Opowiadania

Nocny dyżur

Grudzień. Piękny jak na tą porę roku dzień. Kilka stopni powyżej zera. Brak śniegu, słonko wygląda zza szarych betonowych monumentów. Tydzień do świąt Bożego Narodzenia. Idealna pora aby skręcić sobie kostkę.

Namiętne spotkanie

Umówiliśmy się spontanicznie.  Jak dwoje nieznanych sobie dotąd ludzi mimo, że jesteśmy ze sobą bardzo długo. Wiedziałam, że to spotkanie nie skończy się na jednej lampce wina i rozmowie. Założyłam więc bordową sukienkę, która z przodu była zapinana na guziki od góry do dołu. Pod spodem ukryłam seksowną uprząż – opinała moje ciało idealnie i zarazem wyglądała bardzo seksownie i ponętnie. Odpuściłam sobie stanik, był zbędny.

Namiętny List(onosz)

Od dwóch miesięcy w naszej okolicy pojawił się nowy listonosz. Wysoki, szczupły blondyn. Mało tego, że czaruje uśmiechem to mięśnie przebijające się przez jego ubiór same wołają o dotyk.

Wiersz dla P.

Długo cię nie było, powoli tracę głowę, pościel nie pachnie już tobą, zwietrzała. Nie ma cię, nie od wczoraj.

Kusicielka #2

Staraliśmy się nie poddać swoim rozpalonym żądzom. Całą drogę towarzyszyły nam przypadkowe muśnięcia. Namiętne spojrzenia.

Kusicielka

Nasza konwersacja była krótka. Treściwa. Wymieniliśmy między sobą kilka wiadomości, w których zawarte było miejsce spotkania wraz z godziną. Restauracja. Godzina 18:30. Kazałem jej założyć czerwoną sukienkę.

Płonąc z pożądania

Właśnie w ten samotny, cichy wieczór chce poczuć jego ciepło. Żeby zjawił się znikąd i przywitał namiętnym pocałunkiem. Zasiadł obok na łóżku wsuwając pod koc obok mnie. Chce poczuć jego zapach od którego dostaje dreszczy na ciele i przyspiesza mi serce.

Erotyczny masaż.

Zimowy wieczór dawał się we znaki. Mimo ciepłego kocyka i żarzącego się ognia w kominku nie ma porównania z obecnością drugiej osoby. Bliskość-Przytulenie-Dotyk. Przeglądając Facebooka zauważyłam, że dostępny jest mój mężczyzna. Napisałam do niego i z pewnością za niecałą godzinę temperatura znacznie wzrośnie.

Świąteczny prezent.

Zbliżały się święta Bożonarodzeniowe. Wybrałam się więc do centrum handlowego. Wszędzie dominowały świąteczne ozdoby w postaci zielonych choinek, prezentów a wszystko to udekorowane świecącymi lampkami. Tłok był tak duży, że już po pięciu minutach żałowałam swojego pomysłu, żeby wybrać się w ostatnim tygodniu na zakupy.

  • 1
  • 2