamiętaj, możecie odwrócić role i później to ty możesz leżeć i błagać o spełnienie 😉 To też doskonały dzień by zaskoczyć partnerkę/partnera czymś nowym i zamówić w tajemnicy przed nią jakiś nowy gadżet.

Walentynki to święto zakochanych, ale kto powiedział, że nie można spędzić tego dnia na okazaniu miłości samej sobie?

Nie masz partnera i walentynki są dla ciebie zwykłym dniem? Dlaczego by nie sprawić więc przyjemności, tak po prostu. Bycie dla siebie dobrym, zwracanie uwagi na swoje potrzeby również jest ważne – tego dnia jak i każdego innego. Relaksująca kąpiel, spacer, pieszczoty solo czy po prostu wino i dobre jedzenie. Zrób dla siebie coś miłego, bo w końcu kto wie lepiej niż ty jak zadowolić twoje ciało i umysł?

Życzę Wam wszystkim, aby wasze walentynki trwały cały rok, nie tylko tego jednego dnia. Spełniajcie pragnienia, nie bójcie się fantazjować i rozmawiać o swoich potrzebach – także dotyczy to samomiłości.

Ulepszmy razem blog!

Wypełnij anonimową ankietę
Przeczytałaś? Oceń!
Autor

Napisz komentarz

%d bloggers like this: