Ulepszmy razem blog!

Wypełnij anonimową ankietę

Masaż to moja ulubiona forma gry wstępnej – chociaż wiadomo, że nie zawsze musi się sprowadzić do jednego 🙂 W zależności jak zostanie wykonany, ma pomóc nam się rozluźnić lub pobudzić. I choć nie zawsze możemy pozwolić sobie na wypad za miasto do SPA, aby doświadczyć prawdziwego relaksu, to czy jest coś bardziej przyjemnego niż dłonie partnera zajmujące się naszym ciałem?

Osobiście uwielbiam czuć jego dłonie na sobie, które z wyczuciem przesuwają się po moim ciele, kawałek po kawałku… Aby uprzyjemnić takie chwile zawsze sięgamy po odpowiednie nawilżenie, które da dłoniom przyjemny i delikatny poślizg. Tym razem w nasze dłonie trafił Zestaw trzech olejków do masażu od marki Dona.

3 x TAK!

Zestaw zawiera trzy olejki o pojemności 30 ml każdy. Czym się różnią? Zapachem oraz… smakiem – tak są one w 100% także jadalne! Czy ktoś ma ochotę na czekoladę, wanilię lub truskawkę? Posiadając takie „składniki” w erotycznym menu można wykombinować naprawdę niezłe dania, do których będziesz potrzebować jeszcze tylko drugiej osoby i stołu. W tym przypadku mam na myśli łóżko 😉

Vanilla Buttercream

Na ten wariant zdecydowaliśmy się jako pierwszy – ma piękny, słodki (ale bez przesady) zapach oraz lekką i przyjemną konsystencję. Także jego smak pieści kubki smakowe przez co łatwo przejść z masażu do degustacji. Wanilia doskonale pobudza nasze zmysły i jeśli chodzi o mnie, działa ona uspokajająco oraz rozluźniająco przez co masaż i jego „dalsza część” zazwyczaj przeciąga się w nieskończoność.

Dona, jadalne olejki do masażu. Recenzja

Chocolate Mousse

Kto nie kocha czekolady? Owszem są pewnie i takie osoby, ale jest ich zdecydowana mniejszość. Dla mnie czekolada nie ważne pod jakąkolwiek postacią by nie była – zawsze będzie grzeszkiem, który kocham popełniać. Kawałek po kawałku, aż do całkowitego wybuchu serotoniny i uwolnieniu endorfin. Tak też jest w masażu, gdy partner kawałek po kawałku zajmuje się naszym ciałem, a w powietrzu rozchodzi się słodki smak kakaowca. Ostrzegam, że jeśli jesteś taką samą fanką czekolady jak ja, to masaż może szybko przerodzić się w deser 😉

Dona, jadalne olejki do masażu. Recenzja

Strawberry Souffle

Sezon na truskawki dawno się zakończył, ale za to w sypialni trwać on może nadal – właśnie dzięki temu olejkowi do masażu. Truskawkowa słodycz i zapach ciała jest niesamowicie seksowny i przyjemny. Dzięki takiemu połączeniu masaże w naszej sypialni stały się częste, ponieważ to zupełnie coś innego niż zwykła oliwka czy balsam do ciała. W końcu truskawka to jeden z afrodyzjaków. Od dziś możesz być jego małą, słodką truskawką, na którą będzie miał częściej ochotę niż zawsze.

Dona, jadalne olejki do masażu. Recenzja

Podsumowując

Zestaw olejków do masażu to naprawdę dobry pomysł jeśli chcemy zasmakować – dosłownie i w przenośni – chwili relaksu i oderwać się od otaczającej nas rzeczywistości. Ich zapach jest przyjemny, nie czuć w nim podkręconych aromatów przez co nie drażni naszego nosa lecz łagodnie rozpływa się zarówno w powietrzu jak i na naszym ciele. Olejki prócz swojego naturalnego zapachu posiadają również mieszankę afrodyzjaków i feromonów, które potrafią zmobilizować do długiego i zmysłowego masażu.


Jeśli chodzi o konsystencję to także tutaj nie mam się do czego przyczepić. Jest ona przyjemna i delikatna.


Ich lekką formułę jak najbardziej mogę porównać do oliwki. Jednak by dłonie bez żadnych przeszkód masowały ciało należy wylać więcej niż kilka kropel. Co wg mnie jest lepsze, olejki czy świeca do masażu? Świeca jest przyjemna i bardziej intensywna w zapachu oraz starcza na dłużej. Być może wynika to z tego, że moje masaże potrafią trwać naprawdę długo… 😉

Jednak należy zwrócić uwagę na pewną zaletę olejków, jakiej nie ma świeca. Olejki można zlizywać, scałowywać – czy cokolwiek innego lubicie robić drugiej połówce – ponieważ są w pełni jadalne (i bardzo pyszne!).

Ulepszmy razem blog!

Wypełnij anonimową ankietę
Przeczytałaś? Oceń!
Autor Paulina

Napisz komentarz

%d bloggers like this: