Ten wpis skierowany jest do kobiet, które chcą przejąć inicjatywę w łóżku, a nie wiedzą jak się do tego zabrać. Mam nadzieję, że kilka pomocnych wskazówek, które tu znajdziesz będą dla ciebie pomocne.

Jest grupa kobiet, dla których to nic nowego, potrafią inicjować seks na zmianę ze swoim partnerem, oraz jest też grupa kobiet, które nie wiedza jak się do tego zabrać i od czego zacząć. Nie jest to absolutnie nic dziwnego, a tym bardziej śmiesznego. Po prostu. To kwestia wielu czynników, które mają na to wpływ – chociażby brak pewności siebie czy okrojona wiedza. Prościej: Idziemy do łóżka jeśli partner zainicjuje zbliżenie i wtedy ‘’dzieje się’’ seks. Ale to wcale nie musi tak wyglądać. Przecież TY również możesz dać partnerowi do zrozumienia, pokazać, że chcesz się kochać.

Wyjdź z inicjatywą

ALE. Jest pewne ale – jeśli naprawdę tego chcesz i nie sprawi to, że naruszysz swoją strefę komfortu. Przejęcie inicjatywy jest niezwykle seksowne i podniecające – dla ciebie jak i dla twojego partnera. Dla ciebie, bo to coś nowego, co może okazać się przyjemnością. Dla niego, bo pozna twoje drugie oblicze, w którym obnażysz przed nim swoją pewność siebie. Będzie zachwycony, że jest twoim obiektem pożądania 😉

Blokada przed przejęciem inicjatywy

Co się dzieje, kiedy chcesz przejąć inicjatywę, ale jednocześnie nie możesz się zdobyć na ten krok?

Pierwszą przyczyną (myślę, że bardzo częstą – sama się z nią zmagałam) jest myślenie, że seks, którego chcesz, niekoniecznie będzie chciany przez twojego mężczyznę. Chodzi tu głównie o to, że się wstydzisz pokazać swoje pragnienia, boisz się przenieść fantazje do prawdziwego świata. Towarzyszy ci strach przed odrzuceniem.

Po drugie – masz obawy przed tym, że jak powiesz A to nie będziesz wiedziała jak powiedzieć B lub że nie poradzisz sobie. Czyli innymi słowy: Nie wiesz co zrobić po tym jak już będzie po zainicjowaniu. Nie potrzeba tutaj szczególnych umiejętności seksualnych. To się dzieje! Wystarczy tylko się rozluźnić i robić to, na co ma się ochotę.

Trzecią przyczyną może być po prostu fakt, że jesteście ze sobą zbyt krótko. Jeszcze nie do końca poznaliście siebie, a co dopiero swoje ciała. Poznawanie siebie jest połączeniem przyjemnego z pożytecznym – im bardziej się poznacie, tym bardziej komfortowo będziecie czuć się w swoim towarzystwie. Jakie to ma plusy? Takie, że będziecie otwarci na nowe rzeczy, a tym bardziej na przejmowanie inicjatywy!

Ostatnia przyczyna – myślę, że to dość poważny powód, przez który ciężko ci otworzyć się przed partnerem na nowo. Jeśli w poprzednim związku lub poprzednich związkach twój ex odmawiał, kiedy ty inicjowałaś – to może być uraz, boisz się spróbować kolejny raz, boisz się, że znowu spotkasz się z odmową przez co będziesz czuła się źle.

Krok po kroku o przejmowaniu inicjatywy

  • Wiem, czytałaś to już nie raz na tym blogu. Zawsze podkreślam, że rozmowa jest najlepszym sposobem komunikacji. To jest połowa sukcesu. Myślę, że rozmowa będzie dobrą opcją, w której powiesz swojemu partnerowi o tym, co cię hamuje przed zainicjowaniem seksu. Może on zdradzi ci swoje sekrety? Jak by chciał, żebyś to zrobiła? Z pewnością powie ci coś, co będzie dla ciebie odpowiednim wsparciem, dzięki któremu zdobędziesz pewność siebie.
  • Przejęcie inicjatywy może być bardzo proste! Nie musisz się spinać i tworzyć trudnych scenariuszy, a później się martwić, że ci się nie uda. Może pomogę ci moją osobistą poradą. Po wcześniejszej rozmowie w której ustalisz, że np. jeśli będę chciała się kochać zrobię to czy to… (z czasem będziesz bardziej otwarta) możesz w banalny, łatwy i nie krępujący cię sposób pokazać mu, że nadszedł TEN moment – masz mega ochotę na seks i nie wytrzymasz, jeśli zaraz nie udacie się w ustronne miejsce! Ja robię to w ten sposób, że kiedy jesteśmy w towarzystwie po prostu delikatnie i niepostrzeżenie wodzę dłonią po jego dłoni lub udzie, spoglądając mu w oczy, kiedy odwróci wzrok w moją stronę, uśmiecham się znacząco – on już wtedy wie, co jest na rzeczy. Czasem wystarczy tylko (albo aż!) figlarny uśmiech 😉 A gdy jesteśmy sami, to nie owijam w bawełnę, po prostu biorę sprawy w swoje ręce, dosłownie.
  • Kieliszek wina na rozluźnienie. Myślę, że odrobina alkoholu nie zaszkodzi, a wręcz przeciwnie – pomoże ci i doda odwagi. Przede wszystkim nie spinaj się, seks to przyjemność, nie przymus.
  • Seks jest grą zespołową. Tak, i myślę, że zgodzisz się ze mną – jeśli już zainicjujesz to dalej po prostu pójdzie, potoczy się swoim seksualnym rytmem. Tam pomiziasz, tu pocałujesz, a gdzie indziej podrapiesz. W takich chwilach ciężko leżeć i nie uczestniczyć w grze – ciało samo dyktuje ruchy, a dając z siebie więcej uczynimy seks lepszym 😉
  • Znajdź swoją drogę. W życiu jak i w seksie, trzeba znaleźć odpowiednią drogę. Nie przystawaj na jednym schemacie, postaw na nowości, próbuj, zaskakuj – dzięki temu w waszym życiu intymnym nie zagości rutyna. Powyższe sposoby są podpowiedzią i wskazówką, która może się sprawdzić bądź zrodzić w twojej głowie pewien pomysł lub sposób, który będzie odpowiednią opcją do zainicjowania seksu.

W gruncie rzeczy, jeśli podejść tak do tematu całkiem na luzie, nie jest to szczególnie granica nie do przekroczenia. W łóżku powinno być jak w kinie: czasem komedia czasem dobry romans. Najważniejsze jest, żeby było wam razem cudownie i żebyście czuli się komfortowo.

A wy, przejmujecie inicjatywę? 😉

Przeczytałaś? Oceń!
Autor

Napisz komentarz

%d bloggers like this: