Zbliżały się święta Bożonarodzeniowe. Wybrałam się więc do centrum handlowego. Wszędzie dominowały świąteczne ozdoby w postaci zielonych choinek, prezentów a wszystko to udekorowane świecącymi lampkami. Tłok był tak duży, że już po pięciu minutach żałowałam swojego pomysłu, żeby wybrać się w ostatnim tygodniu na zakupy.

To był najgorszy pomysł jaki przyszedł mi do głowy. Przeciskałam się między ludźmi, którzy taszczyli w rękach mnóstwo torebek z prezentami i innymi rzeczami. Zahaczyłam tylko 3 sklepy, w których stwierdziłam, że nie ma nic w moim guście po czym zaczęłam zmierzać w kierunku wyjścia. Tłumy ludzi zostawiałam za sobą idąc na przeciwko kolejnych.

Kiedy wyszłam na zewnątrz odetchnęłam pełną piersią. Mimo, że temperatura była ujemna, nie odczuwałam jej ani trochę. Przechodnie na chodnikach kierowali się w stronę wejścia do ogromnej galerii, którą opuściłam z wielką ulgą. Odwróciłam się i spojrzałam na ogromny, piętrowy budynek, na którym wisiało mnóstwo lampek układających napis ” Wesołych Świąt ”. Patrząc w górę poczułam delikatne płatki śniegu, które delikatnie lądowały na mojej przemarzniętej twarzy. Skierowałam się w stronę ulicy, zdążając w ostatniej chwili na zielone światło przeszłam przez pasy i pomaszerowałam w kierunku domu. Ucieszyłam się kiedy w końcu dotarłam do mieszkania. Śnieg zaczął padać jeszcze bardziej. Zrobiłam sobie gorącej czekolady i usiadłam przy oknie patrząc na biały krajobraz miasta. Po chwili namysłu sięgnęłam po laptopa aby przejrzeć pocztę. W skrzynce znalazłam wiadomość, która skłoniła mnie do odwiedzenia sklepu internetowego z erotyczną bielizną. Mój chłopak – Marcin, który wyjeżdża do pracy za granicę, miał wrócić do Polski lada dzień. Chciałam zrobić mu niespodziankę. Wszystkie pomysły przez 8 lat związku już mi się wyczerpały. Ciepłe skarpety dostaje co roku od swojej ukochanej babci. Więc to z pewnością odpada. Otworzyłam parę prywatnych wiadomości ale wróciłam do tego jednego e-maila z reklamą sklepu internetowego, w którym można było znaleźć mnóstwo zmysłowej bielizny. Było jasno napisane, że zamówienie złożone tego dnia, zostanie zrealizowane w ciągu 72 godzin. Klik. Przeniosło mnie na stronę z ekskluzywną i oryginalną bielizną. Być może tam znajdę coś, czym będę mogła zaskoczyć mojego chłopaka. Już na pierwszej stronie znalazłam dla siebie coś odpowiedniego, co przykuło moją uwagę. Strój niegrzecznej mikołajki. Koronkowa koszulka z białym puszkiem, który znajdował się na dekolcie oraz satynowa kokarda. Skąpe stringi i oczywiście – wisienka na torcie – czapka z pomponem. Już sobie wyobraziłam minę mojego ukochanego, który po powrocie zastałby w łóżku mikołajkę, która spełniłaby każde jego życzenie. Do seksownej koszulki zdecydowałam się również zamówić białe pończochy. Nieodłącznym elementem pończoch oczywiście jest pas, który oczywiście znalazł się w moim koszyku. Jeszcze tylko uzupełnienie danych do wysyłki i… czekać na kuriera! Szybki i dobry zakup (mam nadzieję!) tak jak lubię.

Następny dzień minął w biegu, wybrałam się do rodziców i spędziłam tam cały dzień. Kolejnego rozpoczęłam świąteczne porządki. Mieszkanie przesiąkło świątecznym nastrojem. Żywą choinkę ubrałam w czerwone lampki i kolorowe bombki. Zamknęłam oczy i poczułam się jak w leśnym raju. Zapach świątecznego drzewka przeniósł mnie do letnich spacerów po lesie. Po chwili podziwiania i wspominania zabrałam się za kolejne rzeczy, które wymagały przygotowania. Rozległo się pukanie do drzwi. Kiedy otworzyłam uśmiech pojawił mi się na ustach widząc wysokiego pana w czapce z logiem firmy kurierskiej. Zapłaciłam za przesyłkę i od razu po zamknięciu drzwi pobiegłam do łazienki żeby przymierzyć seksowny komplet, który ma być niespodzianką i zarazem prezentem dla mojego mężczyzny. Nigdy wcześniej nie miałam takiego stroju więc spodziewam się sporego zdziwienia. Ubrana w erotyczny komplet przyglądałam się sobie w lustrze. Spodobało mi się to co zobaczyłam. Pewna siebie i seksowna kobieta, która postawiła na odrobinę wyuzdania. To pierwszy taki komplet w mojej garderobie i na pewno nie ostatni…Czapka z pomponem dodawała mi dziewczęcego uroku, przez co czułam się młodziej o parę lat mimo, że nie przekroczyłam jeszcze 30. Wszystko pasowało idealnie. Założyłam do tego swoje czerwone szpilki na 13cm obcasie co dodatkowo dodało mi seksapilu i uśmiechnęłam się do siebie mówiąc do odbicia, że wyglądam tak, że na pewno On będzie miał na to twardy dowód! Nawet się nie zorientowałam kiedy czas zleciał jak szalony i zbliżał się wieczór. Nagle do drzwi ponownie ktoś zapukał. Odziałam szlafrok, który był najlepszym pomysłem w tej chwili i zamieniłam szpilki na łapcie. Otworzyłam drzwi i nie ukryłam swojego zdziwienia. Przede mną stał zabójczo przystojny sąsiad, który przeważnie wpadał żeby coś pożyczyć lub oddać. Akurat wtedy wybrał mało odpowiedni moment na swoją wizytę.

– Dobry wieczór miłej pani!

Powitał mnie bardzo sympatycznym uśmiechem, którym darzył mnie na każdym kroku.

– Witam uprzejmego sąsiada, w czym mogę pomóc?

Zadałam pytanie również uśmiechając się do niego i ukrywając swoje zmieszanie jednocześnie chcąc przyspieszyć jego wizytę.

– Święta blisko a chciałbym przygotować coś pysznego. Jesteś jedyną ogarniętą tu kobietą, która ma wszystkie przepisy uporządkowane od A do Z.

Świetnie! pomyślałam. Wybrał sobie moment.

– Jasne, wejdź. Odsunęłam się niechętnie żeby wpuścić go do środka.

– Wychodzisz gdzieś? Spojrzał na mnie pytającym wzrokiem, który utkwił na pończochach wystających spod szlafroka.

– Nie, tak, nie, w zasadzie nie.

Skrępowana poczułam, że rumienie się na twarzy i zaraz spłonę ze wstydu. Bo gdzie można wybrać się o tej porze, tuż przed świętami w takich pończochach? Na pewno nie do spożywczaka.

– Robiłam porządki w szafie i wywalałam rzeczy, w które się już nie mieszczę.

Odparłam i zaczęłam się śmiać, to było chyba najlepsze co mogłam powiedzieć w tym momencie. Mimo, że mój sąsiad był dociekliwy, to w tym momencie przestał drążyć temat, za co byłam mu wdzięczna.

– Siadaj – wskazałam na wygodne krzesło przy stole w kuchni – już szukam mojego magicznego zeszytu.

Usiadł i naprawdę czułam jego wzrok na sobie. Szukałam nerwowo zeszytu, żeby jak najszybciej się go pozbyć z mojego mieszkania. Jednak to na nic. Nie mogłam go znaleźć i jedynym rozwiązaniem było wejście na stołek, żeby zajrzeć do najwyższej z szafek. Raz kozie śmierć. Przysunęłam krzesło do szafki i już postawiłam jedną nogę na nim a po chwili poczułam jego dłonie na moich biodrach.

– Pomogę ci, żebyś nie spadła, będę cię ubezpieczał.

To mi wcale nie pomogło. Nogi zaczęły mi się trząść a ręce pocić z nerw.

– Spokojnie dam sobie radę, bez obaw.

Odpowiedziałam spoglądając na niego z góry. Musiałam podnieść ręce do góry i stanąć na palcach żeby dosięgnąć możliwie daleko.

Co wiązało się z tym, że szlafrok uniesie się niebezpiecznie do góry i może odsłonić to czego nie powinien.

– Nie chciałbym, żebyś przeze mnie spędziła święta z nogą w gipsie lub w mniej tragicznym przypadku potłuczona.

Kiedy to mówił, modliłam się tylko, żeby patrzył ciągle w górę a nie snuł domysły co znajduje się pod spodem mojego cienkiego szlafroka.

W momencie, kiedy przesunął swoje dłonie niewiele niżej poczułam przechodzący dreszcz po całym ciele. I spojrzałam w dół na niego, co robi a on patrzył na miejsce w którym odznaczał się pas trzymający pończochy. Przykuł swoje oczy do niego a wtedy ja…

– Niestety nie ma, musiałam komuś pożyczyć wcześniej.

Opuściłam ręce w dół a on puścił moje biodra i się odsunął a ja wtedy zeszłam z krzesła. Kiedy dawałam krok jedną nogą szlafrok się rozwiązał i ukazał kawałek białego puszku, który był elementem seksownej koszulki. Oblałam się rumieńcem po raz drugi w ciągu 10 minut.

– A może możesz coś polecić, co mógłbym na szybko zanotować?

– Niestety nie, gdybym wszystko znała na pamięć nie byłby mi potrzebny taki zeszyt.

Wyczuł moje zdenerwowanie i zniecierpliwienie.

– W takim razie dziękuję za poświęcony czas.

Uśmiech nie schodził mu z twarzy a jeszcze w dodatku ten błysk w oku.

– Nie ma sprawy.

Rzuciłam mu szybki i sztucznie miły uśmiech otwierając drzwi i czekając aż opuści moje mieszkanie.

– Miłych przygotowań do świąt w takim razie.

Bezczelnie skierował swoje łapczywe spojrzenie w miejsce gdzie szlafrok wcześniej odsłonił moje atuty.

– Wzajemnie.

Zamknęłam szybko drzwi i opierając się o nie plecami wzdychnęłam z ulgą, jakiej nigdy wcześniej nie czułam. Pobiegłam prosto do łazienki, żeby szybko zrzucić z siebie uroczą bieliznę i odziać się w coś, co będzie odpowiednie kiedy do drzwi zapuka niespodziewany gość.

Na dziś wystarczyło porządków. Gorąca czekolada i film w telewizji, tego właśnie potrzebowałam żeby się zrelaksować. Nie pamiętam nawet kiedy zasnęłam. O trzeciej w nocy zbudził mnie ciągle włączony telewizor, na którego ekranie widać było przerwę w nadawaniu. Wyłączyłam go i pogrążyłam się w głębokim śnie.

Śniło mi się, że wrócił mój mężczyzna, z olbrzymią torbą podróżną, w której przez całą podróż wiózł dla mnie ogromne perfumy, o które go prosiłam. Kiedy stanął w drzwiach rzuciłam się na niego i mocno przytuliłam. Obsypałam go namiętnymi pocałunkami i przyparłam całą siłą do ściany, tak bardzo się cieszyłam, że już wrócił, wcześniej niż obiecywał. I nagle wypuścił mnie z rąk, nie, nie wypuścił zleciałam z łóżka lądując pod kawowym stolikiem. Kiedy się podniosłam zauważyłam uślinioną poduszkę i pomyślałam od razu o tym, jak bardzo muszę za nim tęsknić. Przeniosłam się z powrotem z twardych paneli na mięciutkie łóżko chowając się w pościeli po same uszy. Kiedy się obudziłam była już prawie 11:00. Wzięłam szybki prysznic i zaczęłam przygotowywać na przyjazd mojego ukochanego. Czekałam z niecierpliwością aż ujrzę go w drzwiach i tak jak w śnie, rzucę się na niego.

Przygotowałam pokój, w którym roiło się od świeczek, zapach jaśminu unoszący się w powietrzu. Na wielkim łóżku znajdowały się 3 czerwone poduszki i pościel również w tym samym kolorze. Kiedy zapaliłam choinkę i zasłoniłam okno było naprawdę romantycznie. W głowie rodziły mi się pomysły w jaki sposób przygotować się na jego powrót. Przywitać go w drzwiach jako napalona pani mikołaj czy może najpierw zasłonić mu oczy i wprowadzić do pokoju, zrobić rozluźniający masaż i na momencik udać się do łazienki pod pretekstem potrzeby olejku do masażu i wtedy się przebrać czy czekać na niego już w pokoju, do którego sam by wszedł. Mnóstwo innych chodziło mi po głowie, których nie sposób spamiętać i zanotować. Zdecydowałam jednak, że Będę na niego czekać jak gdyby nigdy nic. mając na sobie rozciągnięty, sprany dres i związane włosy w kucyk.

A kiedy padnie na łóżko po męczącej podróży skoczę do łazienki i przygotuję się do przywitania mojego osobistego mikołaja. Zbliżała się godzina 17:30, dostałam sms-a od Marcina, że jest już w drodze do mnie i będzie za ok. 10 minut. Ubrałam się seksownie mimo niepozornego dresu. Czekałam jak każdego razu kiedy wracał, zwyczajnie. Jednak dziś był wyjątkowy dzień. Mimo, że za parę dni święta to i nasza 8 rocznica. Nasłuchiwałam kroków przy drzwiach, niecierpliwiłam się i zerkałam nerwowo na zegarek. Powinien już być, dziesięć minut dawno minęło a jego nadal nie ma. Wybieram numer i próbuję się połączyć jednak bezskutecznie. Abonent czasowo niedostępny. Moje serce bije jak szalone. Jednak słyszę czyjeś kroki na schodach. Zerkam przez wizjer i czekam aż moim oczom ukaże się długo niewidziany słodki pyszczek, za którym tęsknie, śnię i ślinię poduszki.

I jest, oto i on. Kieruje się w stronę drzwi w wielkim bagażem, jednak dużo mniejszych rozmiarów niż ten, z którym wrócił we śnie. Otworzyłam drzwi, pozwoliłam mu zrobić dosłownie jeden krok, i wpadłam w jego duże i silne ramiona, w którym zawsze się gubiłam ze względu na mój niski wzrost i szczupłą posturę. Uwielbiałam wtulać się w niego po długim miesiącu rozłąki. Czułam w nozdrzach jego zapach, skutecznie zawrócił mi w głowie i wywołał ciarki na całym ciele. Ściskałam go z całych sił, kiedy on raz po raz całował mnie we włosy i szeptał jak bardzo tęsknił za mną.

Pozwoliłam mu wprowadzić walizkę do mieszkania i zamknęłam drzwi ale zaraz po tym wskoczyłam na niego oplatając nogami w pasie.

Podszedł do stołu i posadził mnie na nim, ujął moją twarz w dłonie i spojrzał głęboko w oczy.

– Cholernie tęskniłem za tobą, wiesz?

Do oczu napłynęły mi łzy, łzy szczęścia, że jest. Jest obok. Ze mną. Tutaj.

– A wiesz, że ja za tobą też tęskniłam?

– Naprawdę ?

– Tak. Śniłeś mi się niemal każdej nocy.

Pocałowałam go w oba policzki i złożyłam namiętny pocałunek w usta.

Zamknął oczy i oparł swoje czoło o moje.

– Mam coś dla ciebie.

Powiedział niemal mrucząc jak kot.

Oddalił się i sięgnął do wypakowanej rzeczami walizki. Grzebał dłuższą chwilę aż wyciągnął niewielkie szare pudełeczko, które było przewiązane czerwoną, satynową kokardą.

– Mmm.. a cóż to takiego?

Zapytałam mrugając do niego znacząco.

– Otwórz to się przekonasz.

Uśmiech nie schodził mu z twarzy przez cały czas kiedy mocowałam się z dobrze związaną kokardą. Kiedy mi się udało i otworzyłam je oniemiałam z radości. Zaczęłam piszczeć z radości i całować go w podziękowaniu za to, jak potrafi mnie słuchać i zapamiętuje to o czym nieraz wspomnę że chciałabym mieć. W środku znajdowała się piękna, wysokiej jakości koronkowa bielizna w kolorze czarnym. Półprzeźroczysty materiał uchylał jedynie rąbka tajemnicy, co pod nim się kryło. Majtki również były niezwykle kuszące, wykonane z przejrzystego tiulu i zmysłowej koronki.

Przepiękny komplet o którym marzyłam i chciałam mieć w swojej kolekcji przeróżnej bielizny.

– Ja również coś dla ciebie mam, chodź za mną.

Chwyciłam go za rękę i poprowadziłam w stronę drzwi do pokoju, w którym panował romantycznie-erotyczny nastrój pobudzający zmysły i wyobraźnię. Kiedy otworzyłam drzwi, był więcej niż zaskoczony. Oczy miał ogromne i uśmiech od ucha do ucha. Pocałował mnie w policzek i wszedł do przytulnego pomieszczenia.

– Wspaniały wystrój, romantycznie.

Zarumieniłam się z zadowolenia, że część mojej niespodzianki się udała.

– Piękny zapach, mmm…

– Odpręż się i połóż na łóżku.

Grzecznie spełnił moją prośbę, zamknął oczy i wydał z siebie cichy jęk ulgi, że podróż już minęła i może odpocząć.

– Zrobić ci masaż? – Zapytałam gładząc dłonią spięte plecy.

– Jeśli byłabyś taka miła, to chętnie, poproszę.

Jest, na razie wszystko idzie zgodnie z planem. Rozejrzałam się po pokoju, świeczki się palą, romantyczny nastrój, okno zasłonięte, choinka czeka na swoją kolej.

– Tylko pójdę po olejek.

Mruknął coś pod nosem i pobiegłam do łazienki. Zrzuciłam z siebie dres, rozpuściłam włosy i związałam w warkocz, który spokojnie sięgał za piersi. Założyłam czapeczkę i umalowałam usta na czerwono, szpilki wzięłam w dłoń i cicho wróciłam do pokoju stawiając je za drzwiami.

W przyjemnym dla oka stroju usiadłam na nim i nalałam kilka kropel olejku na dłoń i rozprowadziłam na plecach. Mruczał z rozkoszy jaką mu serwowałam ale jeszcze nie wiedział w co jestem ubrana, założę się, że wtedy zmęczenie i sen zniknęły by w jednej chwili.

– O tak, tutaj masuj…

Masowałam go aż się całkiem nie rozluźnił. Byłam szczęśliwa, że zamówiłam ten strój i że mogę mu się odwdzięczyć za jego prezent.

– Przyjemnie?

– O tak, bardzo.

Wyciągnął rękę do tyłu i dotknął do mojej nogi. Oderwał głowę od poduszki i próbował odwrócić ją w lewą stronę, żeby sprawdzić co mam na sobie.

– Nie masz na sobie dresu?

Uśmiechnęłam się do siebie i przygryzłam wargę.

– Nie, nie mam na sobie dresu.

Siłował się i siłował, jednak nie dałam mu tej satysfakcji, żeby zobaczył. sięgnęłam spod kołdry opaskę na oczy, w której przeważnie sypiałam, i kazałam mu ją założyć.

– Ale ja..

– Nie przedłużaj, zrób to o co cię grzecznie proszę, a szybciej nakarmisz swój głodny wzrok.

Założył opaskę i zeszłam z niego stojąc obok łóżka obserwując czy nie zamierza podglądać.

– Rączki daleko od buźki, kochanie.

– Oj dobrze, już nie będę.

Poprawił sobie poduszkę pod głową i opuścił ręce wzdłuż ciała. Leżał z nagim torsem, który był pięknie wyrzeźbiony i kusił żeby go dotknąć.

Wiedział, że patrzę na niego i specjalnie napiął mięśnie.

– Nie rób tego, bo będzie kara!

– Jaka? w postaci przyjemności? to zaryzykuję jeszcze raz!

Zaśmiałam się słysząc w jego głosie nutkę podtekstu.

– Im bardziej mnie kusisz, tym dłużej będziesz czekał.

Podeszłam do choinki i zapaliłam lampki. Założyłam przygotowane szpilki i stanęłam przed nim w niewielkim rozkroku kładąc dłonie na biodrach.

– Możesz odsłonić oczy.

Szybkim ruchem zdarł z oczu opaskę i wgapił się w moje ciało, mój strój, nogi i otworzył usta. Chciał coś powiedzieć ale nie mógł wydusić z siebie ani jednego słowa.

– Czy byłeś grzeczny w tym roku?

Kiwając głową na jego wybrzuszenie w spodniach zadałam to pytania i wiedziałam, że chciałaby być niegrzeczny właśnie teraz.

– Byłem bardzo grzeczny.

Wyrzucił z siebie to pytanie jednym tchem.

– Czeka cię więc nagroda…

Zbliżyłam się i postawiłam stopę między jego nogami na łóżku. Bardzo powolnie przesuwał swój wzrok od dołu do góry. Odwróciłam się tyłem i wypięłam swój uroczy tyłeczek w jego stronę a on podniósł się z łóżka i dał mi zachęcającego klapsa.

Nie odrywając dłoni od pośladka przejechał nią po pasie, który trzymał pończochy. Moim ciałem wstrząsnął dreszcz podniecenia. Dotyk jego dłoni sprawił, że zaczęłam robić się wilgotna między udami. Odwróciłam się do niego przodem i usiadłam na nim okrakiem. Chwycił dłonią za mój warkocz, przyciągnął do siebie i z dzikością pocałował. Popchnęłam go na łóżko. Opadł i cały czas wpatrywał się w moje dłonie, które skierowałam na piersi i zaczęłam bawić się satynową kokardką, którą po chwili rozwiązałam. Koronkowy materiał odsłonił piersi i sterczące sutki. Oparł się na łokciach i przyglądał jak pieszczę je sama. Poczułam pod sobą jego naprężone prącie, gotowe do akcji. Kiedy poruszyłam delikatnie biodrami, on wstrzymał powietrze i zacisnął usta w cienką linię. Opadłam na niego i zaczęliśmy się całować, byłam spragniona jego ust, bliskości.

Chwycił dłońmi mój tyłek i ścisnął a po chwili szarpnął za pas, którego delikatne zapięcie nie wytrzymało i poddało się pod wpływem jego siły. Chciałam zdjąć buty, jednak powstrzymał swoją dłonią moją dłoń. Zostałam tylko w pończochach, które bez trzymania osunęły się w dół.

Teraz moja kolej, żeby pozbyć się jego rzeczy, w których został. Zeszłam niżej, że klęczałam na podłodze między jego udami, pozostając nadal w czapce mikołajki. Warkocz spoczywał między piersiami, które były nabrzmiałe z podniecenia. Chwyciłam mocno za penisa widocznego przez materiał spodni, aż drgnął. Powolnie dotarłam palcami do pierwszego guzika spodni którego odpięłam i za nim odpinały się kolejne, wystarczyło jedno pociągniecie i potężna erekcja była już tylko skryta pod jedną warstwą materiału.

Spodnie leżały obok reszty moich skąpych ubrań. Na Białych bokserkach widać było mokre ślady będące wynikiem jego silnego podniecenia. Przesunęłam jednym palcem po pokaźnej długości penisa. Odchyliłam gumkę bokserek jednocześnie odsłaniając czubek główki, na której złożyłam gorący, mokry pocałunek, po którym nadszedł czas na coś więcej. Zdarłam z niego bokserki i rzuciłam daleko za siebie. Złapałam za trzon członka i zanurzyłam do końca w ustach. Ściskał pościel z całej siły drżąc i zbliżając się finału. Po tak długim czasie abstynencji było to nieuniknione.

Nie myliłam się, kiedy stwierdziłam, że będzie miał twardy dowód na to, że wyglądam dobrze. Już po krótkiej chwili patrzenia i karmienia oczów szybko stał się gotowy do kolejnej rundy. Skąpy kostium mikołajki to z pewnością marzenie nie jednego mężczyzny, tylko tak naprawdę nie każdy dopuszcza to świadomości.

Mój język dopieścił każdy centymetr jego członka. Był twardy do granic wytrzymałości, aż eksplodował w moich ustach białą emulsją, która wypływała kapiąc na piersi. Spojrzałam na niego z dołu i widziałam obraz spełnionego mężczyzny, który ciężko oddycha i nadal jest wygłodniały jak wilk.

Powalił mnie na wielkie łoże przejmując inicjatywę i wchodząc między moje rozłożone uda, musnął ustami piersi. Schodził coraz niżej ścieżką ze składanych pocałunków. Kiedy dotarł do wzgórka zaczęłam dygotać. Ogarniało mnie zimno i ciepło na przemian. Poczułam, że tak bardzo tęskniłam za tym uczuciem, kiedy to on ma władzę i pieści ustami moją spragnioną przyjemności łechtaczkę. Po chwili z ust wydarł się niekontrolowany gardłowy jęk. Zjechał niżej językiem i pieścił moją szparkę, która stawała się coraz bardziej wilgotna. Włożył we mnie dwa palce, poruszając okrężnymi ruchami i doprowadzając na skraj przyjemności. Kiedy poczułam, że jestem bliska orgazmu, pociągnęłam go na siebie i chwyciłam za pośladki wbijając paznokcie. Wbił się we mnie szybkim i płynnym ruchem. Zakrył mi usta pocałunkiem, co skutecznie mnie uciszyło. Pragnęłam tego od chwili, w której napisał mi wiadomość, że niedługo będzie. Już wtedy, po tych kilku słowach, mrowiło mnie na między udami. Po tak długiej rozłące seks smakuje lepiej.

Po gorącym „powitaniu” w romantycznym nastroju nadszedł czas na wspólną kąpiel. Uwielbiam wspólne kąpiele. Są takie przyjemne. Poszliśmy całkiem nadzy do łazienki i przytuleni czekaliśmy aż wanna wypełni się wodą, która po połączeniu z jaśminowym olejkiem wytworzy ogrom piany i wypełni pomieszczenie słodkim zapachem. Przed dołączeniem do Marcina leżącego już w wannie i zachęcającego mnie swoim nabrzmiałym penisem do dołączenia się, wyszłam na moment do pokoju i przyniosłam 2 świeczki. Zgasiłam światło. Nastrój przeniosłam do łazienki po czym dołączyłam do kąpieli zajmując miejsce między jego nogami i opierając się o tors. Wziął gąbkę i delikatnie mył moje piersi. Zamknęłam oczy, rozkoszując się jego obecnością i tym, że wspólnie spędzimy święta. Z ogromną dokładnością umył moje ciało. Odebrałam od niego gąbkę i odwróciłam się, że siedzieliśmy na przeciwko siebie. Nalałam na dłoń balsam i roztarłam na napiętym torsie a potem gąbką myłam każdy kawałek jego ciała.

– Tęskniłam za wspólnymi kąpielami.

Powiedziałam patrząc na jego uśmiech, który był sprawcą mojego.

– Ja też, zawsze kiedy brałem prysznic myślałem o tobie. Że dużo przyjemniej byłoby brać go razem.

Zjechałam paluszkiem po brzuchu aż pod wodę, chwytając spoczywającego penisa jedną ręką a drugą zajęłam się klejnotami. Poprowadził wzrok za moją dłonią i opuścił nieco głowę. Zaczął momentalnie twardnieć.

Zdumiał mnie jego szybki powrót do działania, mimo, że niedawno skończyliśmy nasze harce. Nie narzekałam jednak, bardzo mi to odpowiadało. Uklęknął w wannie i przed moją twarzą spod wody jak wyrósł olbrzym rozkoszy. Przesuwałam dłonią po jego długości po czym dłonią przyciągnął moją głowę do niego zachęcając, abym wzięła go do ust. Z dziką rozkoszą uczyniłam to. Lubiłam sprawiać mu przyjemność ustami, lubiłam kiedy w nich dochodził. On też to lubił. Oboje lubimy przyjemności oralne.

Jednak w wannie pierwszy raz się tak zabawiamy.

– O tak, dokładnie tak, mmm….

Mruczał pod nosem i czułam to, że jest twardy i już bliski wystrzału. Przyspieszyłam tępo i ssałam go z całych sił, do końca wsuwałam i wysuwałam z ust. Zacisnął dłonie na moich włosach i wykonał ruch biodrami że znalazł się głęboko i czułam jak pierwsze stróżki nasienia łaskoczą mnie w gardło. Kiedy wysuwał się z moich ust patrzyłam w jego oczy, powiększone źrenice i przyspieszony oddech. Patrzył jak ocieram usta kciukiem i puszczam do niego oczko.

– Zaskakujesz mnie coraz bardziej.

Usiadł na piętach i złożył na moich ustach namiętny pocałunek. Woda zaczynała się robić zimna. Wyszliśmy i owinięci ręcznikami poszliśmy do kuchni otworzyć wino. Dawno nie spędziliśmy tak romantycznych chwil. Zwykle nie mamy tyle wolnego czasu tylko dla siebie. Dlatego jeśli trafi nam się okazja wykorzystujemy ją jak tylko się da. Siedzieliśmy w samych ręcznikach przy stole osuszając kieliszki z wina. Rozmawialiśmy o wszystkim i o niczym. Czas zleciał w mgnieniu oka. Spojrzałam na zegarek była już pierwsza w nocy. Położyliśmy się do łóżka i wtuleni w swoje nagie ciała zasnęliśmy.

Nad ranem ze snu wyrwał mnie paskudny koszmar, zerwałam się siadając na łóżku. Spojrzałam obok na mojego mężczyznę, który pogrążony był w głębokim śnie po ciężkiej podróży i upojnym wieczorze. Ułożyłam się obok niego i wpatrywałam w twarz, którą pokrywał dwudniowy zarost, dodający mu jeszcze większego uroku. Oddychał równo i nawet nie drgnął kiedy przyłożyłam dłoń do policzka i pogładziłam go po nim. Uśmiechnęłam się na myśl, że jest tak blisko. Nie wiem kiedy zdrzemnęłam się na ładną godzinkę.

Obudziłam się na dobre kiedy chciałam przytulić Marcina a zamiast tego przeturlałam się na zimną i pustą stronę łóżka. Nie było go. Oderwałam głowę od poduszki i rozejrzałam się zaspanym wzrokiem po pokoju. Nigdzie go nie dostrzegłam. Owinęłam nagie ciało pościelą i podeszłam do drzwi, opierając się o futrynę obserwowałam jak nagi, w samym czerwonym fartuszku w białe groszki porusza się po kuchni i przygotowuje dla mnie śniadanie. Zabawny widok.

Zanim mnie dostrzegł, stałam w ciszy i patrzyłam jak sprawnie idzie mu robienie kanapek w radosnym nastroju, nucąc coś pod nosem. Fartuszek, który sięgał mi do połowy uda jemu ledwo zakrywał męskość. Trzeba przyznać, że pupę miał lepszą niż niejedna gwiazda filmów porno. Aż chciało się podejść i klepnąć. Przez moje myśli parsknęłam śmiechem i wtedy mnie dostrzegł.

– Witam śpiącą królewnę.

Wyprostował się i odsunął dla mnie krzesło.

– Witam rannego ptaszka. – Odrzekłam i puściłam do niego oczko.- Zaraz dołączę, tylko coś na siebie włożę.

Odwróciłam się już w stronę pokoju kiedy podszedł i złapał mnie i zrzucił pościel na podłogę.

– Możesz jeść i w takim stroju, nie mam nic przeciwko.

Zaśmiałam się kiedy zauważyłam wypełnioną kieszonkę fartuszka ale od drugiej strony.

Muszę przyznać, mężczyzna w fartuszku w kuchni to jeden z przyjemniejszych widoków rano. Oczywiście najprzyjemniejszym jest w kiedy nagi leży w białej pościeli obok swojej kobiety.

– Tak z rana, proszę pana?

Uśmiechnął się figlarnie i przycisnął mnie swoim ciałem do ściany. Na brzuchu poczułam napalone prącie gotowe do akcji.

– Poranna gimnastyka, proszę pani.

Powiedział i zamknął mi usta gorącym pocałunkiem. Zaczęło brakować mi tchu, w powietrzu unosił się zapach żądzy rozpalonych do czerwoności ciał. Oderwał się ode mnie na chwilę, żeby zrzucić fartuszek.

– Chodźmy do kuchni.

Zaproponowałam, i nie przerywając pocałunku, na pamięć wolno przesuwaliśmy się w stronę kuchennego blatu. Kiedy dotarliśmy do niego, po drodze wpadając na krzesło, chwycił mnie za uda i posadził na brzegu. Rozsunął uda i masował dłonią spragnioną i mokrą szparkę.

– Mmmm… zawsze gotowa, lubię to.

Wyszeptał do ucha to i parę innych niegrzecznych słów, po których wysunęłam biodra w jego stronę. Złapał mnie za pośladki i wszedł do samego końca. Brał mnie na blacie kuchennym, cudowna pozycja. Od dziś będzie moją ulubioną rzeczą, którą mogę robić w kuchni co dzień, oprócz gotowania.

Podobne wpisy

Przeczytałaś? Oceń!
Autor

Napisz komentarz

%d bloggers like this: