Poznajcie: Rave od We-vibe. To wyjątkowy wibrator, który został zaprojektowany żeby dawać maksimum rozkoszy. Jego obsługa jest bardzo prosta – trzy przyciski, za sprawą których przeniesie cię w inny wymiar przyjemności.

 

Zadziwia kształtem, zaskakuje możliwościami i ma w sobie „to coś”, co potrafi zaspokoić najbardziej wymagającą kobietę. Sprostał więc moim wymaganiom. Zanim przeszłam do konkretu, zapoznałam się z nim bardzo dokładnie. Pierwsze wrażenie zrobił bardzo dobre: miły w dotyku, dobrze leży w dłoni i przyjemne brzęczy. Co więcej? Zaimponował 10 różnymi trybami oraz możliwością regulowania mocy wibracji. Rozsądną ma też cenę, ponieważ można go mieć za ok. 400 zł, więc to nie jest zbyt wygórowana jak na gadżet dobrze i solidnie wykonany.

Wibracje Rave’a.

Są naprawdę mocne, zapewniają wyraźne i głębokie doznania. We-vibe Rave pobudza łechtaczkę od wewnątrz docierając do najbardziej wrażliwych miejsc. Dla urozmaicenia można pokręcić nim w jedną lub drugą stronę by poczuć więcej. Jak osiągnąć najlepszy orgazm… wystarczy połączyć pieszczoty łechtaczki zewnątrz i wewnątrz, a tuż przed finałem zwiększyć moc wibracji. 😉

Tryby.

Każdy jest dobry, ale jeden w szczególności przypadł mi do gustu – Tease, droczący tryb, dozuje przyjemność przybliżając i oddalając od orgazmu (moment, w którym naprawdę można zwariować).

Ładowanie i higiena.

Do wibratora dołączony był kabelek USB, którym można w prosty sposób ładować go podłączając do laptopa czy komputera. Czas ładowania wynosi 90 minut, a na zabawę możemy sobie śmiało pozwolić do 2 godzin. Jak poznać, że Rave się rozładowuje? Informuje o tym migająca dioda. Jeśli chodzi o higienę jest bardzo prosta: wystarczy ciepła woda i mydło.

Ciekawy bajer, czyli Aplikacja We-Connect.

Aplikacja dzięki której można modyfikować tryby i zmieniać je na bieżąco wedle uznania. Wystarczy zainstalować aplikację na telefon i sparować z gadżetem. Świetnie sprawdza się będąc w duecie, zapewnia ciekawe i nowe doznania.

Czy Rave ma jakieś wady?

Nie jest wodoodporny, więc nie można zabrać go żeby uprzyjemnić prysznic lub kąpiel w wannie. To jest jego jedyna wada.

 

Czy kiedykolwiek zdarzyło ci się krzyczeć z rozkoszy? Jeśli nie, polecam ci wibrator od We-vibe, posiada naprawę mocne wibracje, dzięki którym zwariujesz z przyjemności.  

Jeśli szukasz konkretnego gadżetu, polecam ci zajrzeć na stronę KinkyWinky.pl, gdzie śmiało możesz wybrać coś dla siebie. Nie musisz martwić się przesyłką, jest bardzo dyskretna. 😉

Podobne wpisy

Przeczytałaś? Oceń!
Autor

Napisz komentarz

%d bloggers like this: