Długo cię nie było, powoli tracę głowę, pościel nie pachnie już tobą, zwietrzała.
Nie ma cię, nie od wczoraj.


Minął miesiąc, dwa, trzy… nadal cię nie ma. Łóżko wydaje się być za duże.
Czasem przychodzisz w snach, widzę cię wyraźnie.
Podchodzisz i całujesz mnie namiętnie. Sprawiasz że drżę.
Zjawiasz się często, zawsze patrząc na mnie z miłością i namiętnością,
którą przekazujesz dotykiem.

Przyjdź do mnie, lecz nie we śnie.
Przyjdź do mnie, zapukaj do drzwi.
Przyjdź do mnie, spójrz z namiętnością.
Przyjdź do mnie i weź mnie w ramiona.
Przyjdź  i rozkołysz się nade mną biodrami
Przyjdź, nie mów nic, chwyć mnie za szyje,
przyciągnij do swoich ust i zachłannie pocałuj.

Drugą dłonią spraw, żebym zapłonęła z pożądania.
Popchnij mnie na łóżko i pozbaw ubrań,
zostaw nagą, płonącą z namiętności.
Rozchyl moje nogi i wejdź we mnie stanowczym pchnięciem.
Chwyć za biodra i zatańcz we mnie,
rozbujaj się nade mną biodrami..

Zrób to, spraw żebym doszła i nie pozwalaj mi ostygnąć,
podaruj mi orgazm, zmęcz mnie.
Przygnieć swoim ciałem, spraw, żebym poczuła że jesteś.
Pokaż jak bardzo wielbisz moje ciało,
jak podnieca cię każdy jego odsłonięty, nagi skrawek.
Pokaż mi. Dojdź dla mnie.
W środku.
Pozwól mi poczuć to ciepło.

Tęsknie, tęsknie za twoim dotykiem,
oddechem na szyi kiedy składasz zachłanne pocałunki zostawiając ślady.
Tęsknie za twoją obecnością, nagim ciałem obok mojego.
Tęsknie za każdym brzydkim słowem,
które mi szepczesz kiedy jesteś za mną i trzymasz za włosy
związane w kucyk odbijając się biodrami od moich pośladków.

Wróć, nie każ już dłużej czekać, zapukaj do drzwi. Ja je otworzę i będzie jak by tylko minęła noc.
Weź mnie w objęcia, pozwól zatopić się w ramionach, posłuchać twojego serca.
Powiedz, że tęskniłeś za mną, że ten czas był dla ciebie trudny.
Albo nie mów nic.
Po prostu pocałuj i nie odchodź więcej, nie na tak długi czas…

Podobne wpisy

Przeczytałaś? Oceń!
Autor

Napisz komentarz

%d bloggers like this: